Dziękujemy wszystkim za udział w konkursie. Tak bardzo lubimy czytać Wasze komentarze, że przygotowujemy już kolejny.

Książki „iMózg. Jak przetrwać technologiczną przemianę współczesnej umysłowości?” autorstwa Garry’ego Smalla i Gigi Vorgan oraz „Jak być wspaniałym tatą?” autorstwa Iana Bruce’a otrzymują:

1. Andrzej Krzywoń za komentarz:

Stare przysłowie mówi, iż " Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi" To przysłowie, a co na to rzeczywistość? Kolejne niepowodzenia są elementem demotywującym aczkolwiek, nie mogą takim elementem być. Błąd  to sygnał, który mówi nam, iż wybrana droga nie przyniosła wymaganego efektu i należy szukać nowych ścieżek do wytyczonych celów. Wypasione komputery popełniają wielokrotnie błędy w obliczeniach i całkowicie beznamiętnie pokazują komunikat "ERROR" i nie załamują się w tym momencie, nie panikują tylko przystępują do dalszych obliczeń po uprzednim kliknięciu myszką "spróbuj ponownie”, aby maszyna ponownie spróbowała osiągnąć wyznaczony cel. Mózg człowieka doskonalszy od niejednego komputera potrzebuje po popełnionym błędzie komendy „spróbuj ponownie” a nie panicznego resetu myśli. Błąd jest lampką ostrzegawczą mówiącą o tym, iż droga, którą wybraliśmy nie jest autostradą zmierzającą do celu, ale droga krajową, która wolniej z większą ilością zakrętów  doprowadzi nas do miejsca, które sobie wyznaczyliśmy. Takiego zachowania musimy  nauczyć  nasz wewnętrzny GPS. Po nieudanym manewrze  zawsze będzie  podawał  trasę alternatywną bez niepotrzebnego stresu i bez paraliżującej paniki. Wielcy wynalazcy, mężowie stanu popełniali również błędy, porażki jednak nie zniechęcały ich i dalej dążyli do celu co zostało wynagrodzone.

2. Marek za komentarz:

Nauka na błędach jest jak dla mnie najwartościowszym źródłem wiedzy, jednak najlepiej kiedy jest to nauka na czyichś błędach, nie na własnych. Miałem przygodę dwa lata temu, kiedy otworzyłem sklep odzieżowy z dobrym kumplem z podstawówki. Nie zawieraliśmy między sobą żadnych umów. Po 4 miesiącach działalności sklep musiał zostać zamknięty. Konflikt finansowy między nami był nie do przezwyciężenia. Błędem było oczywiście rozpoczęcie spółki bez odpowiedniego podzielenia praw i obowiązków. Nauczka szybko weszła mi w krew, w chwili obecnej planuję otwarcie dwóch kolejnych działalności z zakresu szkoleń oraz produkcji, mimo tego, że prace są w zalążku to już wszystkie prawa i obowiązki zostały podzielone umowami cywilno-prawnymi.
Strach przed porażką zapewne powstrzymałby mnie przed otworzeniem pierwszej działalności gospodarczej, jednak moim marzeniem jest własny biznes i ten strach pokonałem. Poniosłem porażkę, ale już wyciągnąłem z niej odpowiednie wnioski.

