Jak wiele osób, w sypialni mam rolety przyciemniające. Dają one ogromny komfort szczególnie w lecie. Wtedy zapewniają przyjemny cień wewnątrz oraz utrzymują ciemność w pokoju, gdy słońce wstaje o wiele za wcześnie. Niestety to także sprawia, że umykające czasami światło w rogach jest 100x mocniejsze, wtedy sięgam po maskę na oczy.
Loop Eclipse są podobno tak dobre, że nawet nie zauważymy jak nadleci UFO, żeby kogoś porwać
Oczywiście jest to też ważna rzecz dla osób, które często podróżują i nie są w stanie zasnąć kiedy nie ma całkowitej ciemności na pokładzie samolotu. Wybór dobrej maseczki jest zaskakująco trudno, często i tak wpuszczają trochę światła, ześlizgują się lub są z nieprzyjemnego materiału. Dlatego z nadzieją patrzę w stronę nowego produktu belgijskiej firmy, która już udowodniła swoją jakość.

Eclipse to pierwszy produkt od dziesięciu lat, czyli od wejścia na rynek, firmy która do tej pory zajmowała się jedynie metodami ochrony słuchu i zapewnienia komfortu osobom wrażliwym na bodźce. Tym razem zamiast uszu, przyszła pora na oczy i to po zdobyciu certyfikatu niezależnego laboratorium SleepScore, w którym przebadano maskę na podstawie 1000 nocy, czyli prawie trzech lat snu.
Czytaj też: Ile tak naprawdę powinniśmy spać? Ten popularny mit właśnie legł w gruzach
Pozornie jest to po prostu kolejna maska, lecz producent obiecuje wiele poprawek w stosunku do konwencjonalnych przepasek. Loop zaprojektował nowy produkt z myślą o komforcie, więc zastosowano miękkie i lekkie materiały uformowane w swoiste gogle. To dzięki temu kształtowi dopasowują się do formy każdej twarzy, a jednocześnie mamy pewność, że rzęsami nie będziemy haczyć o materiał przed oczami.

Loop obiecuje także, że pas dociskający przód do twarzy, zapina się z tyłu w głowy w taki sposób, żeby maska nie mogła się zsuwać z głowy i jeżeli im wierzyć, to jednocześnie da się nadal wygodnie regulować jego napięcie. Za jakość zaciemnienia ma odpowiadać podwójna konstrukcja. Sam pas ma w miejscu oczu powłokę, która nie przepuszcza światła, ale jeszcze do niej właśnie, doczepia się element z miękkim materiałem dopasowującym do twarzy, on również tworzy kolejną warstwę gwarantującą ciemność.
Dzięki temu można mieć pewność, że po praniu nie będzie zakamarków, które się nie doczyściły, co osobiście sobie bardzo cenię. Ponadto, Loop wie jak robić stylowe akcesoria, więc Loop Eclipse wygląda także mega stylowo. Aż szkoda, że póki co maska jest dostępna wyłącznie w wariancie czarnym oraz w ciemnym turkusie.


Cena i dostępność
Produkt jest dostępny w cenie 224 złotych na oficjalnej stronie producenta, a także na 214 złotych na Amazonie, więc dość dużo jak na tego typu produkt. Z drugiej strony sprawia on wrażenie dopracowanego narzędzia, które może pomóc w zasypianiu, a każdy kto ma z tym problem, ten wie do jakiego szaleństwa potrafi doprowadzić brak snu i leżenie przez godzinę w bezruchu z myślami szalejącymi 100 na godzinę.

Osobiście mam z tym problem od lat, dlatego też korzystam ze słuchawek, pomagających tłumić zgiełk nocy oraz ulicy i najskuteczniejsze oraz szalenie stylowe, zakupiłem właśnie od Loop. Długo odkładałem tę decyzję z powodu ceny wahającej się około 100-120 złotych, aż w końcu miałem dość i zakupiłem ich gadżet. Okazał się być strzałem w dziesiątkę i przydaje nawet podczas imprez w klubach, na koncertach w głośnych restauracjach i w komunikacji miejskiej.
Zatem… Jestem już spalony w kwestii beztronności, ale i tak myślę, że warto dać temu szansę jeżeli ktoś męczy się każdej nocy, próbując ze wszelkich sił stłumić każde źródło światła. Szczególnie, że jeszcze da się wyrwać taniej zestaw maski w parze ze słuchawkami w cenie 384 złotych.
