Model zaprezentowany w czerwcu podczas High End Vienna 2026 właśnie trafił do sprzedaży. I mam wrażenie, że jego 20,9 cm głębokości może być dla części użytkowników bardzo ważnym parametrem.
KLH znalazło miejsce pomiędzy Model Three i Model Five
Nazwa Model Four bardzo dobrze zdradza jego pozycję w rodzinie. Konstrukcja została umieszczona między kompaktowym Model Three a większym Model Five. KLH określa ją przy tym jako najmniejszy trójdrożny głośnik w swojej obecnej ofercie.

Nie oznacza to jednak budowania wszystkiego od początku. 8-calowy głośnik niskotonowy z papierowej pulpy pochodzi z Model Three, natomiast 4-calowy przetwornik średniotonowy i 1-calowa aluminiowa kopułka wysokotonowa mają wiele wspólnego z Model Five. Podobne założenia dotyczą również zwrotnicy. Inżynierowie KLH celowali w charakter brzmienia większego Model Five, dostosowując konstrukcję do mniejszego woofera i znacznie płytszej obudowy.
Obudowa bez podstawy ma 66 cm wysokości, 33 cm szerokości i zaledwie 20,9 cm głębokości. Po ustawieniu na dołączonej, nachylonej o 6 stopni metalowej podstawie wysokość rośnie do 81,8 cm, a całkowita głębokość zestawu do 27,7 cm. Wciąż mówimy więc o sprzęcie, który wizualnie zachowuje charakter klasycznej dużej kolumny, ale nie wchodzi pół metra w głąb pokoju.
Telewizor jest coraz cieńszy, szafka RTV coraz subtelniejsza, a porządne kolumny potrafią zachowywać proporcje mebla z zupełnie innej epoki.
Zamknięta obudowa ma tu bardzo konkretne zadanie
Model Four wykorzystuje konstrukcję acoustic suspension, czyli zamkniętą obudowę bez portu bass-reflex. Rozwiązanie sięga początków współczesnego hi-fi – pierwszy komercyjny zestaw tego typu, Acoustic Research AR-1, pojawił się w połowie lat 50. i był związany między innymi z Henrym Klossem, późniejszym współzałożycielem KLH.

Dziś szczególnie interesująca jest praktyczna konsekwencja takiej konstrukcji. Brak portu z tyłu sprawia, że Model Four powinny być mniej kapryśne podczas ustawiania blisko ściany. Akustyki pomieszczenia oczywiście nie da się wyłączyć przełącznikiem, ale użytkownik dostaje większą swobodę niż przy wielu kolumnach bass-reflex, które odsunięcie od tylnej ściany traktują niemal jak warunek rozpoczęcia rozmowy.
KLH dodało też trzystopniowy Acoustic Balance Control. Pokrętło z tyłu pozwala obniżyć poziom średnich i wysokich tonów o 1,5 albo 3 dB. W jasnym, twardym akustycznie wnętrzu może to pomóc uspokoić charakter zestawu, a w bardziej wytłumionym pomieszczeniu pozostawić ustawienie neutralne.
To akurat bardzo lubię. Można godzinami dyskutować o kablach i charakterze wzmacniacza, podczas gdy wielkie okno, goła podłoga i brak dywanu potrafią zmienić odbiór systemu znacznie bardziej.

Specyfikacja sugeruje całkiem poważne granie
Pasmo przenoszenia określono na 46 Hz – 20 kHz przy tolerancji ±3 dB, a rozszerzenie niskich częstotliwości sięga 35 Hz przy -10 dB. Czułość wynosi 88 dB, maksymalny poziom dźwięku w pomieszczeniu 108 dB, a moc znamionowa to 150 W RMS i 600 W w szczycie. Nominalna impedancja wynosi 6 omów.
Producent sugeruje wzmacniacze o mocy od 30 do 150 W, choć podczas strojenia konstrukcji Model Four współpracował podobno również z lampowym wzmacniaczem dostarczającym zaledwie 18 W na kanał. Główny inżynier KLH Kerry Geist wskazuje jednak zakres 80-120 W na kanał jako rozsądny punkt dla wykorzystania większości możliwości zestawu.
W praktyce wygląda więc na to, że dostajemy pełnoprawne kolumny stereo, a nie designerski dodatek przeznaczony do grania cicho gdzieś obok regału.

Wygląd nadal odgrywa sporą rolę
KLH konsekwentnie trzyma się szerokich frontów, drewnianych fornirów i materiałowych maskownic mocowanych magnetycznie. Model Four można obecnie zamówić w wykończeniach English Walnut, White Oak oraz Black Ash. Do każdej kolumny producent dodaje maskownicę oraz stalową podstawę.
Ten wygląd ma wyraźnie klasyczne korzenie, ale pasuje również do współczesnych wnętrz pełnych drewna, prostych mebli i ciepłych materiałów. Osobiście wolę taki kierunek od kolejnej smukłej czarnej wieży, która po zdjęciu maskownicy wygląda jak laboratoryjne urządzenie pomiarowe.

Model Four kosztuje w USA 999,99 dolarów za sztukę, więc para to 1 999,98 dolarów, czyli około 7 590 zł. Oficjalna europejska cena wynosi 999 euro za jedną kolumnę, czyli około 4 340 zł. Komplet kosztowałby zatem 1 998 euro, około 8 680 zł.
Tanio zdecydowanie nie jest, szczególnie gdy doliczymy porządny wzmacniacz. Jednocześnie Model Four pokazują kierunek, który wydaje mi się wyjątkowo rozsądny dla domowego hi-fi. Producenci przez lata walczyli o lepsze pasmo, moc i coraz bardziej efektowne konstrukcje. Tymczasem ogromna grupa klientów potrzebuje czegoś znacznie prostszego – dobrego stereo, dla którego nie trzeba reorganizować całego pokoju.
