powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Kosztuje tyle co dobry samochód i może nie dostać tablic. Chętnych raczej nie zabraknie

W motocyklowym świecie przyszłość zbyt często oznacza kilka ostrych plastików, agresywną lampę i ekran większy niż w pierwszym tablecie. Studio Bandit9 podeszło do sprawy od drugiej strony. Wzięło dobrze znane Ducati Monster 821, zachowało jego włoski temperament, a całą resztę zamknęło w ręcznie formowanym aluminium. Efekt wygląda jak maszyna przysłana z 2050 roku, choć pod metalową skorupą pracuje konstrukcja pamiętająca poprzednią dekadę.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Kosztuje tyle co dobry samochód i może nie dostać tablic. Chętnych raczej nie zabraknie

fot. Bandit9

Chcesz czytać więcej treści jak „Kosztuje tyle co dobry samochód i może nie dostać tablic. Chętnych raczej nie zabraknie"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Mam wrażenie, że właśnie ten rozdźwięk jest w Bandit9 Ducati 821 najbardziej pociągający. Projekt ma niewiele wspólnego z realistyczną prognozą seryjnych motocykli za ćwierć wieku. Pokazuje raczej, jak dziś wyobrażamy sobie przyszłość: jako coś gładkiego, pozbawionego wizualnego bałaganu, wykonanego z drogich materiałów i dostępnego dla garstki kolekcjonerów. Powstanie zaledwie dziewięć egzemplarzy.

Monster schowany pod jednym kawałkiem metalu

Punktem wyjścia jest Ducati Monster 821, lecz rozpoznanie dawcy wymaga chwili. Zamiast klasycznego zbiornika, odsłoniętej lampy i typowej sylwetki nakeda pojawia się potężna, opływowa osłona ciągnąca się od przodu motocykla aż po okolice siedzenia. Wykonano ją z aluminium 6061, ręcznie kształtowanego i wykańczanego tak, aby powierzchnie tworzyły możliwie spójną bryłę.

fot. Bandit9

Ubiegłoroczna wersja pokazowa błyszczała jak lustro. Na zdjęciach wyglądała spektakularnie, lecz miała wadę dobrze znaną każdemu, kto ma stalową lodówkę albo czarny ekran – każde dotknięcie zostawiało ślad. W odmianie produkcyjnej głównym wykończeniem zostało aluminium szczotkowane poziomo. Nadal można zamówić polerowaną wersję, ale matowa faktura wydaje się rozsądniejsza. Motocykl nie musi po każdym postoju przechodzić sesji z mikrofibrą.

Tył wykonano z włókna węglowego. Lekka część siedzeniowa sprawia wrażenie zawieszonej w powietrzu, a pod jej dolną krawędzią ukryto pas LED. Kierunkowskazy wtapiają się w powierzchnię i stają się widoczne dopiero po uruchomieniu. Równie starannie rozwiązano kokpit. Górna półka, frezowana z jednego kawałka aluminium, mieści niewielki cyfrowy wyświetlacz i zasłania elementy, które zwykle pozostają na widoku.

fot. Bandit9

Stara szkoła osiągów nadal ma sens

Pod futurystycznym nadwoziem pracuje chłodzony cieczą silnik Testastretta 11° o pojemności 821 cm³. Rozwija około 112 KM i blisko 89 Nm, pozwala przyspieszyć do 100 km/h w 3,3 sekundy oraz osiągnąć 201 km/h. Bandit9 pozostawiło jednostkę napędową bez mechanicznego dopingu i trudno mi się temu dziwić. Przy tak odważnej przebudowie kolejna porcja eksperymentów zwiększałaby ryzyko, że piękny obiekt zacznie sprawiać wyjątkowo kosztowne problemy.

Pozostały też hamulce Brembo z dwiema tarczami 320 mm z przodu, zawieszenie Sachs, rurowa rama kratownicowa i efektowny jednoramienny wahacz. Te elementy celowo pozostawiono odsłonięte. Dzięki temu Ducati 821 nie przypomina szczelnie zamkniętej kapsuły. Widać, że pod aluminiową rzeźbą nadal znajduje się motocykl z prawdziwym silnikiem, gorącym wydechem i całkiem poważnymi osiągami.

fot. Bandit9

Sucha masa wynosi około 175 kg, a więc projekt nie zmienił się w ociężały eksponat. Mniej codziennie brzmi wysokość siedzenia wynosząca 870 mm i prześwit sięgający zaledwie około 93 mm. Zbiornik mieści 17,5 litra, a deklarowany zasięg wynosi mniej więcej 233 km. W praktyce właściciel będzie zapewne częściej wypatrywał nierówności niż stacji benzynowej.

Dziewięć egzemplarzy i rachunek z innego świata

Bandit9 wyceniło Ducati 821 na 49 900 dolarów, czyli około 190 tysięcy zł, przed kosztami transportu. To kwota, za którą można kupić kilka bardzo dobrych motocykli albo urządzić garaż z maszynami przeznaczonymi do różnych zadań. Tutaj płaci się za ręczne wykonanie, skrajnie małą serię i formę trudną do uzyskania na zwykłej linii produkcyjnej.

fot. Bandit9

Każdy egzemplarz powstaje na zamówienie przez sześć do ośmiu miesięcy. Płatność podzielono na trzy etapy: 50% przy składaniu zamówienia, 25% w połowie prac i pozostałe 25% przed wysyłką. Firma realizowała już dostawy do Polski, lecz nie gwarantuje homologacji ani rejestracji. Odpowiedzialność za dopuszczenie motocykla do ruchu spada na kupującego. Przy takiej cenie warto wcześniej ustalić, czy po odbiorze będzie można ruszyć na drogę, czy pozostanie podziwianie maszyny w prywatnym salonie.

Bandit9 określa swój projekt jako maszynę gotową na tor i godną muzeum. Druga część tej deklaracji przychodzi do głowy szybciej. Każdy kamień, ciasny parking i przypadkowy suwak kurtki mogą wywoływać u właściciela lekki skurcz portfela. Mimo to szkoda byłoby zamknąć Ducati 821 pod szkłem. Ślady użytkowania na szczotkowanym aluminium mogłyby po latach dodać mu charakteru, zamiast odbierać wartość.

fot. Bandit9

Futurystyczna forma powstaje tu powoli, ręcznie i przy użyciu technik bliższych pracowni rzemieślniczej niż zautomatyzowanej fabryce. Przyszłość miała być seryjna, szybka i dostępna, tymczasem ten motocykl pokazuje jej luksusową wersję: dziewięć sztuk, wiele miesięcy pracy i cena dobrego samochodu. Wygląda jak maszyna jutra, ale jego prawdziwą siłą pozostaje bardzo tradycyjna umiejętność kształtowania metalu.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Kosztuje tyle co dobry samochód i może nie dostać tablic. Chętnych raczej nie zabraknie"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX