Nowa wersja kultowego miksera dostała głęboki niebieski kolor Blue Peppercorn, charakterystyczną fakturę obudowy, metaliczne detale i ryflowaną szklaną misę. Do tego dochodzi element, którego kilka lat temu raczej nie wpisalibyśmy na listę funkcji miksera kuchennego – podświetlenie LED.
Mikser, którego szkoda byłoby schować do szafki
Luminaire należy do serii Design Series, w której KitchenAid od kilku lat traktuje mikser jako element aranżacji wnętrza. Wcześniej pojawiały się między innymi modele Blossom z miedzianą misą oraz Evergreen z misą wykonaną z drewna orzechowego. Edycja na 2026 rok skręca w zupełnie inną stronę.
Obudowę pokrywa kolor Blue Peppercorn – przygaszony, ciemny niebieski z grafitowym tonem. Powierzchnia ma delikatnie chropowatą, przypominającą drobne marszczenie fakturę, a całość uzupełniają wypolerowane elementy oraz niewielkie połyskujące detale.
Dobrze pokazuje to, dokąd zmierza segment droższego AGD. Ekspres, toster, czajnik czy robot kuchenny coraz częściej kupujemy trochę tak jak lampę albo krzesło. Funkcja pozostaje podstawą, ale skoro sprzęt będzie zajmował kilkadziesiąt centymetrów blatu przez następne kilka lub kilkanaście lat, wygląd przestaje być dodatkiem.
W przypadku KitchenAid ten mechanizm działa wyjątkowo dobrze, bo charakterystycznej sylwetki miksera praktycznie nie da się pomylić z żadną inną. Firma może więc zmieniać kolory, faktury i materiały, nie ruszając tego, co klienci od razu rozpoznają.
Podświetlana misa brzmi ekstrawagancko. Dopóki nie zaczniemy jej używać
Centralnym elementem Luminaire jest ryflowana misa o pojemności 4,7 litra wykonana we Włoszech z hartowanego szkła. Została zaprojektowana tak, aby rozpraszać światło pochodzące ze zintegrowanego oświetlenia umieszczonego w mikserze. Po uruchomieniu wokół urządzenia pojawiają się świetlne refleksy, więc efekt dekoracyjny jest zdecydowanie zamierzony.
Tylko że lampka rzeczywiście może się przydać.
KitchenAid zastosował wcześniej zintegrowane oświetlenie w modelu Artisan Plus. Światło włącza się automatycznie po opuszczeniu głowicy, można je również aktywować ręcznie. Dzięki temu łatwiej obserwować konsystencję ciasta, moment łączenia składników czy stopień ubicia masy.
W zwykłej stalowej misie taka funkcja byłaby przede wszystkim użytkowa. Tutaj przezroczyste, ryflowane szkło robi z niej równocześnie efekt wizualny.
Sama misa też została potraktowana całkiem poważnie. Producent deklaruje odporność szkła na zarysowania, możliwość mycia w zmywarce oraz używania misy w zamrażarce, kuchence mikrofalowej i piekarniku do temperatury 240 stopni Celsjusza. Można więc w tej samej misie chociażby zmiękczać masło, temperować czekoladę, mieszać składniki, a później całość schłodzić.
Pod efektowną obudową pracuje Artisan Plus
Technicznie Luminaire bazuje na stosunkowo nowym mikserze Artisan Plus. Dostajemy 11 ustawień prędkości oraz precyzyjniejszą regulację obrotów. Jest między innymi bardzo wolny tryb half-speed fold przeznaczony do delikatnego łączenia składników oraz łagodny start ograniczający klasyczny kuchenny scenariusz, w którym po uruchomieniu miksera pół blatu nagle pokrywa mąka.

W zestawie znajdują się stalowe akcesoria: mieszadło płaskie, mieszadło Double Flex Edge, rózga oraz hak do zagniatania ciasta. Wszystkie można myć w zmywarce. Konstrukcja zachowuje również charakterystyczne gniazdo KitchenAid pozwalające podłączać dodatkowe akcesoria do mielenia, krojenia czy przygotowywania makaronu.
Pod względem możliwości nadal mamy więc pełnoprawny mikser planetarny, a warstwa designerska została dołożona do sprawdzonej konstrukcji zamiast zastępować funkcjonalność.
Cena przypomina, że patrzymy na edycję specjalną
KitchenAid Luminaire kosztuje w Wielkiej Brytanii 899 funtów, czyli około 4 575 zł. Dla porównania zwykły Artisan Plus jest tam wyceniony na 699 funtów. Dopłata obejmuje więc przede wszystkim specjalne wykończenie oraz wyjątkową szklaną misę.
Trudno udawać, że prawie 4 600 zł za mikser jest kwotą łatwą do przełknięcia. Przy takim poziomie cenowym płaci się już również za design, charakterystyczność produktu i możliwość postawienia na blacie czegoś, czego prawdopodobnie nie będzie miała połowa znajomych.
Mam jednak wrażenie, że właśnie na tym coraz mocniej opiera się rynek premium AGD. Technicznie dopracowane urządzenia potrafią działać przez wiele lat, więc producenci szukają kolejnych powodów, dla których mielibyśmy wybrać droższą wersję. Kolor, materiał i wykończenie stają się argumentami podobnymi do mocy silnika czy liczby programów.
Luminaire pod tym względem trafia w obecne podejście do kuchni wyjątkowo celnie. Coraz rzadziej traktujemy ją jako pomieszczenie, w którym urządzenia najlepiej po użyciu schować. Otwarta kuchnia jest częścią salonu, a stojący na blacie sprzęt siłą rzeczy uczestniczy w aranżacji wnętrza.
Podświetlana misa może więc brzmieć jak luksusowa fanaberia i trochę nią jest. Jednocześnie wolę takie eksperymenty od kolejnego miksera wyposażonego w aplikację mobilną, której nikt po pierwszym tygodniu już nie otworzy. Tutaj technologia przynajmniej świeci dokładnie tam, gdzie rzeczywiście zaglądamy podczas pieczenia.
