REEB Cycles ma inne zdanie. Amerykańska manufaktura połączyła siły z Cane Creek i przygotowała limitowany STEEZL x Invert Enduro Chassis Kit. Rama powstaje ręcznie w Kolorado, wykorzystuje stal chromowo-molibdenową, drukowane w 3D elementy ze stali nierdzewnej oraz aluminiowy tył. Do tego dochodzi 170-milimetrowy odwrócony widelec Cane Creek Invert Enduro i wybrany damper tej samej marki.
Stal wcale nie została w poprzedniej epoce
REEB STEEZL jest ciekawym przykładem tego, co dzieje się ze stalowymi ramami, kiedy potraktuje się je jak nowoczesny projekt inżynieryjny zamiast hołd dla dawnych rowerów. Główna część konstrukcji korzysta z rur 4130 Chromoly. Do tego dochodzą elementy ze stali nierdzewnej 316L wykonywane metodą druku 3D oraz części wycinane laserowo. Tylny trójkąt zbudowano natomiast z aluminium 7005.
Producent przekonuje, że dzięki takiemu połączeniu udało się uzyskać masę zbliżoną do konstrukcji karbonowych, zachowując trwałość i charakterystyczne zachowanie stali. Stal ma cechy, które w agresywnym rowerze trailowym czy enduro nadal potrafią być zaletą. Dobrze znosi wieloletnie obciążenia, drobne uderzenia nie oznaczają automatycznie nerwowego oglądania powierzchni pod światło, a odpowiednio zaprojektowana konstrukcja może dawać odrobinę więcej elastyczności niż bardzo sztywna rama z włókna węglowego.
Karbon nadal będzie lżejszy i pozwala projektantom na ogromną swobodę kształtowania ramy. Tyle że STEEZL pokazuje, że przy sprzęcie budowanym dla konkretnego odbiorcy absolutna minimalizacja masy przestaje być jedynym kryterium.
Ten rower można ustawić pod własny pomysł na jazdę
REEB oferuje STEEZL ze skokiem tylnego zawieszenia 140 albo 155 mm. Rama została przygotowana pod widelce 160-170 mm, choć właśnie limitowany zestaw korzysta z Cane Creek Invert Enduro ustawionego na 170 mm. Można wybrać klasyczny układ dwóch kół 29 cali albo konfigurację mullet, czyli 29 cali z przodu i 27,5 cala z tyłu. Zmianę umożliwia flip chip.

Do wyboru jest pięć rozmiarów ramy, od S do XXL. REEB stosuje nawet różne długości tylnych widełek zależnie od rozmiaru, a przy zamówieniu można jeszcze dalej dostosowywać konfigurację do tego, czy zależy nam na większej stabilności, czy bardziej zwrotnym charakterze.
To podejście bardzo dalekie od zakupu gotowego roweru ze sklepu. Bardziej przypomina zamawianie sprzętu pod konkretną osobę, trasę i styl jazdy. Przy tej cenie trudno zresztą oczekiwać czegoś innego.
Widelec wygląda tak, jakby ktoś zabrał go z motocykla
Najbardziej charakterystycznym elementem całego zestawu jest Cane Creek Invert Enduro. Odwrócone widelce znamy doskonale ze świata motocykli. Grubsze rury znajdują się u góry, a cieńsze golenie schodzą w stronę osi. W rowerach rozwiązanie pojawiało się już wcześniej, ale nadal pozostaje dużo rzadsze od klasycznej konstrukcji.
Cane Creek argumentuje, że taki układ ogranicza tarcie powstające przy ugięciach przód-tył i pomaga przedniemu kołu spokojniej śledzić nierówności. W praktyce chodzi przede wszystkim o przyczepność oraz płynniejsze działanie zawieszenia podczas bardzo szybkiej jazdy po kamieniach, korzeniach i nierównym terenie.
Invert Enduro ma 38-milimetrowe golenie i dostępny jest ze skokiem 160, 170 lub 180 mm. W wersji 180 mm kompletny widelec waży 2795 g. To zdecydowanie nie jest część projektowana pod rekordowo lekki rower. Sam producent określa konstrukcję jako przygotowaną również na masę i prędkość współczesnych e-MTB. Priorytetem są sztywność, kontrola oraz zachowanie podczas mocnej jazdy.
Odwrócony widelec ma jednak swój stary problem
Takie zawieszenie wygląda efektownie, ale od lat mierzy się z jednym wyzwaniem – sztywnością skrętną. W klasycznym widelcu oba dolne elementy łączy charakterystyczny łuk. W konstrukcji odwróconej takiego połączenia nie ma, więc ogromne znaczenie zaczyna mieć oś przedniego koła.

Cane Creek opracował system SquareLoc. Widelec współpracuje z osiami 15 lub 20 mm, a specjalne połączenie ma ograniczać wzajemne obracanie się goleni. Do tego użytkownik dostaje regulację kompresji dla wysokich i niskich prędkości, odbicia, ciśnienia powietrza oraz progresji sprężyny. Na osłonach umieszczono nawet oznaczenia ułatwiające ustawienie odpowiedniego sagu.
To już sprzęt dla osoby, która naprawdę chce bawić się charakterystyką zawieszenia. Możliwość regulacji wszystkiego jest świetna pod warunkiem, że właściciel rzeczywiście zamierza z niej korzystać.
Ponad 21 tysięcy złotych i nadal trzeba iść na zakupy
Limitowany zestaw obejmuje ramę STEEZL w specjalnym wykończeniu Lux Nightfall, widelec Cane Creek Invert Enduro, stery Hellbender 70, wybrany tylny amortyzator Cane Creek oraz dopasowane elementy i grafiki. Cena zaczyna się od 5 462 dolarów, czyli około 21 430 zł.

Brakuje natomiast między innymi kół, opon, napędu, korby, hamulców, kierownicy, mostka, regulowanej sztycy i siodełka. Zestaw można oczywiście dalej skonfigurować i zamówić jako kompletny rower. Edycja ma być oferowana tylko przez październik. Dla większości rowerzystów brzmi to absurdalnie. Za ponad 20 tysięcy złotych można przecież kupić kompletny i bardzo dobry rower górski.
Tyle że REEB nie sprzedaje tej konstrukcji większości rowerzystów. STEEZL x Invert jest trochę jak ręcznie budowany samochód dla kogoś, kto dokładnie wie, jakiego zawieszenia, kół i hamulców chce użyć. Gotowa konfiguracja producenta byłaby dla takiego klienta raczej przeszkodą niż zaletą.
