Wydaje się, że niemal codziennie, wydawana jest nowa powieść detektywistyczna, powstaje kolejny podcast o tajemniczej zbrodni, a w telewizji realizowane są coraz to nowe programy dokumentujące zbrodnie wszechczasów lub analizujące współcześnie popełniane przestępstwa. Przeskakując po kanałach telewizyjnych, szybko można się zorientować, że niemal każdy z nich posiada w swojej ramówce serial detektywistyczny, nie wspominając o istnieniu tematycznych kanałów kryminalnych. Niezaprzeczalnie, tematyka dotycząca obszarów szeroko pojętego świata przestępczego jest ważnym elementem naszej kultury i niezmiennie przyciąga rzeszę odbiorców. „Chcemy mieć wgląd w psychologię zabójcy, po części po to, abyśmy mogli nauczyć się chronić nasze rodziny i siebie” –  powiedziała amerykańsko-kanadyjski autorka powieści non-fiction „Lost Girls” Caitlin Rother. I taką właśnie funkcję wydają się pełnić wszelkie dostępne na rynku sposoby prezentacji treści kryminalnych.

„True crime” – prawdziwe przestępstwo

Fascynacja gatunkiem „true crime” –  z ang. „prawdziwe przestępstwo” –  to nie nowość. Posiada ona  zaskakująco długą i ciekawą historię. Odwieczna walka dobrem ze złem, według wspomnianego już dr. Michaela Mantella istniała od zawsze. Początki kształtowania się społeczności entuzjastów skupionej wokół tej tematyki sięgają czasów, kiedy nikt jeszcze nie słyszał o social mediach. Już od XVI wieku autorzy w Wielkiej Brytanii tworzyli publikacje i reportaże na temat prawdziwych zbrodni, opisując współczesne im przestępstwa. Te książeczki, bo miały od sześciu do dwudziestu czterech stron, zyskiwały na popularności wraz ze wzrostem edukacji i alfabetyzacji społeczeństwa. Gazety były ówczesnym Internetem, a możliwość obejrzenia i wysłuchania procesu w sądzie – swego rodzaju wyjściem do kina i rozrywką.  W połowie XVIII wieku francuski adwokat François Gayot de Pitaval spisywał głośne procesy sądowe, dając w ten sposób początek gatunkowi reportażu sądowego.


 
Fot. www.kryminauci.pl: fragment dokumentu „Sekcja zwłok” - materiał dowodowy w sprawie „Tajemnice Nadrzecznej” 

Nie mniejszą popularnością cieszyła się w dawnych czasach beletrystyka o tematyce detektywistycznej. Kultową postacią tego gatunku jest oczywiście Sherlock Holmes – bohater dziewiętnastowiecznych powieści Arthura Conana Doyle’a, które doczekały się wielu ekranizacji. Śmierć głównego bohatera tego bestsellera wszechczasów wyznacza początek zjawiska „fandomu” obecnie tak popularnego w mediach społecznościowych. Jego prekursorami byli włąśnie brytyjscy czytelnicy i miłośnicy powieści Conana Doyle’a, którzy na znak żałoby po swoim bohaterze – Sherlocku Holmesie, uśmierconym w ostatniej powieści – nosili na rękach czarne opaski. Obecnie tym mianem określa się wszystkich ludzi aktywnie uczestniczących w klubach fanowskich, konwentach fantastyki lub w internetowych wydarzeniach i dyskusjach na platformach social media.

Polska historia fascynacji zbrodnią

Na naszym rodzimym podwórku za pierwszą powieść kryminalną uznaje się „Czerwonego błazna” Aleksandra Błażejowskiego z 1925 roku. Książka powstała na wzór francuskich powieści kryminalnych. Jej akcja toczy się w Warszawie, gdzie do kabaretu Złoty Ptak dołącza człowiek w masce, który anonimowo wyśmiewa polityków i nowobogackich. Pewnego dnia w jego garderobie policjanci znajdują zwłoki i tak naprawdę dopiero wtedy rozkręca się właściwa akcja. Książkę tę przed wojną wydano aż trzykrotnie, a w 1926 została ona nawet zekranizowana. W całym dwudziestoleciu międzywojennym powstało około dwustu utworów kryminalnych, a popularność tego typu literatury rosłaby pewnie dalej, gdyby nie wybuch II wojny światowej. Tuż po niej w czasach PRLu tematyka kryminalna powoli odzyskuje zainteresowanie społeczne, tyle że określa się ją mianem milicyjnej. Jedną z przełomowych przykładów tego gatunku był „Zły” Leopolda Tyrmanda. Książka z pozoru opowiadająca o tajemniczym mścicielu, jednak tak naprawdę w zawoalowany sposób krytykująca ówczesny system polityczny. 

