powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
PupileLokowanie produktu

Kleszcze i pchły to dopiero początek. Latem pies ma więcej małych wrogów

Kleszcze stały się dla opiekunów psów niemal obowiązkowym punktem letniej czujności. Wracamy ze spaceru, sprawdzamy sierść, oglądamy łapy, okolice uszu i brzucha. Pchły też są już na liście oczywistych zagrożeń. Jeśli pies zaczyna się drapać, wiele osób szybko łączy fakty. Problem w tym, że letni spacer nie kończy się na tych dwóch pasożytach.

M
Monika Wojciechowska
2h temu·5 minut
Kleszcze i pchły to dopiero początek. Latem pies ma więcej małych wrogów
Chcesz czytać więcej treści jak „Kleszcze i pchły to dopiero początek. Latem pies ma więcej małych wrogów"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Coraz częściej widzę, że o ochronie psa myślimy sezonowo, ale dość wąsko. Kleszcze – tak. Pchły – oczywiście. Reszta owadów zostaje gdzieś w tle, jakby była tylko irytującym dodatkiem do ciepłej pogody. A przecież pies, który wieczorem leży na trawie, idzie przez łąkę, zatrzymuje się przy rowie, odpoczywa na tarasie albo jedzie z nami na południe Europy, jest wystawiony na znacznie więcej kontaktów niż te najbardziej oczywiste.

Komary, muchy stajenne, muchy piaskowe czy wszy nie zawsze wyglądają jak powód do alarmu. Czasem opiekun nawet ich nie zauważy. Pies za to może poczuć skutki szybko – przez świąd, zaczerwienienie, miejscowe podrażnienie, nerwowość albo uporczywe lizanie jednego miejsca. Dlatego trzeba patrzeć nie tylko na to, co widać w sierści, ale też na to, jak pies zachowuje się po spacerze.

Pies pokazuje dyskomfort?

Pies nie zgłosi nam, że coś go ukłuło. Może za to nagle zacząć drapać bok ciała, potrząsać głową, lizać łapę, ocierać pysk o trawę albo kręcić się na legowisku. Takie objawy łatwo zbagatelizować, szczególnie latem, kiedy zwierzę i tak bywa bardziej pobudzone po spacerze, zmęczone temperaturą albo rozkojarzone nowymi bodźcami.

Myślę, że wielu opiekunów zna ten scenariusz: pies wraca z ogrodu, niby wszystko jest w porządku, ale po chwili zaczyna intensywnie interesować się jednym miejscem na ciele. Nie zawsze oznacza to coś poważnego. Warto jednak obejrzeć skórę, sprawdzić, czy nie ma zaczerwienienia, obrzęku, śladu ukąszenia albo wyraźnego podrażnienia. Kilka minut kontroli po spacerze może oszczędzić psu wielu godzin drapania.

Fot. Unsplash

Komary są uciążliwe także dla psów

Komary zwykle traktujemy jako problem ludzi. Gryzą nas przy grillu, nad wodą, na balkonie i podczas wieczornego podlewania ogrodu. Psy jednak również mogą być dla nich celem. Przyciąga je ciepło ciała, wydychane powietrze i naturalne substancje obecne na skórze. Szczególnie narażone są miejsca z krótszą sierścią lub łatwiejszym dostępem do skóry, takie jak uszy, brzuch, okolice nosa czy pachwiny.

U części psów ukąszenie skończy się krótkim podrapaniem. Inne będą reagować mocniej – świądem, niepokojem, ocieraniem się o meble ogrodowe albo ciągłym zmienianiem miejsca odpoczynku. To akurat rozumiem, bo trudno oczekiwać od zwierzęcia spokojnego leżenia na tarasie, jeśli co kilka minut coś je kłuje.

W ogrodzie warto ograniczać to, co sprzyja komarom. Stojąca woda w pojemnikach, wilgotne zakamarki, zarośnięte i zacienione miejsca przy tarasie mogą zwiększać ich obecność. Nie trzeba przebudowywać całej przestrzeni wokół domu. Czasem wystarczy regularnie opróżniać podstawki, uporządkować doniczki, przesunąć psie legowisko dalej od gęstych krzewów i wybierać bardziej przewiewne miejsce do odpoczynku.

Muchy stajenne potrafią zaskoczyć poza miastem

Muchy stajenne są mniej oczywistym zagrożeniem, bo wiele osób wrzuca wszystkie muchy do jednej kategorii: irytujące, ale raczej nieszkodliwe. Tymczasem muchy stajenne mogą nakłuwać skórę zwierząt i pobierać krew. Ich ukąszenia bywają bolesne i mogą powodować miejscowe podrażnienia.

Najczęściej można spotkać je w pobliżu stajni, gospodarstw, terenów wiejskich, łąk czy pól. Dla psa to często miejsca atrakcyjne – pełne zapachów, przestrzeni i bodźców. Dla opiekuna to zwykle wymarzona trasa spacerowa poza miastem. Warto jednak obserwować, czy pies nagle nie robi się niespokojny, nie odgania owadów pyskiem albo łapami, nie przerywa zabawy i nie szuka schronienia.

Fot. Unsplash

Po takim spacerze dobrze obejrzeć skórę, zwłaszcza jeśli pies zaczyna interesować się konkretnym miejscem. Drobne zaczerwienienie nie musi oznaczać problemu wymagającego pilnej interwencji, ale jest sygnałem, że warto zachować czujność.

Wakacje z psem to także lokalne zagrożenia

Wyjazdy z psem stały się dużo łatwiejsze niż kiedyś. Coraz więcej hoteli, apartamentów i restauracji akceptuje zwierzęta, a opiekunowie chętniej zabierają pupile za granicę. Przy planowaniu trasy, noclegu i dokumentów warto jednak dorzucić jeszcze jeden punkt: pasożyty i owady typowe dla danego regionu.

W południowej Europie trzeba pamiętać m.in. o muchach piaskowych. Są niewielkie, łatwo je przeoczyć, a przed podróżą dobrze omówić ten temat z lekarzem weterynarii. Chodzi o rozsądne przygotowanie przed urlopem. Pies, który jedzie z nami w inne warunki klimatyczne, potrzebuje ochrony dopasowanej do miejsca, a nie wyłącznie do codziennego spaceru pod domem.

Wszy niestety też mogą się pojawić

Wszy u psa nadal się zdarzają, choć wielu opiekunów w pierwszej chwili w ogóle nie bierze ich pod uwagę. Gdy pies zaczyna się drapać, częściej myślimy o pchłach, alergii, zmianie karmy albo podrażnieniu po spacerze. Tymczasem wszy mogą przenosić się przez bezpośredni kontakt między zwierzętami, a pierwsze objawy bywają mało charakterystyczne.

fot. Unsplash

Pies może być niespokojny, częściej się drapać, mieć pogorszoną kondycję sierści albo stać się bardziej rozdrażniony. Jeśli świąd utrzymuje się dłużej, a opiekun nie widzi jasnej przyczyny, rozsądniej umówić wizytę u weterynarza niż zgadywać. Skóra psa reaguje podobnie na wiele różnych czynników, dlatego szybkie rozpoznanie oszczędza zwierzęciu dyskomfortu.

Profilaktyka powinna być dopasowana do realnego życia psa

Nie każdy pies spędza lato tak samo. Jeden chodzi głównie po osiedlu i odpoczywa na balkonie. Drugi regularnie biega po łąkach, jeździ na działkę, śpi na tarasie albo podróżuje z opiekunami za granicę. Ochrona powinna odpowiadać temu, jak naprawdę wygląda codzienność zwierzęcia.

Jednym z produktów dostępnych na rynku jest Refordog od Vet-Agro, preparat w formie kropli typu spot-on. Zawiera imidaklopryd i permetrynę, a jego zakres ochrony obejmuje kleszcze, pchły, wszy, komary, muchy stajenne oraz muchy piaskowe. Preparat występuje w różnych wielkościach pipet, dzięki czemu można dobrać wariant do masy ciała psa. Może być stosowany również jako element leczenia alergicznego pchlego zapalenia skóry.

Przy produktach ochronnych nie warto działać na oko. Wystarczy czytać ulotkę, stosować preparat zgodnie z zaleceniami i wybierać środki przeznaczone dla psów. Preparaty dla ludzi nie są dobrym zamiennikiem, a przy zwierzętach wrażliwych, starszych, chorujących lub przy jakichkolwiek wątpliwościach najlepiej skonsultować wybór z lekarzem weterynarii.

Letnia troska nie musi być skomplikowana

W ochronie psa latem najbardziej przekonuje mnie konsekwencja, a nie nerwowe reagowanie dopiero wtedy, gdy problem jest już widoczny. Regularne przeglądanie sierści po spacerze, obserwacja zachowania, porządek w ogrodzie, rozsądny wybór tras i właściwa profilaktyka tworzą prosty system, który realnie poprawia komfort zwierzęcia.

Kleszcze i pchły zasłużenie zajmują dużo miejsca w rozmowach o ochronie psów. Nie powinny jednak zasłaniać reszty letnich zagrożeń. Komary, muchy stajenne, muchy piaskowe i wszy często działają ciszej, ale pies odczuwa ich obecność bardzo konkretnie. A skoro lato ma być czasem dłuższych spacerów, odpoczynku na tarasie i wspólnych wyjazdów, warto zadbać o to, żeby pies korzystał z niego bez niepotrzebnego drapania, stresu i rozdrażnienia.

Lokowanie produktu: Vet-Agro
Chcesz czytać więcej treści jak „Kleszcze i pchły to dopiero początek. Latem pies ma więcej małych wrogów"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX