powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Kamienne tarcze były piękne, ale taka wersja Baltic podoba mi się bardziej

Worldtimery mają w sobie coś z dawnej wizji podróżowania. Nazwy Nowego Jorku, Londynu, Tokio czy Paryża rozłożone wokół tarczy przywołują czasy, kiedy przekraczanie kilku stref czasowych oznaczało wielką wyprawę, a nie kilka godzin z kolanami wciśniętymi w fotel poprzedzającego pasażera. Baltic Heures du Monde Horizon Line bierze ten romantyczny motyw i zdecydowanie sprowadza go na ziemię.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Kamienne tarcze były piękne, ale taka wersja Baltic podoba mi się bardziej
Chcesz czytać więcej treści jak „Kamienne tarcze były piękne, ale taka wersja Baltic podoba mi się bardziej"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Zamiast ozdobnej kamiennej tarczy dostał kuty karbon, kolorowe akcenty i elastyczny pasek. Mam wrażenie, że właśnie tego potrzebował. Pierwotne Heures du Monde było piękne, ale momentami wyglądało jak zegarek osoby podróżującej głównie między hotelowym lobby a salonikiem lotniskowym. Horizon Line znacznie łatwiej wyobrazić sobie przy plecaku, kurtce i porysowanej walizce.

Baltic znalazł sprytny sposób na drogi worldtimer

Klasyczna mechaniczna komplikacja worldtime potrafi mocno podnieść cenę zegarka. Baltic poszedł inną drogą. Wykorzystuje szwajcarski automatyczny mechanizm Soprod C125 wyposażony w funkcję GMT, lecz tradycyjną dodatkową wskazówkę zastąpiono półprzezroczystym dyskiem.

Na jego krawędzi znajduje się 24-godzinna skala, która współpracuje z pierścieniem nazw miast umieszczonym na ceramicznym bezelu. Dzięki temu można odczytywać czas w różnych częściach świata bez budowania od podstaw znacznie bardziej skomplikowanego mechanizmu.

Podoba mi się takie podejście do zegarmistrzostwa. Oczywiście można dyskutować, czy purysta nazwie ten układ pełnoprawnym mechanicznym worldtimerem. W praktyce ważniejsze wydaje mi się coś innego – funkcja pozostaje czytelna i użyteczna, a zegarek kosztuje wielokrotnie mniej niż wiele modeli wykorzystujących klasyczne rozwiązania tego typu.

Horizon Line dodatkowo rezygnuje z sekundnika. Na tarczy zostały właściwie tylko dwie mieczowe wskazówki godzin i minut, pokryte Super-LumiNovą świecącą na niebiesko. Przy dużej liczbie informacji na obrzeżach tarczy takie ograniczenie wizualnego bałaganu ma sporo sensu.

Kuty karbon zmienił jego charakter

Standardowy Heures du Monde zadebiutował w 2026 roku z tarczami wykonanymi z kamienia – tygrysiego oka, sodalitu i labradorytu. Każda miała naturalną, nieregularną strukturę. Horizon Line zachowuje ideę niepowtarzalnej powierzchni, tylko zamienia minerały na znacznie bardziej techniczny materiał. To pierwszy zegarek Baltic z tarczą z kutego karbonu.

Efekt przypomina chaotycznie nałożone na siebie czarne i grafitowe smugi. Każdy egzemplarz ma dzięki temu nieco inny wzór. Do monochromatycznej tarczy dodano pomarańczowy fragment 24-godzinnego pierścienia oraz niebieskie detale. Londyn, Nowy Jork i Melbourne wyróżniono właśnie niebieskim kolorem – to trzy miasta, w których działają studia Time+Tide związane z tą edycją.

I tutaj Baltic trafił w ciekawy punkt. Karbon w zegarkach bywa wykorzystywany w sposób trochę desperacki – jako wizualny skrót oznaczający sport, osiągi i nowoczesność. Tutaj materiał pasuje do koncepcji. Horizon Line rzeczywiście stał się bardziej użytkowym zegarkiem niż jego kamienni poprzednicy, a karbonowa tarcza lepiej znosi skojarzenia z samolotem, trekkingiem czy częstym pakowaniem torby niż delikatny kawałek labradorytu.

37 mm w czasach wielkich zegarków

Baltic nie powiększył koperty, żeby udowodnić sportowy charakter nowej wersji. Stalowa konstrukcja ma 37 mm średnicy, około 11 mm grubości i 45 mm od ucha do ucha. Do tego dochodzi podwójnie wypukłe szkło szafirowe, ceramiczny bezel oraz wodoszczelność do 100 metrów. Automatyczny Soprod C125 zapewnia około 42 godzin rezerwy chodu.

Zamiast skóry czy stalowej bransolety Horizon Line otrzymał szary elastyczny pasek typu MN przechodzący pod kopertą. Ma być wygodny, dobrze trzymać zegarek na nadgarstku i pasuje do bardziej terenowego charakteru tej odmiany.

Małe rozmiary uważam za dodatkową zaletę. Worldtimer już z definicji ma sporo informacji na tarczy, więc dokładanie mu potężnej koperty łatwo kończy się zegarkiem przypominającym instrument pomiarowy. Tutaj proporcje pozostają eleganckie. Można założyć go do koszuli, ale trudno pomylić go z klasycznym garniturowcem.

Tani zegarek to już zdecydowanie nie jest

Horizon Line kosztuje 1795 dolarów, czyli około 6 700 zł. Standardowe Heures du Monde jest oferowane za 1495 dolarów, czyli około 5 580 zł, więc za specjalną wersję trzeba dopłacić około 300 dolarów – mniej więcej 1 120 zł.

Dostępność również została pomyślana tak, żeby kolekcjoner nie miał zbyt wiele czasu na zastanawianie się. Zegarek pojawi się podczas FounderFest 19 września 2026 roku, a 22 września będzie sprzedawany globalnie przez internet przez zaledwie 24 godziny. Później ma pozostać dostępny stacjonarnie w studiach Time+Tide w Londynie, Melbourne i Nowym Jorku.

Takie ograniczenia sprzedaży zawsze wywołują u mnie lekki sceptycyzm, bo presja czasu znakomicie pomaga zamieniać zainteresowanie w impulsywne zakupy. Sam zegarek jednak broni się bez tej otoczki. Baltic stworzył ciekawy worldtimer już kilka miesięcy temu, a Horizon Line nadał mu wyraźniejszą osobowość.

Worldtimer powinien kojarzyć się z ruchem. Z lotniskami, zmianą czasu, kolejnym miastem i zerwaniem orientacji po długim locie. Karbonowa tarcza i prosty elastyczny pasek pasują do tego świata znacznie lepiej niż salonowa elegancja. Nawet jeśli większość właścicieli ostatecznie będzie sprawdzać zagraniczne strefy czasowe głównie podczas siedzenia przy biurku.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Kamienne tarcze były piękne, ale taka wersja Baltic podoba mi się bardziej"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX