Misja STS-130 wahadłowca Endeavour rozpoczęta - tylko z opóźnieniem jednej doby. Prom kosmiczny wystartował zgodnie ze zmodyfikowanym planem w poniedziałek o g. 4:14 czasu wschodnioamerykańskiego (10:14 naszego czasu). W niedzielę trzeba było odliczanie wstrzymać ze względu na zbyt gęste chmury nad Florydą. W ciągu 13 dni astronauci muszą zamontować na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej moduł zawierający systemy sterujące zrobotyzowanymi wysięgnikami stacji kosmicznej, systemy podtrzymywania życia i urządzenia wysiłkowo-kondycyjne. Zamontują także rodzaj świetlika wyposażonego w siedem okien, dzięki któremu astronauci będą mogli wzrokowo kontrolować pracę zrobotyzowanych wysięgników, a także oglądać z orbity Ziemię i kosmos. Dowódca misji, astronauta polskiego pochodzenia George Zamka, wiezie na orbitę muzykę Chopina. Był to ostatni nocny start amerykańskiego wahadłowca. Promy kosmiczne NASA polecą w kosmos jeszcze tylko cztery razy. Wszystkie misje mają na celu uzupełnienie wyposażenia Międzynarodowej Stacji Kosmicznej oraz wyposażenia jej w odpowiednio obfite zapasy paliwa, tlenu, żywności i wody. Po przejściu wahadłowców na emeryturę zaopatrzenie i ludzi dostarczać będą na orbitę tylko Rosjanie. Co prawda Europejska Agencja Kosmiczna ESA ma opracowaną i przetestowaną na orbicie technologię bezzałogowych statków transportowych (ATV), ale nie wiadmo, jak często będzie w stanie je wystrzeliwać. ESA nie ma także dotąd wersji załogowej tego statku. h.k.