Zagadka jeziora Natron – dlaczego zwierzęta wydają się tam zamieniać w posagi?
W internecie od lat krążą zdjęcia, które wyglądają jak kadry z filmu grozy: ptaki zastygłe w locie, nietoperze przypominające kamienne rzeźby i martwe zwierzęta ustawione w nienaturalnych pozach. Ale kiedy odstawimy na bok sensacyjne nagłówki, to okaże się, iż rzeczywistość jest bardziej złożona. I wcale nie mniej fascynująca.
Czytaj też: Najpiękniejsze europejskie wakacje? Coraz częściej nie w tych miejscach, które znasz z Instagrama
Natron tworzy jedno z najbardziej ekstremalnych środowisk na Ziemi. To płytkie, gorące i niezwykle zasadowe jezioro powstało w rejonie Wielkich Rowów Afrykańskich, gdzie aktywność wulkaniczna nieustannie dostarcza do wody minerałów. Jego skład chemiczny sprawia, że dla większości organizmów jest to miejsce skrajnie nieprzyjazne, a czasem wręcz śmiertelne.
Największą rolę odgrywa w tym natron, czyli naturalna mieszanina soli, zawierająca między innymi węglan sodu. To właśnie ten związek był wykorzystywany w starożytnym Egipcie do mumifikacji zwłok. We wspomnianym jeziorze działa w bardzo podobny sposób: pochłania wodę z tkanek i hamuje rozkład. W efekcie ciała zwierząt, które trafią do jeziora i umrą, nie gniją w klasyczny sposób, lecz ulegają wysuszeniu oraz konserwacji. Powstają wysuszone, “zmineralizowane” szczątki, które wyglądają jak kamienne posągi.
Naukowcy proponują kilka potencjalnych wyjaśnień tego fenomenu
To właśnie te makabryczne znaleziska rozsławił fotograf Nick Brandt, który natrafił na martwe ptaki i nietoperze na brzegach jeziora, a następnie ustawił je w pozach przypominających żywe zwierzęta. Zdjęcia wywołały światową sensację i dały początek mitowi o jeziorze, które natychmiast zamienia organizmy w kamień. W rzeczywistości nie dochodzi do żadnej magicznej petryfikacji. Zamiast tego zachodzi proces mumifikacji i częściowej mineralizacji, który zachodzi już po śmierci.
Warunki panujące w jeziorze są ekstremalne: pH wody może sięgać nawet 10-12, czyli poziomu porównywalnego z amoniakiem bądź wybielaczem. Temperatura wody bywa bardzo wysoka, a brak odpływu powoduje, że minerały stale się kumulują, zamiast być wypłukiwane. Dla większości zwierząt kontakt z taką wodą może oznaczać poważne poparzenia skóry i oczu.
Czytaj też: Coś niesamowitego wydarzyło się w polskich górach. Najnowsze badanie Tatr przynosi ważną lekcję
Jednocześnie jezioro Natron nie jest martwe. Wręcz przeciwnie, to miejsce pełne życia, choć bardzo wyspecjalizowanego. W jego wodach żyją organizmy odporne na ekstremalne zasolenie i zasadowość, takie jak sinice barwiące jezioro na czerwono czy niektóre gatunki ryb. Jest to również jedno z najważniejszych miejsc lęgowych dla flamingów mniejszych, które znalazły tu idealne warunki do rozmnażania, gdyż brak drapieżników rekompensuje trudne środowisko.
Skąd więc biorą się martwe zwierzęta? Naukowcy nie mają jednej odpowiedzi. Część ptaków może ginąć wskutek dezorientacji, ponieważ powierzchnia jeziora silnie odbija światło, co może mylić je podczas lotu. Inne po prostu umierają z powodu wyczerpania, chorób lub kontaktu z toksyczną wodą. Dopiero potem ich ciała ulegają zakonserwowaniu, tworząc makabryczne pomniki. Dodajmy do tego charakterystyczne zabarwienie wynikające z obecności sinic, a jezioro Natron może trafić na listę miejsc wartych odwiedzenia. Teraz muszę jedynie kupić bilety do Tanzanii…
Źródło:Discover Wildlife