Kryminały, poza samą fascynacją zbrodnią, niosą często głębszą treść i poruszają istotne w danym momencie tematy. Powieści detektywistyczne dotykają więc świata polityki, mafii, ale także szkolnictwa, wiejskich społeczności i wielkich miejskich aglomeracji. Mogą toczyć się w różnych środowiskach, nawet w kościele, dotykając ważkich w danym czasie tematów. Zygmunt Miłoszewski swoją książką „Gniew” rozpętał dyskusję na temat przemocy domowej. Marek Harny w „Zdrajcy” dotknął problemu lustracji, a Mariusz Czubaj w „21:37” próbował prześwietlić świat seminariów duchowych. Z czasem fikcyjne historie kryminalne – często oparte na prawdziwych wydarzeniach – zostały naturalnie uzupełnione o reportaże i artykuły przedstawiające faktyczne zbrodnie – „true crime”. 

Fot. www.kryminauci.pl: artykuł z lokalnej gazety - materiał dowodowy w sprawie „Tajemnice Nadrzecznej”

„Seryjni mordercy kuszą ludzi podobnie jak wypadki drogowe, wraki pociągów czy klęski żywiołowe” – napisał w TIME Scott Bonn, profesor kryminologii na Drew University i autor „Why We Love Serial Killers”. Bezapelacyjnie kultowym przedstawicielem gatunku „true crime” na polskim rynku jest „Magazyn kryminalny 997” emitowany w TVP od 1986. Od września 2020 do kwietnia 2021 oglądany był średnio przez 354 000. widzów. Ciekawą formułą opowiadającą o życiu więźniów w zakładach penitencjarnych był też magazyn dokumentalny prowadzony przez Rinke Rooyensa „Rinke za kratami” emitowany w latach 2015-2016 na antenie Polsatu. Dziennikarz spędził w Zakładzie Karnym w Krzywańcu ponad miesiąc i po zakończeniu realizacji programu wydał książkę o tym samym tytule. "Rinke za kratami" to zapis wrażeń z państwa w państwie ukrytego za murem. Nic dziwnego, że ten nieznany zwykłym zjadaczom chleba świat wydaje się niezwykle interesujący. Katarzyna Bonda wydała książkę "Polskie morderczynie” opartą na wywiadach z więźniarkami oraz pozycję „Motyw ukryty. Z Archiwum profilera” przybliżającą pracę policyjnego funkcjonariusza tworzącego profile zbrodniarzy. W tym kanonie lektur nie można zapomnieć o Justynie Kopińskiej i jej twórczości dziennikarskiej związanej z prawem karnym, sądami i systemie penitencjarnym: „Z nienawiści do kobiet”, „Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?”, „Oddziale chorych ze strachu”, czy wywiadzie z żoną Mariusza Trynkiewicza.

Fot. Aleksander Lewandowski, materiały prasowe www.kryminauci.pl

72% respondentów deklaruje zainteresowanie tematyką kryminalną

Na srebrnym ekranie, poza dokumentami o prawdziwych zbrodniach, królują fikcyjne opowieści detektywistyczne. Choć  często zaciera się w nich granica między kryminałem a filmem sensacyjnym, nie zmienia to faktu, że cieszą się ogromną popularnością. Na świecie, jak i w Polsce powstaje masa beletrystycznych powieści kryminalnych. Co ciekawe, im bardziej bezpieczny i pozbawiony przestępczości kraj, tym większe zapotrzebowanie na tego typu film i literaturę. Stąd zapewne tak wielka popularność tego gatunku w krajach skandynawskich. 

Podstawą tego ewenementu jest fakt, iż człowiek od zarania żył w pewnym zagrożeniu życia – czasem mniejszym, a czasem większym – a nauka radzenia sobie z niebezpieczeństwem była i jest integralną częścią naszej ewolucji. Ciągnie nas do zła z wielu powodów: Caitlin Rother sugeruje, że może być to zwykła fascynacja i chęć poznania psychiki przestępcy, ale według dr Michaela Mantella owe zainteresowanie może mieć głębsze znaczenie. Jego zdaniem, stykając się z niebezpieczeństwem z pozycji wygodnego fotela, oglądając lub czytając kryminalne opowieści odczuwamy terapeutyczną ulgę. Po pierwsze cieszymy się, że to nie my jesteśmy ofiarą, po drugie zaś, że to nie my jesteśmy przestępcą. Niemniej jednak czerpiemy z tego kontaktu wiedzę, a więc dochodzi tu istotny element poznawczy. Możemy przeniknąć do umysłu przestępcy i poznanać motywy i logikę jego postępowania, a tym samym mamy szansę lepiej przygotować się na ewentualne zagrożenie. Nasza fascynacja przestępczością równa się więc naszemu lękowi przed nią. 

Współczesne media doskonale to rozumieją i wiedzą, że prezentując w barwny sposób ludzkie dramaty, przestępstwa i inne sprawy kryminalne, osiągną wysokie wyniki w rankingach oglądalności. Od 25% do  30% dzisiejszych wiadomości telewizyjnych dotyczy przestępczości. Nic dziwnego, skoro internetowe badanie NBCNEWS podaje, że aż 72% respondentów deklaruje zainteresowanie tematyką kryminalną. W samej TVP można obecnie znaleźć aż 40 tytułów o tematyce detektywistycznej, z „Ojcem Mateuszem” na czele, a to tylko jeden kanał. Swoją drogą, według tego właśnie serialu Sandomierz jest chyba jednym z najbardziej niebezpiecznych miast w Polsce. Do tego dochodzą inne kanały i portale streamingowe, między innymi Netflix, który nie tylko posiada szeroką gamę seriali i filmów o tej tematyce, lecz cały czas tworzy nowe własne produkcje, aby spełnić oczekiwania fanów tego gatunku. W Polsce Netflix posiada prawie milion subskrybentów, z których konta może korzystać do 5 osób. To ogromna liczba potencjalnych odbiorców. Poza zagranicznymi produkcjami można też obejrzeć tam nasze rodzime filmy i seriale kryminalne, takie jak „Prokurator” czy „Paradoks”. 

Fot. www.kryminauci.pl: „Ułożenie ciała denata w miejscu interwencji” - materiał dowodowy w sprawie „Tajemnice Nadrzecznej” 

A co zrobić, gdy samemu chciałoby się rozwiązać zagadkę kryminalną?

W Internecie również nie brakuje twórców zainteresowanych tematyką kryminalną i to tu właśnie gatunek „true crime” znalazł dla siebie idealne miejsce do rozwoju. Zarówno na platformie youtubie, jak i innych kanałach streamingowych, twórcy mają możliwość przybliżenia szerokiej publiczności tematyki kryminalnej z gatunku „prawdziwych przestępstw”. W Polsce tego typu kanały zaczęły powstawać całkiem niedawno, bo w 2015 roku. Ci, którzy byli pierwsi, są teraz najbardziej popularni: „Niediegetyczne” posiadają aż 515 000 subskrybentów, a „Straszna Historie na Faktach” ma ich aż 438 000. W ciągu kilku lat w Polsce powstało 80 kanałów o podobnej tematyce, jest więc w czym wybierać. Mamy historie o polskich zbrodniach na takich kanałach jak „Karolina Anna” czy „Piąte – nie zabijaj”. Są podcasty o wydarzeniach mniej znanych – „Zbrodnie prowincjonalne”, czy osadzonych w Skandynawii – „Kryminalna Skandynawia”. 

Sposób przedstawienia historii kryminalnej przebiega zazwyczaj według prostego schematu: dowiadujemy się o zbrodni, po czym wraz z narratorem poznajemy ofiarę, świadków, możliwe motywy czy prawdopodobnych zabójców. Wszystkie te wyżej opisane formy – od książek poczynając poprzez filmy i programy dokumentalne, a na podcastach kończąc, mają jeden wspólny mianownik – opowiadają ciekawą historię, ale odbiorca nie ma możliwości aktywnego uczestnictwa w procesie śledczym. Jest jedynie biernym czytelnikiem, obserwatorem lub słuchaczem. 

