Nowa rodzina obejmuje 13 przewodów przeznaczonych do klasycznego hi-fi, kina domowego i cyfrowych źródeł dźwięku. Są kable głośnikowe, analogowe interkonekty, USB, rozwiązania do bi-wiringu, optyka czy Ethernet. Producent uporządkował więc praktycznie wszystkie połączenia, które nadal potrafią pojawić się za szafką ze sprzętem.
QED chce uporządkować bałagan za sprzętem
Performance od lat jest jedną z podstawowych serii QED. Teraz producent nadał całej rodzinie wspólną stylistykę i rozszerzył ją o nowe przewody, między innymi USB oraz nowy kabel głośnikowy z pasującymi połączeniami bi-wire.
Wszystkie modele dostały bardziej miękką i elastyczną zewnętrzną osłonę z TPE. To detal, który brzmi wyjątkowo mało ekscytująco do momentu, gdy próbujemy poprowadzić gruby przewód za ciężką komodą stojącą kilka centymetrów od ściany. Sztywne kable premium potrafią mieć własną opinię na temat miejsca, w którym powinny się znaleźć.
Nowa osłona ma ułatwiać instalację i pozwalać przewodom naturalniej układać się przy sprzęcie. Pojawiły się też srebrnoszare złącza, które ujednolicają wygląd całej serii. QED zapowiada, że podobny język stylistyczny będzie później wykorzystywany także w droższych liniach Reference i Signature.
Nie zmieniło się natomiast podejście do materiałów. Producent stosuje miedź beztlenową o deklarowanej czystości 99,999%, a większość złączy otrzymuje 24-karatowe złocenie. W przewodach USB zastosowano złącza niklowane.

Kabel głośnikowy dostał 2,5 mm² miedzi i własną geometrię
Jednym z centralnych elementów nowej serii jest Performance Speaker Cable. Każdy z przewodników ma przekrój 2,5 mm² i wykonano go z miedzi OFC.
QED wykorzystuje również swoją konstrukcję X-Tube Plus. Zamiast traktować przewód jako zwykłą wiązkę miedzianych drutów, producent odpowiednio rozmieszcza żyły wokół pustego rdzenia. Celem jest bardziej równomierny przepływ prądu przy różnych częstotliwościach i ograniczenie wzrostu rezystancji wynikającego między innymi z efektu naskórkowego.
Fabrycznie zakończone wersje mogą korzystać ze złączy Airloc pokrytych złotem. Chodzi przede wszystkim o uzyskanie trwałego, niskooporowego styku i ochronę miejsca połączenia przed utlenianiem.
Przykładowa para kabli głośnikowych o długości 2 metrów kosztuje w Wielkiej Brytanii 119 funtów, czyli około 615 zł. Przy prostym zestawie stereo nie jest to już więc zakup za kilka złotych dorzucony do kolumn.
Analog również dostał sporo inżynierii
Performance Audio służy do analogowego połączenia urządzeń przez RCA. QED wykorzystuje tutaj technologię Solid Complementary Conductor, ekranowanie i izolację ferrytową, które mają ograniczać wpływ zewnętrznych zakłóceń na przesyłany sygnał.
Wersja 0,75 metra kosztuje 49 funtów, czyli około 255 zł.

Dobrze wykonany analogowy przewód powinien mieć odpowiednie parametry elektryczne, solidne ekranowanie i pewne złącza. Trudniej natomiast bez niezależnych pomiarów przyjmować każde zapewnienie o większej przestrzeni, dynamice czy szczegółowości dźwięku.
Audio ma tę uroczą cechę, że poprawę potrafimy czasem usłyszeć już po przeczytaniu ceny produktu.
USB też może być kablem audiofilskim
Nowa seria obejmuje przewody USB przeznaczone między innymi do łączenia komputerów, streamerów i pamięci masowych z przetwornikami DAC. Modele USB mają niezależną certyfikację USB-IF, co jest znacznie bardziej konkretną informacją niż poetyckie określenia dotyczące charakteru dźwięku.
W tym miejscu temat robi się szczególnie interesujący, bo transmisja cyfrowa działa inaczej niż analogowa. Poprawnie działający przewód USB musi przede wszystkim przesłać dane zgodnie ze specyfikacją. QED zwraca uwagę na ekranowanie, konstrukcję przewodników i ograniczanie jittera, ale przy dobrze zaprojektowanym torze cyfrowym sam kabel nie powinien pełnić roli korektora brzmienia.
Za to trwałość, elastyczność, odpowiednia długość czy odporność na zakłócenia są już całkiem praktycznymi argumentami. I chyba właśnie na nich skupiłabym się podczas wybierania przewodu do własnego systemu.
Dobry kabel może być nudny. To właściwie komplement
Nowa rodzina QED Performance wpisuje się pomiędzy podstawową serię Connect a droższe linie producenta. Ma być propozycją dla osób, które zbudowały już sensowny zestaw audio i chcą zakończyć go przewodami wykonanymi na podobnym poziomie.

Nie widzę nic dziwnego w wydaniu kilkuset złotych na kabel do systemu kosztującego kilka czy kilkanaście tysięcy. Szczególnie jeśli dostajemy porządne zakończenia, elastyczną izolację, właściwy przekrój i produkt, którego nie trzeba będzie wymieniać po roku.
Gorzej, gdy przewód zaczyna być traktowany jak magiczne lekarstwo na źle dobrane kolumny, kiepską akustykę albo przeciętny wzmacniacz. Tutaj hierarchia inwestycji pozostaje dość oczywista. Najpierw sprzęt i pomieszczenie, potem dopieszczanie połączeń.
QED może opowiadać o technologii X-Tube, czystości miedzi i złoconych złączach. Ja najbardziej doceniam jednak prostszą obietnicę – kabel ma być porządnie wykonany, pasować do systemu i przez kolejne lata nie dawać powodów, żeby o nim myśleć. W świecie hi-fi pełnym niekończących się ulepszeń brzmi to całkiem rozsądnie.
