Ogniwa paliwowe z zestalonym elektrolitem tlenkowym (Solid oxide fuel cell – SOFC) funkcjonują w bardzo wysokich temperaturach i dlatego wykorzystywane są zazwyczaj w postaci dużych stacjonarnych urządzeń. Ogniwa te posiadają jednak szereg zalet w porównaniu z ogniwami paliwowymi innego rodzaju, m. in. posiadają jedną z najwyższych sprawności (60-65%) i stosunkowo niskie koszty własne. Dlatego też inżynierowie już od dawna obmyślają, w jaki sposób można by wykorzystywać tego rodzaju ogniwa w urządzeniach przenośnych.

Firma Lilliputian Systems została założona w roku 2001 przez byłych pracowników Microsystems Technology Laboratory, gdzie pracowali oni nad miniaturowym chipem-generatorem Silicon Power Cell, będącym odmianą SOFC. Miniaturowe wymiary chipu i jego skuteczna izolacja pozwoliły na przekształcenie SOFC w urządzenie kieszonkowe, przypominające swoimi rozmiarami zwykłą talię kart. Wewnątrz ładowarki kryje się miniaturowe ogniwo paliwowe, którego temperatura robocza osiąga aż 800 °C. Pierwsza, metalowa warstwa ochronna z próżniową izolacją obniża tę wartość do 60 °C. Temperatura zewnętrznego plastikowego korpusu ładowarki z dodatkową izolacją wynosi natomiast zaledwie 35 °C, co pozwala na bezpieczne trzymanie urządzenia w dłoni bez ryzyka poparzenia.

Do ładowarki dołączony jest niewielki kartridż z butanem, który wystarczy średnio na 20 ładowań smartfona. Według firmy zaletą ładowarki jest nie tylko możliwość doładowania telefonu w dowolnym miejscu, niezależnie od tego, jak daleko znajduje się najbliższe gniazdko elektryczne. Lilliputian Systems widzi w ładowarce odpowiedź na wzrastające znaczenie przenośnych urządzeń elektronicznych, pobierających coraz więcej energii. Kolejną zaletą kieszonkowej ładowarki jest jej ekologiczność - wykorzystanie Silicon Power Cell pod względem poziomu emisji dwutlenku węgla jest 6 razy bardziej przyjazne dla środowiska, niż uzyskanie tej samej ilości energii elektrycznej za pomocą tradycyjnego gniazdka elektrycznego (biorąc pod uwagę zwykłą sprawność elektrowni cieplnych i straty w sieciach przesyłowych).

Ładowarka pojawi się w sklepach w roku 2010, jej orientacyjna cena wyniesie 100-200 USD, a kartridż będzie sprzedawany za około 1-3 USD. JSL

źródło: www.lilliputiansystemsinc.com