3. Weronika za komentarz:

W trzeciej klasie szkoły podstawowej na zajęciach plastyki miałam za zadanie narysować drzewo. Nic dziwnego prawda?
Moje drzewko było całe różowe, miało dużo liści na swojej koronie, ale także tak samo dużo ich było przy korzeniach – wyrastały z ziemi. Dla mnie było piękne. Nie spotkało się z uznaniem ze strony Pani nauczycielki. Chyba wtedy dostałam swoją pierwszą trójkę… – „Kochanie nie ma różowych drzew…” -powiedziała zatroskana Pani . – „Popraw rysunek i dostaniesz lepszą ocenę’’ –dodała.
Dziś ta sytuacja wywołuje u mnie uśmiech na twarzy, wtedy ogromy smutek. To wspomnienie pozwala mi jednak odpowiedzieć na zadane w konkursie pytanie w następujący sposób:
Popełnianie błędów – robienie czegoś wbrew ogólnie przyjętym założeniom jest dla mnie wyrazem twórczości.
Kierowanie się w życiu wyłączanie zasadą poprawności – często oczekiwanej nie od nas samych, a od innych osób jest działaniem odtwórczym – powielaniem standardów, schematów. Owszem zachowajmy te, która nam służą ,ale miejmy odwagę niszczyć takie, które już nie są użyteczne a przynajmniej nie muszę być !
Warto popełniać „błędy”, zmieniać w czasie „prawdę”.  Tylko tak możemy się rozwijać i czynić nasze życie innym.
PS.  Dziś w moim pokoju stoi sztaluga, maluję… to co robię cieszy się uznaniem bo dalej maluję „ różowe drzewa” – popełniam błędy..

4. Tomek  za komentarz:

Proces "osiągania naszych celów" – prywatnych i zawodowych – nie jest łatwy i wymaga wyrzeczeń, podejmowania decyzji i ustalania priorytetów. Jest też dobrą zabawą i sposobem na rozwój osobisty. Już będąc dzieckiem – czy to odkładając "kieszonkowe" na zakup zabawki lub będąc nastolatkiem "na modny ciuch" lub gadżet dokonujemy analizy: po co nam to? co musimy poświęcić i co na da fakt, gdy już będziemy tam, gdzie zakładaliśmy. Jest dobrą zabawą – gdy wraz z realizacją planów/ momentem przekroczenia lini mety podsumowujemy podjęte działania i jesteśmy z nich zadowoleni. Jest czasem smakiem goryczy, gdy popełniliśmy masę błedów po drodze, o ile udało nam sie dotrzeć do celu lub w ogóle katastrofą, gdy zdajmey sobie sprawę, iż pomimo starań nie ruszylismy z miejsca…  Narasta wtedy frustracja, niepewność we własne siły, możliwości. Zamykają sie drzwi, drogi wyboru, alternatywne opcje – boimy sie podejmowania dalszych decyzji. Porzucenie przez małżonka, utarta pracy, źle podjęte decyzje menedżerskie, zaniedbanie przyjaciół/ rodziny lub własnego rozwoju to niekedy efekt błednie ustawionych priorytetów lub błednej analizy zysków i strat już na samym początku. Każda decyzja oceniana wg różnych kryteriów jest raz sukcesem, a raz porażką. To, co wydaje się błędem w danej chwili może się okazać przełomową decyzją już za 5 minut!
Takich wniosków życzę każdemu z nas w chwilach, gdy zostaną podważone wszelkie nasze osiągnięcia, aż sami zaczniemy w nie wątpić i okażą się życiowymi błedami. Gdy zabraknie nam argumentów "za" – pamiętajmy, że zawsze będą miały one drugie dno. To "drugie dno" właśnie pozwoli nam uniknąć tych samych pomyłek w przyszłości doda sił do działania, a niekiedy  "oczyści" nas z przeszłych potyczek.
Zachowania dystansu, znalezienia balansu i …powodzenia Wszystkim Czytelnikom i Redakcji "Coaching"!

5.  Przemysł Kajak za komentarz:

Na codzień jestem bramkarzem. Gdybym uważał, że błąd to coś złego, musiałbym porzucić swoją największą pasję – grę w piłkę nożną, bo bałbym się w ogóle wyjść na boisko, ażeby czegoś nie popsuć. 
Błąd bramkarza prawie zawsze skutkuje bramką dla przeciwnika, jednak jaką wartość ma przegranie jednego meczu, biorąc pod uwagę całą przyszłą karierę 20 letniego zawodnika i mnóstwo sytuacji, w których zachowam się lepiej, dzięki cennej lekcji z przyszłości?
Błędy witam więc z otwartymi rękawicami.

Gratulujemy laureatom!