Amerykański WTB zaprezentował właśnie CMR Light i30, nowy zestaw karbonowych kół do rowerów górskich XC. Całość waży zaledwie 1300 g, a producent zapewnia, że niska masa nie odbyła się kosztem wytrzymałości. Do tego dochodzą piasty sprawdzone w Pucharze Świata, specjalne powłoki ograniczające tarcie i program wymiany uszkodzonych obręczy.
WTB CMR Light ważą 1300 g
Nowe koła zaprojektowano przede wszystkim z myślą o cross-country, czyli dyscyplinie, w której liczą się zarówno podjazdy, jak i sprawne pokonywanie technicznych odcinków. W takim zastosowaniu niewielka masa kół może ułatwiać przyspieszanie i poprawiać reakcje roweru na zmiany tempa.
WTB deklaruje wagę 609 g dla przedniego koła i 691 g dla tylnego. Co istotne, podane wartości uwzględniają już fabrycznie zamontowane taśmy oraz wentyle do systemu bezdętkowego.

Nie jest to rekord świata. Na rynku istnieją jeszcze lżejsze zestawy, ale 1300 g stanowi bardzo konkurencyjny wynik w segmencie karbonowych kół wyścigowych.
Obręcze mają średnicę 29 cali i szerokość wewnętrzną 30 mm. Taki rozmiar dobrze odpowiada współczesnym oponom MTB, pozwalając uzyskać odpowiedni profil bieżnika i stabilne podparcie podczas jazdy.
Zastosowano konstrukcję hookless, czyli obręcz pozbawioną tradycyjnego wewnętrznego haczyka. Poszerzone krawędzie mają ograniczać ryzyko uszkodzenia opony przy mocnym dobiciu do przeszkody. Wymaga to jednak stosowania kompatybilnego ogumienia i przestrzegania dopuszczalnego ciśnienia.
Każde koło wykorzystuje 24 szprychy straight-pull, prowadzone przez odpowiednio wzmocnione otwory. Producent zoptymalizował ich rozmieszczenie tak, żeby ograniczyć miejscowe naprężenia i zachować sztywność konstrukcji.
Piasty Frequency 7X mają rozwiązania znane z Pucharu Świata
Jednym z najważniejszych elementów CMR Light są piasty Frequency 7X. To konstrukcja wykorzystywana przez zawodników Cannondale Factory Racing, w tym Lucę Martina, który w sezonie 2026 odnosił sukcesy w Pucharze Świata XC.

WTB zastosował w mechanizmie wolnobiegu 36-zębowe pierścienie z powłoką DLC, czyli Diamond-Like Carbon. Ma ona zwiększać twardość powierzchni i ograniczać tarcie, co powinno korzystnie wpływać na trwałość elementów.
Mechanizm oferuje zazębienie co 10 stopni. Oznacza to stosunkowo szybkie przenoszenie napędu po rozpoczęciu pedałowania, szczególnie przydatne podczas pokonywania technicznych podjazdów, kiedy często trzeba na moment przerwać pracę korbami.
Ciekawie rozwiązano również mocowanie wewnętrznego pierścienia. Zamiast tradycyjnego gwintu zastosowano połączenie wielowypustowe. Według WTB ma ono wytrzymywać ponad dwukrotnie większy moment obrotowy niż porównywane konstrukcje gwintowane i ułatwiać serwis.
Piasty otrzymały także powiększone łożyska Enduro. Producent deklaruje, że łożyska bębenka mogą oferować obciążalność większą nawet o 38% względem wybranych konkurencyjnych rozwiązań.
Prawie 7 tysięcy złotych za koła. WTB ma jednak argument na wypadek uszkodzenia
WTB CMR Light i30 kosztują w Europie 1549,90 euro, czyli około 6 810 zł za komplet. Przednie koło wyceniono na 727,45 euro, czyli około 3 200 zł, a tylne na 822,45 euro, czyli około 3 615 zł.

Zestaw jest już dostępny poprzez europejską sieć dealerską oraz sklep internetowy producenta. Oferowany jest wyłącznie w rozmiarze 29 cali, z osiami Boost 15 × 110 mm z przodu i 12 × 148 mm z tyłu. Do wyboru są bębenki kompatybilne z Shimano Micro Spline oraz SRAM XDR, a tarcze hamulcowe montuje się w standardzie Centerlock.
Największym argumentem dla osób obawiających się o wytrzymałość karbonu może być program Ride With Confidence. WTB deklaruje bezpłatną wymianę karbonowej obręczy, jeśli dojdzie do jej pęknięcia podczas jazdy, pod warunkiem że zgłoszenia dokonuje pierwotny właściciel.
Warto jednak pamiętać, że program dotyczy samej obręczy, a nie automatycznej wymiany całego koła. Szczegółowe warunki obsługi reklamacji i ewentualnego ponownego zaplotu najlepiej sprawdzić przed zakupem.
Czy odchudzanie roweru za takie pieniądze rzeczywiście ma sens?
Patrząc na nowe koła WTB, trudno nie docenić zastosowanych rozwiązań. Karbonowe obręcze, lekkie szprychy, dopracowane piasty i masa 1300 g tworzą zestaw, który może zainteresować osoby poważnie traktujące rywalizację XC.

Jednocześnie mam wrażenie, że przeciętny rowerzysta znacznie szybciej odczuje poprawę osiągów dzięki regularnym treningom, dobrze dobranym oponom i właściwemu ciśnieniu niż przez wydanie niemal 7 tysięcy złotych na nowe koła.
Nie oznacza to jednak, że CMR Light są przesadą. Dla zawodników, którzy startują w wyścigach i starają się ograniczać straty energii na każdym podjeździe, dobrze dobrany zestaw kół może być wartościową inwestycją.
