powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Ma radar, grzane siedzenie i ponad 500 km zasięgu. Cena zaskakuje jeszcze bardziej

Segment motocykli adventure zrobił się w ostatnich latach wyjątkowo tłoczny. Każdy chce mieć maszynę, która rano pojedzie do pracy, w weekend zniknie na szutrach, a podczas urlopu udźwignie kufry i kilkaset kilometrów autostrady. Problem pojawia się przy kasie. Gdy do motocykla zaczynamy dodawać podgrzewane manetki, kontrolę trakcji, dobry wyświetlacz, kufry i elektronikę poprawiającą bezpieczeństwo, rachunek szybko przestaje wyglądać sympatycznie.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Ma radar, grzane siedzenie i ponad 500 km zasięgu. Cena zaskakuje jeszcze bardziej

fot. KOVE

Chcesz czytać więcej treści jak „Ma radar, grzane siedzenie i ponad 500 km zasięgu. Cena zaskakuje jeszcze bardziej"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

I właśnie dlatego KOVE 625X zwrócił moją uwagę. W Polsce kosztuje 30 900 zł, a za 33 900 zł można dostać go z kompletem trzech kufrów. Przy dzisiejszych cenach nowych motocykli adventure brzmi to niemal podejrzanie rozsądnie. Tym bardziej że producent nie ograniczył się do dużego zbiornika, wysokiej szyby i obowiązkowego zdjęcia na tle gór.

581 cm3 zamiast wyścigu na coraz większe silniki

Pod oznaczeniem 625X kryje się dwucylindrowy silnik o pojemności 581 cm3. Jednostka ma wał korbowy 270 stopni i rozwija około 63 KM przy 8500 obr./min oraz 56,5 Nm przy 6250 obr./min. Do tego dochodzi sześciobiegowa skrzynia i dwa tryby pracy – Sport oraz Eco. Prędkość maksymalna wynosi 175 km/h.

fot. KOVE

Na papierze nie są to liczby, którymi będzie się imponować znajomym pod kawiarnią. I dobrze. W motocyklu tej klasy znacznie bardziej interesuje mnie elastyczność przy wyprzedzaniu, możliwość spokojnego podróżowania z bagażem i przewidywalne zachowanie poza asfaltem. Około 60 KM wydaje się tutaj sensownym środkiem pomiędzy maszynami dla początkujących a dużymi adventure, które na parkingu potrafią przypomnieć, że siłownia jednak miała sens.

KOVE podaje 221 kg masy gotowego motocykla, a w globalnej specyfikacji wersja z trzema kuframi dochodzi do 239 kg. Mamy też 205 mm prześwitu oraz koła 19 cali z przodu i 17 cali z tyłu, z bezdętkowymi oponami Pirelli. Zawieszenie KYB oferuje 180 mm skoku z przodu i 230 mm z tyłu.

fot. KOVE

Radar w motocyklu za niewiele ponad 30 tysięcy złotych

Dopiero wyposażenie pokazuje, dlaczego 625X może być dla konkurencji kłopotliwy. Polski model ma kontrolę trakcji, ABS, monitoring ciśnienia w oponach, bezkluczykowy rozruch, podgrzewane manetki i siedzenie kierowcy oraz duży ekran TFT o przekątnej 6,75 cala. Jego kąt można regulować, co ma znaczenie podczas jazdy na stojąco. Jest też szybkie ładowanie USB.

Prawdziwą ciekawostką jest jednak radar milimetrowy. System monitoruje przestrzeń za motocyklem, ostrzega o pojazdach znajdujących się w martwym polu, pomaga podczas zmiany pasa i może poinformować kierowcę o szybko zbliżającym się samochodzie. Producent deklaruje zasięg wykrywania do 70 metrów. Jeszcze niedawno podobne rozwiązania kojarzyły się przede wszystkim z drogimi motocyklami turystycznymi. Tutaj trafiają do maszyny kosztującej mniej niż wiele dobrze wyposażonych skuterów premium.

fot. KOVE

Mam wrażenie, że właśnie tutaj najlepiej widać zmianę zachodzącą na rynku. Chińscy producenci przestają walczyć wyłącznie ceną. Coraz częściej wybierają inną metodę – za tę samą kwotę dają użytkownikowi rzeczy, które u bardziej znanych marek znajdują się na liście pakietów i akcesoriów.

Ponad 500 km zasięgu brzmi jak argument z prawdziwego świata

625X ma zbiornik o pojemności około 21 litrów, a KOVE deklaruje zasięg przekraczający 500 km. Oczywiście realny wynik będzie zależał od tempa jazdy, obciążenia i warunków, ale sama możliwość przejechania bardzo długiego odcinka bez szukania stacji świetnie pasuje do charakteru tej maszyny.

Do tego dochodzi regulowana szyba, dodatkowe elementy kierujące strugą powietrza, schowek w okolicy zbiornika oraz ergonomia przygotowana także do jazdy na stojąco. Są nawet drobiazgi w rodzaju oświetlenia wokół motocykla po uruchomieniu. Akurat z projekcji logo 625X na ziemi mogłabym spokojnie zrezygnować. Podgrzewane manetki podczas zimnego wrześniowego poranka doceniłabym zdecydowanie bardziej.

fot. KOVE

Cena zmienia sposób patrzenia na ten motocykl

30 900 zł za nowy motocykl adventure z takim wyposażeniem jest kwotą, obok której trudno przejść obojętnie. Jeszcze ciekawiej wygląda 33 900 zł za wersję z trzema kuframi. Są już aktualne oferty dealerskie w Polsce, więc 625X wyszedł poza etap efektownego eksponatu targowego.

Oczywiście długa lista wyposażenia nie odpowiada na wszystkie pytania. Dopiero dłuższa eksploatacja pokaże jakość wykonania, kulturę pracy elektroniki, odporność zawieszenia, dostępność części i wartość motocykla po kilku latach. Przy marce, która nadal buduje swoją pozycję w Europie, właśnie te kwestie mogą ważyć więcej niż kolejne ikonki na ekranie TFT.

fot. KOVE

Mimo tego KOVE 625X trafia w bardzo ciekawy moment. Wielu motocyklistów chce podróżować dalej, lecz niekoniecznie potrzebuje 100 czy 150 KM i maszyny kosztującej tyle, co przyzwoity samochód. Tutaj dostają rozsądną moc, duży zasięg, turystyczne wyposażenie i elektronikę, która jeszcze niedawno należała do wyższej półki.

I chyba właśnie dlatego patrzyłabym na 625X poważniej, niż sugerowałoby samo logo na zbiorniku. Za 30 900 zł sceptycyzm wobec młodej marki nadal jest uzasadniony. Tyle że konkurenci mają teraz jeszcze jeden problem – coraz trudniej będzie tłumaczyć, dlaczego za podstawowe wyposażenie motocykla adventure klient powinien dopłacać kolejne tysiące.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Ma radar, grzane siedzenie i ponad 500 km zasięgu. Cena zaskakuje jeszcze bardziej"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX