Doktor Asier Sáez-Cirión z Instytutu Ludwika Pastera przebadał 70 nosicieli wirusa HIV, którym podawano leki antyretrowirusowe w okresie od 35 dni do 10 tygodni od zakażenia. Pacjenci brali leki średnio przez trzy lata. Następnie, po odstawieniu leków, przez kolejne siedem lat organizmy pacjentów same zwalczały komórki wirusa.
 
W przypadku wszystkich uczestników badania kuracja z różnych przyczyn byłą przerywana. Część pacjentów nie chciała kontynuować terapii, inni zmieniali leki. U większości osób zaobserwowano szybki powrót do stanu sprzed rozpoczęcia kuracji, ale u 14 z nich nawet przerwana kuracja dała pozytywne rezultaty.

Badacze odnotowali, że u wszystkich 14 pacjentów wirus nadal był obecny w badaniu krwi, jednak jego poziom spadł tak bardzo, że chorzy mogli funkcjonować, nie przyjmując dodatkowych leków.

Wyleczeni nie przyjmowali leków przez siedem lat. Jeden z pacjentów nie miał nawrotu choroby przez 2,5 roku, natomiast inny przez ponad 10 lat.

- Nie możemy mówić o całkowitym wyleczeniu, ale ewidentnie chorzy przez długi czas radzą sobie bez leków – komentuje doktor Sáez-Cirión.

Zdaniem naukowców, we wszystkich przypadkach kluczowe było szybkie rozpoczęcie kuracji. Żaden z chorych nie należał do grupy osób z wrodzoną odpornością na HIV (należy do nich ok. 1 proc. populacji).

(Żródło: New Scientist)