Mechaniczny wierzchowiec nadchodzi. Kawasaki Corleo trafi do produkcji szybciej, niż sądzono

Czteronożny, wodorowy robot, na którym można jeździć jak na koniu? Brzmi to jak marzenie ściętej głowy, zwłaszcza gdy jedynym dowodem były nie najlepsze animacje CGI, zaprezentowane podczas wystawy Expo 2025 w Osace. Okazuje się jednak, że Kawasaki nie żartowało.
...

Japoński gigant właśnie ogłosił, że przesuwa ten projekt z fazy „dalekosiężnych planów” do „realnej produkcji”, skracając czas oczekiwania o całe dekady. To już nie tylko ciekawostka z mediów społecznościowych, która zebrała 1,2 miliarda wyświetleń, ale oficjalny kierunek rozwoju firmy, nad którym czuwa specjalnie powołany zespół raportujący bezpośrednio do prezesa.

Technologia motocyklowa spotyka robotykę. Co potrafi Kawasaki Corleo?

Corleo to unikalna hybryda, którą mogło stworzyć tylko Kawasaki – firma, która od dziesięcioleci dominuje zarówno w świecie motocykli, jak i zaawansowanej robotyki przemysłowej. Pojazd został zaprojektowany w ramach konceptu „Safe Adventure”, który ma uczynić tereny górskie bezpiecznymi i dostępnymi dla każdego, eliminując ryzyko wypadków na trudnych szlakach.

Kadr z pokazu z Expo 2025. Nie wygląda to zbyt realnie, prawda?

Sercem tego mechanicznego konia jest silnik wodorowy o pojemności 150 ccm, który nie napędza kół bezpośrednio, lecz służy jako generator prądu dla nóg robota. Dzięki zbiornikom wodoru zamontowanym z tyłu, Corleo jest pojazdem niskoemisyjnym i niemal bezgłośnym, co ma kluczowe znaczenie podczas obcowania z naturą.

Czytaj też: Jackery Solar Mars Bot to przyszłość zasilania w terenie

Zamiast kierownicy czy wodzy, sterowanie odbywa się poprzez balans ciałem jeźdźca, co przypomina jazdę konną w jej najbardziej pierwotnej formie. Za stabilność odpowiadają jednak zaawansowane systemy:

  • Niezależne tylne nogi — wykorzystują mechanizm wahacza zapożyczony z motocykli, co pozwala na genialne pochłanianie wstrząsów.
  • Nawigacja AI — specjalny system nie tylko prowadzi do celu za pomocą ekranu GPS, ale też monitoruje pogodę, temperaturę, stan nawierzchni, a nawet pojawienie się dzikich zwierząt.
  • Zdolności terenowe — robot bez trudu radzi sobie z błotem, skalistymi zboczami i przeprawami przez wodę, utrzymując środek ciężkości jeźdźca w stabilnej pozycji.

Kiedy będziemy mogli wsiąść na grzbiet tego robota?

Harmonogram Kawasaki stał się nagle bardzo ambitny. Zamiast czekać do połowy wieku, firma chce, aby Corleo zadebiutował jako oficjalny środek transportu dla gości podczas Expo 2030 w Rijadzie (Arabia Saudyjska). Oznacza to, że za zaledwie cztery lata zobaczymy te maszyny w pełnej gotowości operacyjnej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, komercyjna sprzedaż dla klientów indywidualnych ruszy w 2035 roku.

Dla tych, którzy nie chcą czekać tak długo, Kawasaki przygotowuje coś specjalnego. Już w 2027 roku ma być gotowy zaawansowany symulator jazdy Corleo. Projekt ten zakłada udostępnienie modeli 3D i danych o ruchu robota branży e-sportowej i gamingowej. Dzięki temu będziemy mogli poczuć specyficzny ruch czteronożnej maszyny w wirtualnej rzeczywistości, zanim jeszcze pierwsza produkcyjna sztuka opuści fabrykę.

Czytaj też: Kiedy mięśnie spotykają mózg. Boston Dynamics i Google DeepMind łączą siły

Jak widać, zamiast budować kolejne auto terenowe czy motocykl, Japończycy postawili na bionikę, która w trudnym terenie często radzi sobie lepiej niż jakiekolwiek koła. Choć cena i dokładne liczby produkcyjne pozostają tajemnicą, fakt powołania zespołu „Safe Adventure Business Development” dowodzi, że wodorowy koń to projekt priorytetowy. Corleo to nie tylko futurystyczny gadżet, ale realna obietnica, że góry staną się dostępne dla każdego, bez względu na kondycję fizyczną czy doświadczenie w spinaczce. Ciekawe tylko, czy uda się zrealizować te ambitne plany, bo dobrze wiemy, że w przypadku takich przedsięwzięć jeszcze dużo rzeczy może pójść nie tak.