Grupa archeologów z Hebrew University w Jerozolimie pod kierownictwem Naamy Gorena-Inbara uważa, że to właśnie udomowienie ognia umożliwiło człowiekowi pierwotnemu szybkie i skuteczne wędrówki z Afryki i ekspansję na chłodniejsze tereny Eurazji. 

     Ślady Homo erectus na brzegu rzeki Jordan znaleziono już w 1930 roku. Jego szczątki znajdowały się na skrzyżowaniu najstarszych szlaków migracyjnych, co pozwoliło naukowcom na stwierdzenie stopnia rozwoju wyprostowanych przodków współczesnego człowieka i posiadanych przez nich umiejętności przetrwania. W trakcie wcześniejszych wykopalisk na stanowisku Gesher Benot Ya’aqov znaleziono kamienne topory i inne narzędzia, wiek których szacuje się na około 790 tys. lat. Nie udało się jednak znaleźć narzędzi służących do rozpalania ognia, choć naukowcy zauważyli ślady paleniska.  
  
     Niedawno jednak naukowcy izraelscy przeanalizowali twarde odłamki krzemieni, wśród których są również kamienie ze śladami płomieni. Mogły być one wykorzystywane przez człowieka pierwotnego do wzniecania ognia. Na podstawie analizy koncentracji takich kamieni w różnych warstwach archeologicznych badacze stwierdzili,że ślady płomieni nie są skutkiem zjawisk naturalnych, lecz skutkiem działalności paleolitycznych mieszkańców.

     Zgodnie ze słowami dr Niry Alperson-Afil umiejętność rozpalania ogniska była już wtedy przekazywana z pokolenia na pokolenie i stała się ewolucyjną mocną stroną Homo erectus podczas zasiedlania nowych terytoriów. Najstarsze dotychczasowe świadectwa dowodzące, że człowiek udomowił ogień i umiał go rozpalać, były przynajmniej 500 tys. lat młodsze, niż ślady ognia znalezione niedawno w Izraelu.  JSL

źródło: www.huji.ac.il