powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Dom i ogród

Koniec z udawaniem, że odkurzacz jest niewidzialny. Ta marka postawiła na kolory do salonu

Mam wrażenie, że przez lata sprzęty do sprzątania traktowaliśmy jak domową obsługę techniczną. Miały działać, nie przeszkadzać i najlepiej znikać za drzwiami szafy. Odkurzacz stojący w kącie salonu wyglądał trochę jak gość, który przyszedł za wcześnie i nie wie, gdzie usiąść. Robot sprzątający z dużą stacją dokującą był jeszcze trudniejszy do zignorowania, bo potrafił zająć w mieszkaniu miejsce bardziej widoczne niż niejedna lampa.

M
Monika Wojciechowska
2h temu·5 minut·
Koniec z udawaniem, że odkurzacz jest niewidzialny. Ta marka postawiła na kolory do salonu

fot. Shark

Chcesz czytać więcej treści jak „Koniec z udawaniem, że odkurzacz jest niewidzialny. Ta marka postawiła na kolory do salonu"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Shark najwyraźniej uznał, że skoro tych urządzeń i tak nie da się całkiem ukryć, warto przestać udawać, że wygląd nie ma znaczenia. Nowa kolekcja Shark Home Luxe Collection bierze dwa urządzenia z linii PowerDetect i ubiera je w kolory, które bardziej kojarzą się z paletą do projektowania wnętrz niż z katalogiem AGD. Jest orzech, odcień owsa, szałwiowa zieleń, portowy grafit, kość słoniowa, espresso, głęboki niebieski i ciemna zieleń. Brzmi jak opis próbek farb do ścian, a chodzi o odkurzacze. I to samo w sobie mówi sporo o tym, gdzie skręca rynek domowych gadżetów.

Sprzątanie weszło do salonu i już się z niego nie wycofa

W kolekcji pojawiły się dwa sprzęty: bezprzewodowy Shark PowerDetect Speed Clean & Empty oraz robot Shark PowerDetect UV Reveal 2-In-1 Vac & Mop. Ten pierwszy kosztuje 499,99 dolarów, czyli około 1 850 zł, a drugi startuje od 1299 dolarów, czyli około 4 800 zł. Mówimy więc o sprzętach z wyższej półki, przynajmniej w amerykańskich cenach, i trudno udawać, że sam kolor nagle zamienia zakup w okazję. To nadal wydatek, który trzeba uzasadnić czymś więcej niż ładnym wykończeniem.

fot. Shark

Tyle że w przypadku odkurzaczy estetyka zaczyna być bardziej praktyczna, niż może się wydawać. Robot sprzątający potrzebuje stacji dokującej ustawionej w łatwo dostępnym miejscu. Bezprzewodowy odkurzacz ze stacją automatycznego opróżniania też nie zawsze ląduje w zamykanej garderobie. W mniejszych mieszkaniach często stoi tam, gdzie akurat jest gniazdko i kawałek wolnej ściany. A jeśli urządzenie ma być codziennie na widoku, przestaje być wyłącznie narzędziem. Staje się częścią wizualnego bałaganu albo, przy odrobinie szczęścia, czymś, co ten bałagan trochę łagodzi.

I tu Shark trafia w punkt. Nie dlatego, że nagle odkurzacz w kolorze Walnut odmieni nasze życie, bo to byłoby już za dużo szczęścia jak na sprzęt do kurzu. Raczej dlatego, że domy są dziś pełne urządzeń, których nikt nie przewidział w klasycznym myśleniu o wnętrzu. Routery, stacje ładowania, oczyszczacze powietrza, roboty sprzątające, kamery, głośniki, ładowarki, przewody. Technologia nie stoi już w jednym miejscu obok telewizora.

fot. Shark

Kolor jako nowa funkcja domowego sprzętu

Przez długi czas AGD miało jeden bezpieczny język: biały, czarny, srebrny, ewentualnie plastikowy akcent w kolorze, który miał sugerować dynamikę. Dyson zrobił z odkurzaczy obiekty techniczne z mocną, rozpoznawalną kolorystyką, ale Shark idzie teraz w inną stronę. Zamiast ostrego kontrastu proponuje barwy bardziej wnętrzarskie, przygaszone, mniej laboratoryjne. To ciekawa zmiana, bo pokazuje, że sprzęty domowe zaczynają być projektowane z myślą o mieszkaniu, a nie tylko o ekspozycji sklepowej.

PowerDetect Speed w wersji Luxe dostępny jest między innymi w odcieniach Walnut, Oatstone, Harbor Slate i Sagewood. Waży około 3,17 kg, ma działać do godziny na jednym ładowaniu i korzysta ze stacji, która automatycznie opróżnia pojemnik po sprzątaniu. Czujniki dostosowują pracę do rodzaju podłogi i zabrudzeń, więc technicznie nie jest to wyłącznie odświeżenie koloru. Wersja robotyczna PowerDetect UV Reveal łączy odkurzanie z mopowaniem, ma wykrywanie zabrudzeń światłem UV i własną stację obsługującą opróżnianie oraz konserwację po sprzątaniu.

fot. Shark

W praktyce bardziej niż sama specyfikacja interesuje mnie jednak kierunek. Kolor zaczyna pełnić rolę funkcji użytkowej, bo pomaga urządzeniu żyć w domu mniej nachalnie. To widać szczególnie przy robotach sprzątających. Czarna, błyszcząca stacja w jasnym salonie potrafi wyglądać jak obcy element ustawiony pod ścianą z braku lepszego pomysłu. Matowy odcień espresso albo kości słoniowej nie sprawi, że stacja zniknie, ale może przestać drażnić oko za każdym razem, gdy przechodzimy obok.

Luksus w wersji odkurzaczowej ma swoje granice

Oczywiście w tym wszystkim jest też odrobina komizmu. Żyjemy w czasach, w których odkurzacz może dostać kolekcję kolorystyczną brzmiącą jak linia mebli premium. Można się z tego śmiać, zwłaszcza gdy człowiek przypomni sobie, że zadaniem urządzenia nadal jest zbieranie okruchów, sierści, włosów i śladów codziennego życia.

fot. Shark

Nie widzę jednak powodu, żeby z góry wyśmiewać tę zmianę. Skoro płacimy kilka tysięcy złotych za sprzęt, który ma stać w domu przez lata, wygląd naprawdę zaczyna mieć znaczenie. Przy tańszych urządzeniach łatwiej machnąć ręką i schować je w kącie. Przy droższych oczekujemy już spójności: ma dobrze działać, być wygodne, łatwe w obsłudze i nie psuć przestrzeni, którą z takim wysiłkiem próbujemy uporządkować.

Domowe urządzenia dorastają estetycznie

Kolekcja Luxe jest więc mniej opowieścią o modnym odkurzaczu, a bardziej o naszej rosnącej niechęci do przypadkowych przedmiotów w domu. Coraz częściej chcemy, żeby nawet praktyczne sprzęty miały jakiś charakter, ale bez efekciarskiej przesady. Nie każdy ma miejsce na osobną pralnię, schowek i techniczne zaplecze. W wielu mieszkaniach robot sprzątający stoi obok komody, odkurzacz ładuje się przy ścianie, a oczyszczacz powietrza konkuruje o uwagę z kwiatami.

fot. Shark
fot. Shark
fot. Shark

Czy kolorowy Shark rozwiązuje wielkie problemy codzienności? Raczej nie. Czy pokazuje rozsądny kierunek dla domowych technologii? Myślę, że tak. Bo jeśli sprzęty mają nam pomagać, nie powinny przy okazji wizualnie męczyć. Czasem wygoda zaczyna się od rzeczy bardzo prostych: od tego, że urządzenie działa, jest pod ręką i nie wygląda jak kompromis, z którym trzeba się pogodzić.

Na razie Shark Luxe Collection pozostaje przede wszystkim ciekawym sygnałem z rynku premium. Ale podejrzewam, że podobne podejście szybko zejdzie niżej. Kolor, faktura i wykończenie przestaną być dodatkiem dla droższych modeli, bo domowa technologia coraz rzadziej ma luksus bycia niewidzialną. Skoro już mieszka razem z nami, niech przynajmniej nauczy się zachowywać wizualnie przyzwoicie.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Koniec z udawaniem, że odkurzacz jest niewidzialny. Ta marka postawiła na kolory do salonu"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX