Skrępowane stopy, nazywane złotymi lotosami, stały się symbolem czystości i uległości kobiecej, wyznacznikiem pozycji społecznej, fetyszem seksualnym i w końcu wstydliwym feudalnym przeżytkiem, który definitywnie wypleniono dopiero w Chinach Ludowych. Legendarny początek bandażowania stóp to historia o lisicy, która chcąc uwodzić mężczyzn, przybrała postać pięknej kobiety. Nie była jedynie w stanie zmienić swoich lisich łap i dlatego okręciła je bandażem.

KOPCIUSZEK Z CHIN


Kolejny ślad drzemiących w chińskim społeczeństwie preferencji zachował się w zbiorze opowiadań z IX w., w bajce o Ye Xian, pięknej sierocie mieszkającej ze złą macochą oraz brzydką i leniwą przyrodnią siostrą. Dalsza część historii przebiega tak jak w znanej nam bajce o Kopciuszku: bal, zgubiony pantofelek, Ye Xian zostaje żoną króla, a złe kobiety ponoszą karę. W odróżnieniu od innych europejskich bajek, w których główna bohaterka osiąga szczęście, bo jest piękna lub mądra, a najlepiej i piękna, i mądra; w Kopciuszku przepustką do szczęśliwego życia są maleńkie stopy. Pokazuje to, że znana nam bajka wywodzi się z odmiennego kręgu kulturowego, gdzie mały rozmiar buta miał większe znaczenie niż piękna twarz czy inteligencja. Historycznie początek złotych lotosów przypada na koniec epoki Tang – początek dynastii Song, czyli X–XI w. Cesarskie tancerki krępowały stopy, aby móc tańczyć na palcach jak baletnice. Moda szybko rozprzestrzeniła się poza dwór cesarski.  Maleńkie stopy miały uczynić kobietę bardziej ponętną i atrakcyjną. Nowa moda, początkowo czysto estetyczna zbiegła się w czasie ze zmianą pozycji kobiety w społeczeństwie. Za czasów dynastii Tang – złotej ery w historii Chin – kobiety dysponowały znaczną niezależnością, były wykształcone, uprawiały sporty, rozwodziły się i zawierały nowe małżeństwa. Wraz z  dynastią Song pozycja płci niewieściej drastycznie się pogorszyła: edukację uznano za zbędną, zakazano powtórnych zamążpójść, a krępowanie stóp, de facto zamykające kobiety w obrębie domu, wpisało się w klimat zakazów i ograniczania wolności.

Względy estetyczne stały się drugoplanowe, chodziło przede wszystkim o ograniczenie swobodnego przemieszczenia się kobiet jako najlepszego sposobu na zachowanie czystości i wierności. Podbudowy filozoficznej do dalszego gnębienia dostarczył czołowy myśliciel epoki, neokonfucjanista Zhu Xi (1130–1200), który stwierdził, że „kobiety są rozwiązłe i nieczyste”, a wdowa powinna raczej umrzeć z głodu niż ponownie wyjść za mąż. Od czasów dynastii Yuan (XIII–XIV) krępowanie stóp traktowano już jako obowiązkowe wśród wyższych sfer, a kobieta z normalnymi stopami traciła szansę na małżeństwo. Na podstawie kilku grobów arystokratek odkopanych przez archeologów w różnych częściach Chin można sądzić, że w XII–XIII w. krępowanie stóp stało się rzeczywiście powszechne. Każda dama miała zdeformowane stopy i zestawy bucików jak dla lalek.

KRĘPOWANIE NA WYŻYNACH

Pierwszym Europejczykiem, który opisał zwyczaj bandażowania stóp, był Ordoryk z Pordenone (w 1324 r.). Dziwi trochę, że świetnie poinformowany Marco Polo nie zająknął się na ten temat, ale o Wielkim Murze też nie napisał. Stało się tak, być może, dlatego, że kobiety z wyższych sfer praktycznie nie uczestniczyły w życiu publicznym. Oprócz zapewnienia wymuszonej wierności kobiety o skrępowanych stopach stały się swoistym wyznacznikiem majątku posiadacza. Kobieta taka nie była w stanie sama się poruszać, a cóż dopiero mówić o pracy, nawet domowej. Demonstrowała, że męża stać na utrzymywanie nieproduktywnego członka rodziny, stawała się kosztowną ozdobą. Deformowanie stóp dziewczynkom należało do obowiązków troskliwych rodziców. Przez stulecia funkcjonowało przysłowie: „Jeśli dbasz o syna, nie pobłażaj mu w nauce, jeśli dbasz o córkę, nie pobłażaj jej ze stopami”. Krępowano stopy dziewczynkom już pomiędzy 4. a 7. rokiem życia. Wybierano pomyślny dzień w kalendarzu, składano ofiary i wieczorem po kąpieli rozpoczynano zabieg. Długi bandaż okręcano najpierw wokół kostki, następnie przeciągano go górą, aby obejmował palce oprócz największego, następnie bandaż maksymalnie naciągano na piętę tak, że palce zwijały się do środka, a cała stopa formowała łuk. Powtarzano tę czynność aż do końca bandaża, potem zabezpieczano drugim zewnętrznym i zszywano. Na całość wkładano buciki. Celem było uzyskanie maksymalnego zbliżenia palców do pięty. Co kilka dni zmieniano opatrunki na ciaśniejsze i mniejszy rozmiar buta. Proces deformowania stopy trwał około roku. Po tym czasie stopa osiągała docelowy rozmiar i kształt spiczastego kopytka. Dziewczynki cierpiały straszny ból, który z różnym natężeniem towarzyszył im do śmierci. Często dochodziło do miejscowych zakażeń, infekcji, podwinięte palce wrastały w ciało, odpadały paznokcie, ciekła ropa i krew. Po 2–3 latach stopy martwiały, ból słabł i stawał się do zniesienia, ale bandażowanie stóp było nadal konieczne.

