powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Ma wieczny kalendarz, fazy Księżyca i słownik 21 języków. Nie pokaże za to żadnego maila

Smartwatch zazwyczaj chce wiedzieć o właścicielu wszystko. Liczy kroki, sprawdza sen, mierzy trening, przypomina o oddychaniu, pokazuje wiadomości i potrafi poinformować o służbowym mailu, gdy naprawdę nie mamy ochoty go czytać. H. Moser & Cie. spojrzał na ten kierunek i wyciął z niego sporą część rzeczy, które producenci elektroniki od lat uznają za obowiązkowe.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Ma wieczny kalendarz, fazy Księżyca i słownik 21 języków. Nie pokaże za to żadnego maila
Chcesz czytać więcej treści jak „Ma wieczny kalendarz, fazy Księżyca i słownik 21 języków. Nie pokaże za to żadnego maila"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Streamliner Off-Grid ma cyfrowy ekran, Bluetooth i ładowanie bezprzewodowe. Jednocześnie nie liczy kroków, nie śledzi aktywności, nie pokazuje powiadomień i nie próbuje zastąpić telefonu. Zamiast tego oferuje funkcje, które brzmią tak, jakby projektował je zegarmistrz mający chwilowo dostęp do elektroniki: wieczny kalendarz, fazy Księżyca, GMT, chronograf rattrapante, godziny wschodu i zachodu słońca.

Luksusowa marka zrobiła elektronikę po swojemu

Sam pomysł nie pojawił się nagle. W 2025 roku H. Moser pokazał Streamliner Alpine Mechanics Edition przygotowany w ramach współpracy z zespołem BWT Alpine Formula One Team. Analogowo-cyfrowy zegarek wyświetlał między innymi informacje związane z wyścigami F1. Problem polegał na tym, że nie dało się go po prostu kupić. Był oferowany razem z mechanicznym Streamliner Alpine Drivers Edition, a komplet kosztował 70 tysięcy dolarów.

Off-Grid bierze sporą część tej koncepcji, wyrzuca funkcje związane z Formułą 1 i działa jako samodzielny model. W efekcie powstał zegarek, który wygląda jak eksperyment szwajcarskiej manufaktury, ale kosztuje mniej więcej jedną trzecią ceny najtańszych mechanicznych modeli marki.

Połowa klasycznego zegarka, połowa cyfrowego panelu

Streamliner Off-Grid ma stalową kopertę o średnicy 42,6 mm i wodoszczelność do 120 metrów. Przód oraz dekiel chroni szkło szafirowe.

Najbardziej charakterystyczna jest jednak tarcza. W jej górnej części znajduje się mały, wypukły analogowy cyferblat pokazujący godziny i minuty. H. Moser zachował swoje charakterystyczne wykończenie fumé, a logo naniesiono przezroczystym lakierem, dzięki czemu pozostaje niemal niewidoczne.

Poniżej znalazł się cyfrowy wyświetlacz. Reszta konstrukcji została częściowo otwarta i zamiast klasycznego widoku kół zębatych pokazuje elektronikę mechanizmu D10. Dostępne były dwa warianty. Czarna koperta została połączona z czarnym gumowym paskiem i intensywnie czerwoną tarczą fumé. Druga wersja dostała niebieskie wykończenie koperty, biały pasek i znacznie bardziej stonowaną tarczę Blackor.

Cyfrowy ekran służy do rzeczy, które mogłyby powstać mechanicznie

Lista funkcji bardzo dobrze pokazuje, komu ten zegarek ma się spodobać. Jest wieczny kalendarz. Jest wieczna faza Księżyca. Jest GMT dla różnych stref czasowych, chronograf z pomiarem międzyczasów z dokładnością do 1/100 sekundy, alarm wibracyjny, timer oraz informacje o wschodzie i zachodzie słońca.

