Naukowcy amerykańskiej National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA) nie kryją zadowolenia. Znalezienie samolotu, który umożliwiłby prowadzenie stałych badań na wysokości około 8 km nie jest bowiem rzeczą prostą. Oprócz rakiet geofizycznych nie ma innych pojazdów kosmicznych, które regularnie latają w jonosferę. Rakiety nośne, które wynoszą na orbitę satelity, mają inne przeznaczenie, a zwykłe samoloty i balony powietrzne nie latają wystarczająco wysoko. Specjalne loty naukowe są natomiast niezwykle drogie.

          Już podczas lotów próbnych NOAA umieści swoje przyrządy badawcze na WhiteKnightTwo. Pierwszy z takich lotów ma odbyć się za kilka tygodni. Na samolocie zostaną zainstalowane się 3 urządzenia, które m.in. zmierzą stężenie metanu i dwutlenku węgla w atmosferze, oraz na różnych wysokościach pobiorą próbki, które następnie zostaną przeanalizowane w laboratorium.

          Virgin Galactic zapowiada, że turystyczne rejsy suborbitalne na wysokość 110 km rozpoczną się już niebawem. Zgodnie z danymi firmy miejsca w pierwszej klasie zarezerwowało sobie już 280 klientów (koszt biletu wynosi 200 tys. USD). Pod koniec lipca firma zaprezentowała samolot White Knight Two "Eve", który wyniesie wahadłowiec SpaceShipTwo z prywatnymi kosmicznymi turystami na wysokość około 15 km. Docelową wysokością statku kosmicznego ma być 110 km nad powierzchią Ziemi.  

          Suborbitalny wahadłowiec SpaceShipTwo jest już na 60% gotowy do lotu - już latem 2009 roku odbędzie się jego oficjalna prezentacja. Badania naukowe z pomocą pojazdów Virgin Galactic nie ustaną nawet wtedy, gdy samolot i statek będą wykonywały regularne rejsy turystyczne.  

          Pomiary na wysokości 110 km umożliwią także kalibrację danych pochodzących z nowego amerykańskiego satelity Orbiting Carbon Observatory (OCO), którego zadaniem jest analiza zawartości gazów cieplarnianych w atmosferze. Satelita ten znajdzie się na orbicie w roku 2009. 

          Samolot nośny WhiteKnightTwo również przyczyni się do rozwoju nauki. Będzie on zbierać dane o atmosferze na wysokości 15 km, co umożliwi naukowcom badanie zmian klimatycznych na naszej planecie. Brytyjski miliarder Richard Branson, szef Virgin Galactic, nie ukrywa, że dla niego właśnie zmiany klimatu są najbardziej paląca kwestią.