Pod piramidą znaleźli nietypowe jezioro. Zamiast wody było wypełnione czymś bardzo trującym…

Pod piramidą Pierzastego Węża w Teotihuacan na północny wschód od Mexico City archeolodzy kierowani przez Sergio Gómeza Cháveza z Narodowego Uniwersytetu Meksyku odkryli pozostałości jeziora z rtęci.
Pod piramidą znaleźli nietypowe jezioro. Zamiast wody było wypełnione czymś bardzo trującym…

Do komory na końcu tunelu pod piramidą dotarł robot, który penetrował niedostępne jeszcze dla ludzi miejsca. Badacze przypuszczają, że rtęć mogła w przeszłości tworzyć jezioro lub rzekę, imitujące prawdziwy zbiornik wodny. Sergio Gómez Chávez sądzi, że srebrne jezioro powstało przed ok. 200–250r., ponieważ wtedy zapieczętowano tunel pod piramidą.

Mieszkańcy prekolumbijskiej Ameryki (rtęć wykorzystywali również Majowie i zapewne Olmekowie) prawdopodobnie otrzymywali ciekłą rtęć w procesie podgrzewania cynobru (minerał składający się z siarczku rtęci), który wykorzystywano także do wyrobu biżuterii i ceramiki oraz do dekoracji ciał, ze względu na intensywny czerwony kolor minerału. W niektórych regionach wyżynnych Hondurasu i Gwatemali można znaleźć również niewielkie ilości czystej rtęci – w formie drobnych kropel w jaskiniach.

Materiały odbijające światło, do których zaliczyć trzeba też rtęć, odgrywały wielką rolą w wierzeniach prekolumbijskiej Mezoameryki: stanowiły symboliczny próg zaświatów. W tunelu pod piramidą Pierzastego Węża w Teotihuacan w 2013 r. ekipa Gómeza Cháveza odkryła m.in. gliniane kule powleczone pirytem – nadsiarczkiem żelaza, który wyglądem przypomina metal szlachetny i bywa nazywany złotem głupców. Znaleziono tam też lustra wykonane z pirytu.

Budowa pod piramidą sztucznego zbiornika wypełnionego rtęcią była z pewnością ogromnie kosztownym i czasochłonnym przedsięwzięciem. Zdaniem Gómeza Cháveza może to stanowić dowód, że pod konstrukcją spoczywa jeden z władców Teotihuacan. Dotychczas nie odnaleziono bowiem żadnego grobu królów miasta. Badacze mogą jedynie spekulować, że system władzy w Teotihuacan przypominał ten stworzony przez Majów, i że miastem rządziło jednocześnie czterech współwładców. Trudno jednak udowodnić tę tezę, ponieważ nie znaleziono dotąd żadnych malowideł ani płaskorzeźb przedstawiających osoby rządzące.

Teotihuacan, w którym żyło ok. 200 tys. osób, przeżywało rozkwit między ok. 100 a 700 r., mniej więcej w tym czasie, kiedy istniała cywilizacja Majów. Nie wiadomo jednak, kim byli ludzie zamieszkujący miasto, którego nazwa w języku nahuatl (główny język Azteków) oznacza: „miejsce, w którym ludzie stają się bogami”. Mieszkańcy nie pozostawili żadnych źródeł pisanych i opuścili swoje siedziby na długo, zanim w Mezoameryce w XIV w. zaczęli dominować Aztekowie.

Piramida Pierzastego Węża Quetzalcoatla, jednego z głównych bóstw prekolumbijskiej Mezoameryki, jest trzecią co do wielkości budowlą w Teotihuacan, po piramidach Słońca i Księżyca. Została zbudowana w formie sześciu tarasów dekorowanych podobiznami Quetzalcoatla oraz bóstwa deszczu Tlaloca.

Ekipa Sergia Gómeza Cháveza bada nietknięty tunel pod piramidą od 2003 r. W długim na ponad 100 metrów pasażu archeolodzy znaleźli już tysiące przedmiotów, m.in. kamienne rzeźby, ozdoby oraz wielkie muszle morskich skorupiaków. W listopadzie ubiegłego roku badacze ogłosili, że dzięki robotowi udało im się ustalić, iż na końcu tunelu znajdują się trzy komory. Niedaleko wejścia do nich znaleziono ponad 50 tys. przedmiotów: statuetki z jadeitu, obsydianowe noże, lustra z pirytu, rzeźbione muszle i kule z kauczuku, a także szczątki zwierząt – kości, futra i skóry.

Odkopywanie tunelu posuwa się niezwykle powoli, ponieważ badacze pracują w sztucznym świetle lamp, w ogromnej wilgoci i w błocie. Po natrafieniu na zbiornik z rtęcią muszą też nosić specjalne ubiory chroniące przed toksycznymi oparami tego pierwiastka. Ekipa Gómeza Cháveza planuje jednak ukończyć badanie tunelu pod piramidą Pierzastego Węża już w listopadzie tego roku.

ZDANIEM EKSPERTA

Dr Jan Szymański z Ośrodka Badań Prekolumbijskich Uniwersytetu Warszawskiego

Focus Historia: Czy mieszkańcy i budowniczowie Teotihuacan zdawali sobie sprawę z trujących właściwości rtęci?

dr Jan Szymański: Opary rtęci są śmiertelnie trujące nawet w stosunkowo niewielkich dawkach, trudno więc wyobrazić sobie, że mieszkańcy Teotihuacan nie byli świadkami przynajmniej kilku zgonów spowodowanych zatruciem. W płynnej postaci rtęć występuje naturalnie jedynie w mikroskopijnych niemal złogach odnajdowanych w jaskiniach, skąd też zapewne Teotihuacanos czerpali zarówno wiedzę, jak i inspirację do użycia tego rzadkiego metalu. Meksykańscy archeolodzy mówią o „znacznych ilościach” płynnej rtęci w komorze, zatem można przypuszczać, że stężenie trujących oparów utrzymywało się tam na śmiertelnie wysokim poziomie. Być może budowa całego założenia pochłonęła szereg istnień ludzkich, ale na razie brak konkretnych dowodów archeologicznych. Natomiast, poza rytualnym, znaczenie takiego basenu mogło mieć równocześnie wymiar magiczno-praktyczny sugerujący, że każdy, kto nosił się z zamiarem zakłócenia spokoju złożonych poza nim zmarłych (jeśli hipotezy się potwierdzą i faktycznie zostaną odkryte pochówki), musi się liczyć ze straszną i bolesną śmiercią.

F.H.: Dlaczego rtęć i inne błyszczące substancje odgrywały taką rolę w wierzeniach mieszkańców Mezoameryki?

J.S.: Wydaje się, że komora pod piramidą Pierzastego Węża miała pełnić rolę sztucznej jaskini, prawdopodobnie wypełnionej rtęcią imitującą wodę. Wśród ludów Mezoameryki panowało prze-konanie, że wszelkie otwory w ziemi, a zwłaszcza te mające związek z wodą, są przejściami pomiędzy światem ludzi a zaświatami. Choć o mitologii mieszkańców Centralnego Meksyku we Wczesnym Okresie Klasycznym (ok. 200–600 r. n.e.) wiemy niewiele, to próbujemy wspomagać się analogiami zapożyczonymi z kultur lepiej poznanych, takich jak współcześni Teotihuacan Majowie, których pismo zostało odcyfrowane, a także Aztekowie zajmujący tereny Centralnego Meksyku podczas konkwisty. Wśród wielu przekazów wyróżnia się opowieść o Bohaterskich Bliźniakach, nazywanych Hun Ajaw i Yax Bahlam lub Hunahpu i Xbalanque, którzy zeszli w Zaświaty. Podczas wędrówki musieli przekraczać śmiertelnie niebezpieczne rzeki wypełnione jadowitymi substancjami, takimi jak krew i ropa. Źródła ikonograficzne wskazują, że zaświaty w ogóle mają silny związek z wodą. Część bóstw porusza się po nich w łodziach. W niektórych wyobrażeniach świat ma postać skorupy żółwia pływającej po przedwiecznym oceanie, a jej szczeliny i pęknięcia to właśnie jaskinie. Co ciekawe, starożytni Majowie kolor wody określali mianem yax, niebieskozielony, tak jak kolor jadeitu oraz drogocennych piór Quetzala. Jadeit i owe mieniące się pióra stanowiły najbardziej pożądany towar, zarezerwowany dla elit.

F.H.: Czy w Teotihuacan znajdziemy groby władców miasta?

J.S.: Tak wyjątkowe znalezisko daje nadzieję na odkrycie nieobrabowanych komór grobowych poniżej lub poza rtęciowym basenem. O władcach Teotihuacan dowiadujemy się – o dziwo – właściwie wyłącznie z przekazów ludów ościennych – Mixteków z doliny Oaxaca na południu oraz Majów z Gwatemali i Jukatanu na wschodzie. Jeśli hipotezy archeologów się sprawdzą, jedna z wielkich zagadek starożytnej Mezoameryki zostanie rozwiązana.