Tę lukę doskonale wypełnia powstająca właśnie społeczność miłośników prawdziwych zagadek policyjnych – Kryminautów: https://www.instagram.com/kryminauci/. Swoją nazwę zawdzięcza grze o tym samym tytule, która proponuje zupełnie inne podejście do tematu przestępstwa. To też rozrywka, ale wymagająca myślenia, pracy zespołowej, dedukcji oraz umiejętności czytania charakterów podejrzanych na podstawie ich zachowania, sposobu wypowiedzi i ukazywanych emocji. Gracz nie jest biernym obserwatorem, lecz aktywnym uczestnikiem, bez którego akcja nie posuwa się do przodu.   


materiały prasowe www.kryminauci.pl

Dołącz do śledztwa, czyli o grze

Gra Kryminauci to kryminał, słuchowisko i interaktywna gra towarzyska w jednym. Można poczuć się jak prawdziwy detektyw, dołączyć do śledztwa i rozwiązać sprawę. To wyjątkowa propozycja dla fanów gatunku. Pierwsza i jedyna na polskim rynku towarzyska gra kryminalna inspirowana prawdziwymi procedurami i dokumentami wykorzystywanymi w procesie śledczym. Ta gra detektywistyczna pozwala wcielić się w rolę profesjonalnych śledczych i wesprzeć działania operacyjne policji w zakresie: analizy dowodów i dokumentów, przesłuchiwania świadków, badania dowodów znalezionych na miejscu popełnienia przestępstwa, wyciągania wniosków z analiz laboratoryjnych oraz przeprowadzonych sekcji zwłok, weryfikacji raportów daktyloskopijnych i wielu innych dokumentów dotyczących przestępstw.

Kryminauci to nowe wyzwanie i zarazem świetna intelektualna rozrywka, która nie tylko wciąga w samo śledztwo, ale przede wszystkim daje ogromną satysfakcję z osiąganych postępów i odkrywania kolejnych rozdziałów historii. Co więcej gra pobudza wyobraźnię i pozwala na wykorzystanie umiejętności, które stanowią codzienny element pracy śledczego prowadzącego sprawę.

Nadrzędnym celem śledztwa jest rozwikłanie zagadki kryminalnej przy wykorzystaniu dostępnych dowodów  i poszlak. Pozwalają one graczom połączyć ze sobą fakty, znaleźć nieścisłości, zebrać dowody i wskazać winnego. Grając, można poczuć się jak prawdziwy detektyw. Trzeba wykazać się nie tylko umiejętnością analizy dokumentów i rzetelnym zbieraniem materiału dowodowego, ale również intelektem, empatią i wyobraźnią. Pozwoli to w pełni zrozumieć profile psychologiczne świadków oraz podejrzanych, poznać ich tajemnice i powiązać ich zeznania z prowadzonym śledztwem. 

Fot. Aleksander Lewandowski, materiały prasowe www.kryminauci.pl

Kryminauci to także pomysł na oderwanie się od codziennej pracy przed monitorem, mimo że zarówno komputer, jak i dostęp do Internetu, są integralną częścią tej zabawy. Gra Kryminauci w 90% bazuje na materiałach drukowanych oraz plikach audio, a całość rozgrywki jest jedynie wspomagana panelem online, dzięki któremu można weryfikować postępy w śledztwie i komunikować się z oficerem prowadzącym. Daje to możliwość otrzymania dodatkowych podpowiedzi lub wskazówek do prowadzonej sprawy. To wszystko pozwala graczom na spędzenie kreatywnie czasu wolnego niekoniecznie przed monitorem komputera, za to przy 100% gwarancji pasjonującej i trzymającej w napięciu intelektualnej rozrywki kryminalnej. 

Gra detektywistyczna Kryminauci wzbogacona jest o profesjonalne materiały audio, które podobnie jak audiobooki, słuchowiska i podcasty kryminalne pozwalają pobudzić wyobraźnię i pomagają graczom zanurzyć się w atmosferze prowadzonej sprawy. W rolę prowadzącego śledztwo funkcjonariusza policji oraz licznych bohaterów wcielają się profesjonalni aktorzy, co dodatkowo pozwala budować profil psychologiczny świadków i podejrzanych. Gra jednak przede wszystkim po raz pierwszy daje możliwość sprawdzenia się w roli detektywa oraz wzbogaca wiedzę z zakresu szeroko pojętej kryminalistyki, ponieważ posiada bowiem także walor edukacyjny.

Zaciekawił Ciebie ten temat, wejdź na: www.kryminauci.pl