Cofnijmy się w czasie o kilka­dziesiąt tysięcy lat. Gdzieś na Bliskim Wschodzie stają przed sobą dwie grupy ludzi. Pierwsi są ciemnoskórzy, szczupli i wysocy. To Homo sapiens - nasi bezpośredni przodkowie, którzy właśnie opuścili Afrykę i przenoszą się stopniowo na północ. Druga grupa to ludzie o krępej budowie ciała, jasnej skórze i szerokich twarzach z wydatnymi brwiami. Oni są tu już od tysięcy lat - to neandertalczycy.

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mog­ło, że mamy do czynienia z dwoma różnymi gatunkami. Grupy w najlepszym razie mogły minąć się obojętnie, w najgorszym - rozpocząć krwawą wojnę. Jednak naukowcy twierdzą, że było inaczej. Nasi przodkowie i neandertal­czycy polubili się - tak bardzo, że do dziś żyją ich wspólni potomkowie. To my, Europejczy­cy, a także rdzenni mieszkańcy Azji i obydwu Ameryk.

Kolejne badania wykazują, że w naszych komórkach znajdują się geny neandertalczy­ków. I nie są to tylko „pamiątki” po dawnych romansach. Neandertalskie DNA dało nam m.in. jasną skórę, lepszy metabolizm tłuszczów i mniejszą wrażliwość na zimno. Ale także lep­szą odporność na infekcje i większą podatność na niektóre choroby.

Włosy, paznokcie i skóra

Do wymieszania się obydwu grup doszło po raz pierwszy 40-80 tys. lat temu, prawdo­podobnie na Bliskim Wschodzie. Neandertalczycy przywędrowali w te rejo­ny z Europy, gdzie rozwijali się przez tysiące lat. Mieliśmy z nimi wspólnego przodka. Prawdo­podobnie był nim jakiś potomek Homo erectus, czyli człowieka wyprostowanego.

Mimo tak długiego ewolucyjnego rozsta­nia neandertalczycy nie utracili biologicznej zgodności z Homo sapiens: ze związków mie­szanych rodziły się dzieci, które przekazywały geny kolejnym pokoleniom. Dopiero niedawno dowiedzieliśmy się, jakie to były geny. Przeło­mowe prace na ten temat opublikowały dwie grupy amerykańskich uczonych. Obydwie po­równywały neandertalskie DNA z naszym, przy czym w grę wchodziły jedynie osoby mieszkają­ce poza Afryką, bo tylko u nich można znaleźć ślady krzyżowania się obydwu grup.

Pierwszy zespół, kierowany przez prof. Davida Reicha z Harvard Medical School, wykazał, że neandertalczycy przekazali nam geny wpływające na wytrzymałość skóry, wło­sów i paznokci. Dzięki temu prawdopodobnie mieliśmy lepszą izolację termiczną, przydającą się w chłodnym północnym klimacie. „Bardzo możliwe, że neandertalczycy byli już dobrze przystosowani do środowiska mniej ciepłego niż afrykańskie i przekazali tę pożyteczną cechę ludziom” - mówi prof. Reich.

Drugi zespół badaczy, dowodzony przez prof. Joshuę Akeya z University of Washington, opublikował pracę na temat karnacji. Wszystko wskazuje na to, że pierwsi Homo sapiens byli zaadaptowani do ostrego afrykańskiego słoń­ca i mieli ciemną skórę. Jednak w Europie czy Azji, gdzie nasłonecznienie jest mniejsze, taka karnacja nie była już potrzebna, a mogła wręcz szkodzić. Gdy słońca jest mało, osoby o ciemnej skórze produkują mniej witaminy D, niezbęd­nej do prawidłowego rozwoju kości. Niedobór tej substancji prowadzi także do osłabienia układu odpornościowego.