W tradycyjnym zegarmistrzostwie część takich komplikacji potrafi podnieść cenę zegarka o dziesiątki tysięcy złotych. Tutaj załatwia je elektronika.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że H. Moser trochę igra z własnym środowiskiem. Wieczny kalendarz jest jednym z popisowych osiągnięć mechanicznego zegarmistrzostwa, wymagającym skomplikowanego mechanizmu potrafiącego samodzielnie rozpoznawać długość miesięcy i lata przestępne. Procesor może zrobić dokładnie to samo znacznie prościej.

Tryb Off-Grid jest dziwny. Właśnie dlatego go zapamiętałam

Osobny przycisk po lewej stronie uruchamia funkcję, od której zegarek dostał nazwę. Użytkownik wybiera kraj, a urządzenie pokazuje podstawowe słowa w lokalnym języku. W pamięci jest 21 języków, po 10 słów dla każdego. Dziesięć.

Nie jest to więc konkurencja dla aplikacji tłumaczącej. Raczej awaryjna ściąga, dzięki której podczas podróży można sprawdzić podstawowe zwroty bez wyciągania telefonu. Trochę absurdalne? Tak. Ale wolę taki dodatek niż kolejną próbę policzenia mojego poziomu stresu na podstawie dwóch czujników przyklejonych do nadgarstka.

Cała filozofia Off-Grid polega właśnie na ograniczeniu cyfrowych funkcji. Zegarek nie pokazuje wiadomości, nie informuje o nowych e-mailach i nie śledzi codziennych aktywności.

Bluetooth jest, lecz połączenie z aplikacją H. Moser służy głównie do wygodniejszej konfiguracji. Wszystko można ustawić również bez telefonu.

Zegarek o nazwie Off-Grid trzeba jednak ładować

W całym projekcie jest jeden szczególnie wdzięczny paradoks. Mechaniczny H. Moser może działać przez lata bez kontaktu z gniazdkiem. Model nazwany Off-Grid korzysta natomiast z akumulatora ładowanego bezprzewodowo przez szafirowy dekiel. Na szczęście nie trzeba robić tego każdej nocy.

Przy używaniu wyłącznie analogowego wskazania czasu producent deklaruje do 12 miesięcy działania. Przy korzystaniu z cyfrowych funkcji czas spada do około sześciu miesięcy w założonym przez producenta scenariuszu użytkowania.

Jak na urządzenie z ekranem jest to wynik bardzo dobry. Nadal bawi mnie jednak sama sytuacja, w której tradycyjny zegarek okazuje się bardziej off-grid niż Off-Grid. Podejrzewam zresztą, że H. Moser doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Marka od dawna ma do branży zegarkowej wystarczająco duży dystans, żeby taki żart był całkowicie zamierzony.

Najtańszy H. Moser nadal kosztuje około 19 tysięcy złotych

Cena Streamlinera Off-Grid została ustalona na 4 900 dolarów, czyli około 19 100 zł. Dla porównania mechaniczne zegarki H. Mosera zaczynają się w okolicach 15 tysięcy dolarów.

Powstało po 1000 egzemplarzy każdej wersji kolorystycznej. Obecnie oba warianty na stronie producenta oznaczone są jako wyprzedane. To bardzo H. Moserowy sposób na stworzenie modelu bardziej dostępnego. Najpierw cena spada o kilkadziesiąt tysięcy złotych, a później zegarek dostaje ograniczoną produkcję i kilkunastodniowe okno sprzedaży.

Mimo wszystko Streamliner Off-Grid wydaje mi się jednym z ciekawszych eksperymentów z cyfrowym zegarmistrzostwem. Większość smartwatchy stara się zaoferować coraz więcej. H. Moser postanowił wybrać kilka funkcji, które pasują do świata klasycznych zegarków, i na tym zakończyć.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Ma wieczny kalendarz, fazy Księżyca i słownik 21 języków. Nie pokaże za to żadnego maila"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX