powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Archiwum

Łyżka do czytania

Pierwszymi łyżkami były muszle. Nasz prapraojciec, wyżarłszy małżę czy ostrygę, spostrzegł, że łatwiej tym narzędziem siorbać breję lub wodę niż bezpośrednio zanurzając w niej usta. I tak się zaczęła kariera tego sztućca

P
Piotr Adamczewski
16.11.2008·4 minuty·
Chcesz czytać więcej treści jak „Łyżka do czytania"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

O historii widelca – jego wędrówce, a właściwie ucieczce, z Polski do Francji za cholewą królewskiego buta opowiadałem. Król Henryk III porzucił Wawel dla Wersalu i przy okazji zabrał z Polski cały swój męski fraucymer (to nie pomyłka – tak należy nazwać dworaków Walezego) oraz nasz widelec. Pora, więc teraz na inne sztućce. Tym razem rzecz będzie o łyżkach. Ostatnio sporo o nich czytałem – i w książkach, i w starych dokumentach. Oto streszczenie moich lektur, z obfitymi cytatami, o tym cudownym sprzęcie, dzięki któremu nasze kulinarne życie stało się przyjemniejsze i bardziej wykwintne.

„Do wybitnych sprzętów stołowych polskich należały w XVI i XVII w. łyżki srebrne a niekiedy i cynowe, różniące się zupełnie kształtem swym od dzisiejszych. Czerpaki miały one szerokie a płytkie, często wewnątrz wyzłacane, trzonki proste, przy osadzie i na końcu rzeźbione. Na łyżkę taką można było nabrać bigosu i kaszy dużo, ale polewki niewiele”. Tak pisał w 1884 roku Łukasz Gołębiowski w dziełku „Domy i dwory” o nakryciach stołów w dawnej Polsce. Z jego dzieła można było się dowiedzieć o wspaniałych inskrypcjach zdobiących wiele łyżek. Okazuje się, że służyły one nie tylko do wiosłowania po talerzu, lecz były także swoistym zapisem savoir-vivre’u, a nawet zasad honoru i patriotyzmu. Pisze więc Gołębiowski: „Chleb na talerzu przykryty był serwetą maleńką; kładziono łyżkę tylko, bez noża i widelca, każdy je bowiem z sobą przynosił. Na łyżkach bywały napisy, to stosujące się do tego, ażeby powściągnąć od kradzieży, to zawierające ogólne prawidła”. Na łyżkach z gotyckiego domu w Puławach Gołębiowski podaje następujące mądrości: Pamiętaj, człowiecze – że cię nie długo na świecie; Mnie kto skryje – bardzo mój pan bije; Nie kładź mię zanadra – bym ci nie wypadła; Pierwsza potrawa – szczerość łaskawa; Bez łyżki zła strawa – chociaż dobra potrawa; Trzeźwość, pokora – rzadka u dwora; Nie przebierać, gdy coć dadzą, kiedy cię za stół posadzą. Józef Ignacy Kraszewski w sprawozdaniu zamieszczonym w „Gazecie Warszawskiej” z wystawy starożytności w Krakowie (1858 r.) pisał: „Jednym z najciekawszych jest zbiór łyżek, za pasem noszonych dawniej, kiedy w obozie, na uczcie u pana brata, w wyprawach dalekich, szlachcic zawsze nóż i łyżkę wozić z sobą musiał. Było ich dosyć na wystawie warszawskiej i tu jest niemało ciekawych, szczególniej dla napisów, którymi bywają okryte trzonki. Literatura ta szacowną jest także dla nas, cośmy wszelkiego głosu przeszłości łakomi. Na krakowskich czytamy np.: »Dalić Bóg dary – używaj miary« oraz »Przy każdej sprawie – pomnij o sławie«”. Na wystawie starożytności w Warszawie (w pałacu Potockich w roku 1856), o której Kraszewski także wspomina, „było 20 łyżek bardzo starych, z których dwie miały napisy niemieckie, jedna napis łaciński i jedna tylko (z herbem Nałęcz, literami P. R. i rokiem 1626) inskrypcję polską: »Wszystko przeminie, sława nie zginie«”.

Bywały jeszcze następujące napisy używane na dawnych łyżkach: Wolno mną jeść, ukraść nie; Dobra żona – męża korona; Kędyż, panie, kmiotki twoje? Zjadły je żenine stroje; O łyżkę nie prosi, kto ją z sobą nosi. Niektóre z tych napisów ułożone zostały około połowy XVI w. przez Mikołaja Reja, w którego pismach znajduje się aż 127 rymowanych dwuwierszy „na łyżki, abo na inne drobne rzeczy”.

Piękną kolekcję polskich łyżek obejrzeć można w pałacu Działyńskich w Kórniku w zbiorach Edwarda Rastawieckiego. Warto je zobaczyć, pamiętając zwłaszcza, że w pobliżu znajdują się dwie restauracje, które mogą sięgać po miano najlepszych nie tylko w Wielkopolsce. W obu jadłem, więc z pełną odpowiedzialnością mogę polecić „Nadnarwiańską” w Radzewicach, gdzie przyrządzana jest wspaniała gicz cielęca, oraz „Dwa pokoje z kuchnią” – mieszczącą się w dawnej powozowni pałacu Raczyńskich w Rogalinie, która kusi smakoszy wielkim repertuarem fantastycznych naleśników. I tylko żal, że i tu, i tu sztućce – a w tym oczywiście i łyżki – są standardowe. I niczym nie przypominają czasów świetności wielkopolskiej arystokracji i szlachty. A przychodzić do restauracji z własną łyżką (niekoniecznie za cholewą) nie jest w modzie.

Tematy:życie

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Łyżka do czytania"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX