powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Pupile

Kamera przy misce może być przesadą. Chyba że naprawdę chcesz wiedzieć, czy zwierzę je normalnie

Domowe zwierzęta od dawna mają własny rynek technologii, ale mam wrażenie, że ostatnio ten rynek zaczął nadrabiać zaległości. Kiedyś automatyczny karmnik był po prostu pojemnikiem z zegarem. Dziś ma kamerę, aplikację, analizę zachowania, rozpoznawanie zwierząt i obietnicę, że właściciel będzie spokojniejszy, bo w telefonie zobaczy, czy kot faktycznie zjadł śniadanie, czy tylko przeszedł obok miski.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Kamera przy misce może być przesadą. Chyba że naprawdę chcesz wiedzieć, czy zwierzę je normalnie

fot. Petkit

Chcesz czytać więcej treści jak „Kamera przy misce może być przesadą. Chyba że naprawdę chcesz wiedzieć, czy zwierzę je normalnie"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

I choć łatwo się z na to uśmiechnąć, ja akurat rozumiem tę potrzebę. Każdy, kto mieszka z kotem albo psem, wie, że jedzenie i picie potrafią powiedzieć o zwierzęciu więcej niż wiele innych sygnałów. Problem w tym, że zwykle zauważamy zmianę dopiero wtedy, gdy jest już wyraźna.

Mokra karma w automacie brzmi jak proszenie się o kłopoty

PETKIT YumShare Daily Feast zwraca uwagę głównie dlatego, że został zaprojektowany z myślą o mokrej karmie. To ważne, bo większość automatycznych karmników świetnie radzi sobie z chrupkami, ale przy mokrym jedzeniu zaczynają się schody. Tu dochodzi świeżość, zapach, temperatura, higiena i ten mało elegancki moment, gdy porcja zostaje w misce zbyt długo. Przy suchej karmie można jeszcze udawać, że świat jest prosty. Przy mokrej karmie technologia musi zejść na ziemię.

Urządzenie ma przechowywać i wydawać posiłki nawet przez siedem dni. Do tego dochodzi system NFC, który pozwala rozpoznać porcję i usunąć jedzenie, jeśli nie zostało zjedzone po 48 godzinach. Jest też światło UVC do sanitacji oraz kamera 1080p z trybem nocnym, która ma śledzić, kiedy i ile zwierzę zjadło. Brzmi jak zestaw funkcji dla kogoś, kto wyjeżdża na kilka dni i chce mieć większą kontrolę, ale ja widzę tu też drugą grupę – opiekunów zwierząt starszych, chorujących albo zwyczajnie kapryśnych.

Właśnie przy takich zwierzakach karmienie przestaje być banalną czynnością. Czy kot zjadł mniej, bo był upał? Czy pies zostawił karmę, bo coś mu nie pasuje? A może od dwóch dni pojawia się powtarzalny wzór, którego człowiek zajęty pracą i życiem po prostu nie zauważył? Algorytm nie zastąpi weterynarza, ale może złapać moment, który człowiek przegapia między kawą, telefonem i wyjściem z domu.

Kamera przy misce to wygoda, ale też nowy poziom nadzoru

W gadżetach dla zwierząt coraz częściej pojawia się słowo AI, czasem używane z przesadą, czasem całkiem praktycznie. Tutaj sens jest dość prosty: urządzenie ma nie tylko podać jedzenie, ale też rozpoznać zachowanie wokół miski. PETKIT ma już w ofercie karmniki z kamerą do suchej karmy, w tym modele YumShare Dual-Hopper, które rozpoznają koty w domach z kilkoma zwierzętami, monitorują posiłki i pozwalają sprawdzić w aplikacji, kto podszedł do karmnika. W europejskim sklepie taki model kosztuje obecnie 169 euro, czyli około 716 zł.

fot. Petkit

Mam tu jednak mieszane uczucia. Z jednej strony kamera przy misce daje realną korzyść. Można zobaczyć, czy zwierzę je spokojnie, czy odchodzi od razu, czy w domu z dwoma kotami jeden nie podjada drugiemu. Z drugiej strony coraz częściej wyposażamy mieszkania w urządzenia, które patrzą tam, gdzie wcześniej nie było takiej potrzeby. W przypadku zwierząt prywatność brzmi inaczej niż przy ludziach, ale prywatność domowników już całkiem realnie wchodzi do rozmowy. Kamera przy karmniku może uchwycić więcej niż kota przy śniadaniu.

Dlatego w takich sprzętach ważne są nie tylko funkcje, ale też ustawienia nagrywania, tryby prywatności, przechowywanie danych i możliwość wyłączenia mikrofonu. Technologia dla zwierząt ma być pomocą, nie kolejnym małym okiem w salonie, które właściciel akceptuje tylko dlatego, że aplikacja ma ładne wykresy.

Fontanna, która ma pilnować picia. Tu akurat widzę duży sens

Drugi nowy sprzęt PETKIT, Eversweet Ultra, wydaje mi się nawet ciekawszy. To fontanna za 199,99 dolarów, czyli około 727 zł, zaprojektowana tak, by monitorować picie zwierzęcia. Ma kamerę 1080p z trybem nocnym, analizę zachowania, zbiornik na wodę przewidziany na 14 dni oraz system, w którym woda nie krąży w zamkniętym obiegu, tylko zużyta trafia do osobnego zbiornika.

Przy kotach temat wody jest szczególnie ważny, bo wiele z nich pije zbyt mało. Kto próbował przekonać kota do miski z wodą, ten wie, że czasem prościej byłoby negocjować z obrażonym lokatorem. Fontanny pomagają, bo ruch wody bywa dla zwierząt bardziej atrakcyjny, ale sama fontanna nie odpowie na pytanie, czy kot rzeczywiście pije więcej. Kamera i analiza nawyków mogą to dopiero pokazać.

Oczywiście nie warto robić z tego domowego laboratorium diagnostycznego. Informacja o piciu może być sygnałem ostrzegawczym, nie diagnozą. Jeśli zwierzę nagle pije znacznie więcej albo mniej, nadal potrzebny jest lekarz weterynarii, a nie powiadomienie z aplikacji i wieczorne googlowanie objawów. Mimo to doceniam kierunek. Akurat kontrola wody jest jednym z tych obszarów, gdzie smart gadżet może wyjść poza wygodę i realnie uporządkować obserwacje.

Smart opieka nad zwierzęciem nie zwalnia z uważności

PETKIT YumShare Daily Feast nie trafi klasycznie na półkę sklepową, bo ma być oferowany jako platforma dla firm sprzedających mokrą karmę. Cena będzie więc zależała od partnerów i sposobu dystrybucji. To ciekawy ruch, bo sprzęt może zostać powiązany z konkretnymi dietami i subskrypcjami jedzenia. W praktyce oznacza to wygodę, ale też ryzyko, że karmnik stanie się częścią większego ekosystemu, z którego później nie tak łatwo wyjść.

Automatyczny karmnik z AI może pomóc osobie, która pracuje poza domem, często wyjeżdża albo ma zwierzę wymagające regularnego jedzenia. Może też ułatwić życie w domu z kilkoma pupilami, gdzie kontrola porcji bywa codzienną małą logistyką. Nie powinien jednak zamieniać relacji ze zwierzęciem w serię wykresów. Zwierzę nie jest projektem do optymalizacji, nawet jeśli aplikacja bardzo grzecznie podsunie nam podsumowanie tygodnia.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Kamera przy misce może być przesadą. Chyba że naprawdę chcesz wiedzieć, czy zwierzę je normalnie"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX