Kot odchodzi od miski, choć nadal może być głodny. Nowe badanie tłumaczy ten znajomy problem

Koty potrafią doprowadzić człowieka do lekkiej rozpaczy jedną miską. Rano jedzą karmę tak, jakby właśnie odkryły sens życia, wieczorem patrzą na tę samą porcję z miną krytyka kulinarnego po nieudanej degustacji. Przez lata takie zachowanie tłumaczono kaprysem, kocim charakterem albo zwykłą sytością. Nowe badanie pokazuje, że sprawa może być bardziej konkretna: kot niekoniecznie przestaje jeść dlatego, że ma pełny żołądek. Czasem jego motywacja spada, bo nos zdążył już przyzwyczaić się do zapachu jedzenia.
Kot odchodzi od miski, choć nadal może być głodny. Nowe badanie tłumaczy ten znajomy problem

Naukowcy z Iwate University sprawdzili to w kontrolowanych eksperymentach żywieniowych. Koty dostawały posiłki w kilku następujących po sobie cyklach: 10 minut jedzenia, 10 minut przerwy, potem kolejna porcja. Gdy w misce wciąż pojawiała się ta sama karma, zwierzęta jadły coraz mniej. Gdy pojawiał się inny pokarm, apetyt wracał, nawet jeśli nowa karma nie była obiektywnie bardziej lubiana. Jeszcze mocniejszy trop dał eksperyment z samym zapachem: wystarczyło podać inny aromat, choć jedzenie pozostawało to samo, by koty znów jadły chętniej.

To zjawisko przypomina dobrze znany ludzki mechanizm. Po dużym obiedzie człowiek może czuć, że nie zmieści już ani kęsa, a potem nagle znajduje miejsce na deser, bo zmienił się smak, zapach i bodziec. U kotów podobna zasada może mieć bardzo praktyczne znaczenie, bo ich jedzenie jest mocno związane z węchem. Koty nie wybierają posiłku wyłącznie językiem. Najpierw badają go nosem, a dopiero później decydują, czy warto w ogóle zaczynać.

Koci apetyt zaczyna się od nosa

Koty są obowiązkowymi mięsożercami, ale ich sposób jedzenia nie przypomina zachowania psa, który potrafi wciągnąć zawartość miski w tempie odkurzacza. Ewolucyjnie kot jest samotnym łowcą małych ofiar. Jego dziki przodek nie polował raz dziennie na wielki obiad, tylko łapał drobne zwierzęta wiele razy w ciągu doby. Domowy kot zachował część tego rytmu: często je małe porcje, odchodzi, wraca, znów podjada, potem nagle traci zainteresowanie.

W badaniu przeprowadzono też próbę bazową po 16-godzinnym poście. Koty dostały 20 g suchej karmy, ale w kolejnych powtórzeniach tylko część z nich zjadała całość w ciągu 10 minut. Wiele zwierząt kończyło posiłek po spożyciu mniej więcej jednej trzeciej porcji. To pokazuje, że przerwanie jedzenia nie musi oznaczać pełnej sytości żołądkowej.

Zapach karmy działa u kota jak pierwsza obietnica posiłku. Jeśli aromat jest nowy, może podbić zainteresowanie. Jeśli ten sam bodziec powtarza się zbyt długo, mózg zaczyna go traktować jak tło. To trochę jak z perfumami: po kilkunastu minutach człowiek przestaje czuć zapach, który dla osoby wchodzącej do pokoju jest nadal bardzo wyraźny. U kota ta adaptacja może przełożyć się na decyzję przy misce.

Dlaczego ta sama karma nagle przestaje mu pasować?

W serii prób kotom podawano sześć różnych karm albo tę samą karmę wielokrotnie. Gdy jedzenie było powtarzane, ilość zjadanej porcji stopniowo spadała. Przy rotacji różnych pokarmów spadek był słabszy. Później badacze wykonali jeszcze prostszy test: przez pięć cykli podawali tę samą karmę, a w szóstym zmieniali ją na inną. Koty jadły wtedy więcej, nawet gdy nowa opcja nie należała do najbardziej smakowitych.

Ten wynik dobrze tłumaczy codzienną scenę znaną z wielu domów. Kot odchodzi od miski, choć nie zjadł dużo. Po chwili wraca, ale nadal kręci nosem. Opiekun otwiera nową saszetkę, dokłada inną karmę albo miesza coś świeższego. Nagle zwierzę odzyskuje zainteresowanie. Nie musi to oznaczać kaprysu. Może chodzić o odświeżenie bodźca zapachowego.

Badacze sprawdzili nawet sytuację, w której pokarm pozostawał ten sam, ale zmieniał się zapach docierający do kota. Użyto miski z dwiema komorami, aby inny aromat mógł unosić się przy jedzeniu bez faktycznej zmiany samego pokarmu. Efekt wracał: nowy zapach potrafił podnieść motywację do jedzenia. Z punktu widzenia kota nowość nie musi więc oznaczać całkowicie innej karmy. Czasem wystarczy inny sygnał węchowy.

Bok, na którym śpią koty, nie jest przypadkowy /Fot. Unsplash

Brak apetytu u kota zawsze wymaga ostrożności, bo może być objawem bólu, choroby zębów, problemów z przewodem pokarmowym, stresu, infekcji, chorób nerek, wątroby albo innych zaburzeń. Koty potrafią długo maskować złe samopoczucie, a miska bywa jednym z pierwszych miejsc, gdzie widać zmianę.

Nowe badanie pomaga zrozumieć zwykłe, krótkotrwałe wahania zainteresowania jedzeniem, ale nie zastępuje diagnostyki. Jeśli kot nagle przestaje jeść, je wyraźnie mniej, chudnie, wymiotuje, ślini się, ukrywa, jest apatyczny albo zachowuje się inaczej niż zwykle, potrzebna jest konsultacja z lekarzem weterynarii. U kotów przedłużony brak jedzenia może szybko stać się poważnym problemem, zwłaszcza u zwierząt z nadwagą, u których istnieje ryzyko stłuszczenia wątroby.

W praktyce granica między znudziła mu się karma, a coś jest nie tak – nie zawsze jest widoczna od razu. Jednorazowe odejście od miski po części porcji mieści się w normalnym kocim repertuarze. Cały dzień bez jedzenia, wyraźna zmiana rytmu karmienia albo utrata masy ciała to już inna rozmowa. Badanie o zapachu nie zwalnia z obserwacji zwierzęcia, ale daje lepszy język do opisania zachowania, które wcześniej wrzucano do worka z napisem koty takie są.

Źródło: Science Alert

Monika WojciechowskaM
Napisane przez

Monika Wojciechowska

Najbliższe są mi tematy związane z nauką, gadżetami i motoryzacją, a szczególne miejsce zajmują wśród nich astronomia i astrofizyka.