Naukowcy dopiero od niedawna zgłębiają temat, jak joga - znana przecież od starożytności - wpływa na nasze zdrowie. Wśród dolegliwości, przy których przynosi ulgę, wymienia się depresję i stany lękowe, cukrzycę czy problemy z tarczycą. Okazuje się, że praktyka jogi może łagodzić stany zapalne, ograniczać ekspresję genów, które są odpowiedzialne za to, że jesteśmy podatni na stres, obniża poziom kortyzolu i sprzyja produkcji białka, które wspomaga pracę mózgu.

Badania potwierdziły, że regularne zajęcia jogi nie tylko likwidują napięcia w ciele i chroniczny stres, a to za sprawą zmniejszania poziomu kortyzolu, ale też regulują rytm serca i – co rewolucyjne – niwelują wiele zaburzeń psychicznych takich jak depresja, ADHD, stany lękowe czy problemy ze snem. 

Kilka lat temu amerykańscy badacze z Uniwersytetu Harvarda ujawnili wyniki badań nad Sudarshan Kriya Jogą, czyli medytacyjną techniką jogowego oddechu propagowaną przez fundację Art of Living, dowodząc jej terapeutycznego wpływu. Niedawno psychiatrzy z Uniwersytetu Pensylwanii potwierdzili te wyniki, ogłaszając, że Sudarshan Kriya pomaga uporać się z różnymi typami depresji u pacjentów, u których nie skutkują inne metody leczenia, w tym farmakologia.

Więcej: Joga skuteczna jak psychoterapia

Czy jednak sama praktyka asan (pozycji) może poprawić jakość naszego życia seksualnego?

 

Lepsze rezultaty po 12 tygodniach?

Jak czytamy w The Journal of Sexual Medicine, badania dra Vikasa Dhikava, neurologa z kliniki Dr. Ram Manohar Lohia w New Delhi dowodzą, że joga może poprawiać funkcje seksualne - szczególnie u kobiet powyżej 45 roku życia. W badaniu wzięło udział 40 kobiet, które przez 12-tygodni regularnie praktykowały jogę.  Ćwiczenia obejmowały 22 asany - pozycje, które mają wzmacniać mięśnie brzucha i dna miednicy, poprawiać trawienie i nastrój. Jak się okazało, 75 proc. badanych zauważyło poprawę w takich aspektach życia seksualnego jak m.in. podniecenie, nawilżenie, orgazm czy odczuwanie bólu podczas stosunku.

Podobne badania przeprowadzono wśród mężczyzn. Praktyka obejmowała 12-tygodniowy kurs 15 pozycji. Większość uczestników po zakończeniu badania zgłaszała znaczną poprawę funkcji seksualnych. Oceniano m.in. poziom podniecenia, satysfakcji ze stosunku płciowego, pewność siebie, synchronizację z partnerką, erekcję i kontrolę wytrysku.

W badaniu porównawczym naukowcy wykazali nawet, że w leczeniu przedwczesnego wytrysku joga może być traktowana jak niefarmakologiczna alternatywa dla fluoksetyny (znajduje się m.in. w Prozacu).

 

Jest lepiej. Ale… jak to się dzieje?

Statystyki i badanie opinii wydają się jednoznaczne: joga korzystnie wpływa na nasze doznania seksualne. Tylko jak wytłumaczyć?  

Tego zadania podjął się m.in. dr Lori Brotto z Kliniki Położnictwa i Ginekologii UBC. Jak zauważa, joga poprawia napięcie mięśni i dotlenia, tym samym reguluje aktywność przywspółczulnej części układu nerwowego, która wysyła do ciała informację, że czas zatrzymać się i zrelaksować się tj. przełączyć się w tryb trawienia i obniżonego tętna. Wyzwalają się inne procesy metaboliczne, które wprowadzają w stan relaksacji. Efekt? Mniejszy lęk i stres, lepsza koncentracja i odprężenie.

- Wszystkie te zjawiska przekładają się na większą ochotę na seks - tłumaczy zespół dr Brotto i dodaje, że działają tu też mechanizmy psychologiczne. - Stwierdzono, że osoby praktykujące jogę traktują swoje ciało mniej przedmiotowo i są bardziej świadome swojej fizyczności, a tym samym seksualności.

 

Moc mula bandhy

Każdy kto zetknął się z jogą, prawdopodobnie słyszał o koncepcji mula bandhy. To wywodzące się z koncepcji kundalini ćwiczenie polegające na zaciśnięciu mięśni dna miednicy i krocza. O ile na to, że uwalnianie zablokowanej w czakrach energii ma poprawiać zdrowie, nie ma żadnych naukowych dowodów, o tyle działanie mula bandhy można porównać do zalecanych przez lekarzy ćwiczeń mięśni Kegla.

Wykonywany w ramach tego ćwiczenia skurcz mięśni krocza stymuluje układ nerwowy i krwionośny w okolicy miednicy - w tym narządy płciowe. Badania sugerują, że regularna praktyka tychże mięśni może łagodzić u kobiet bóle menstruacyjne, ból w czasie porodu i podczas stosunku , a u mężczyzn być antidotum na przedwczesny wytrysk i pomagać w kontrolowaniu sekrecji testosteronu.

Wielu seksuologów zaleca tę praktykę, by zwiększyć świadomość w obrębie narządów płciowych i uwrażliwiać na doznawanie pobudzenia w tym rejonie. Praktykowanie tego typu ćwiczeń może się okazać niezwykle wzbogacające. Jedno jest pewne - nasze mięśnie miednicy zdecydowanie nam za to podziękują!

 

Na podstawie: medicalnewstoday.com