KOCHANE MAŁE ROZMIARY

 

Oprócz przyczyn społecznych do popularności złotych lotosów przyczyniło się męskie uwielbienie dla maleńkich stópek. Naprawdę maleńkich, bowiem ideał powinien mieścić się w czarce na alkohol, czyli mieć pomiędzy 7 a 12 cm. Zgrabne i małe stópki były przepustką do dobrego zamążpójścia. Przyszła teściowa najpierw oglądała nogi kandydatki na synową – jakiej są wielkości, kształtu, jakie buty nosi. Obuwie kobiety robiły bowiem własnoręcznie, pięknie haftowane buciki świadczyły o talentach i pracowitości panny młodej. Mały rozmiar był powodem do dumy i chwały do tego stopnia, że urządzano konkursy, podczas których zazwyczaj zamknięte w domach kobiety na specjalnie przygotowanych placach i ulicach wystawiały swoje stópki na widok publiczny. Święta tego typu odbywały się w północnej prowincji Shanxi, słynnej z najmniejszych i najpiękniejszych lotosów i gdzie tradycja krępowania przetrwała najdłużej w Chinach. Zachowały się relacje widzów ze święta w mieście Datong z początków XX wieku, opisujące wrażenia podekscytowanych mężczyzn oglądających setki czy tysiące pięknie obutych nóżek. W dzień nazywany „świętem wietrzenia stóp” kobiety o dużych, czyli normalnych kończynach, ze wstydem zamykały się w domach, aby uniknąć drwin i szyderstw. Oprócz uznania dla walorów wizualnych (w niektórych miastach prostytutki wystawiały na widok publiczny jedynie tę część ciała i na tej podstawie klient dokonywał wyboru) powszechnie wierzono, że kontakty seksualne z posiadaczkami złotych lotosów gwarantują odczucia podobne do współżycia z dziewicą, co miało być spowodowane używaniem przy chodzeniu innych mięśni nóg i miednicy. Dlatego bogaci Chińczycy na konkubiny wybierali głównie złote lotosy, a najsłynniejszymi i najdroższymi prostytutkami były te noszące najmniejsze rozmiary bucików. W literaturze erotycznej nagminnie pojawiają się opisy pieszczot skrępowanych stóp, co miało ekscytować obie płcie na równi z dotykaniem miejsc intymnych.

FEUDALNY PRZEŻYTEK


Jak wszystkie mody, krępowanie stóp powoli przenikało do coraz niższych warstw społeczeństwa. Pod koniec XIX wieku – w zależności od prowincji – od 50 do 80 proc. kobiet w Chinach nie mogło bez bólu przejść kilku kroków. Nawet pracujące w polu wieśniaczki kuśtykały do sadzenia ryżu. Był to zwyczaj bardziej popularny na północy niż na południu kraju. Dopiero za czasów mandżurskiej dynastii Qing rozpoczęto z nim walkę i dwór cesarski wydawał co jakiś czas edykty, zakazujące krępowania stóp. Bez rezultatu, był to bowiem zwyczaj powszechnie akceptowany i traktowany jako jeden ze składników tożsamości narodowej (kobiety mandżurskich najeźdźców go nie przyjęły). Pod wpływem cudzoziemców i chrześcijańskich misjonarzy cesarzowa Cixi w 1902 roku wydała edykt zabraniający tych nieludzkich praktyk. Gdy na początku XX wieku rozpoczęto narodową kampanię „uwalniania stóp” i stworzono struktury administracyjne z urzędnikami i karami, okazało się, że kobiety wcale nie witają zmian z entuzjazmem. Chowały się przed inspektorami, płaciły grzywny i dalej bandażowały swoje złote lotosy. Jedna z kobiet przy wizycie inspektora wręczyła mu precelek i powiedziała, że porzuci krępowanie, jeśli on go rozplącze i zrobi z niego kulkę ciasta. Raz zdeformowane stopy nigdy bowiem nie wracały do pierwotnego kształtu, a uwolnienie ich sprawiało jeszcze większy ból właścicielce. Dlatego ruch „uwalniania stóp” koncentrował się przede wszystkim na chronieniu dzieci.

Kampanie w prasie, nauki misjonarzy, oficjalne zakazy i edykty, wizytujący domy inspektorzy, nakładane grzywny – to wszystko dość szybko przyniosło pożądane efekty i w latach 30. XX w. jedynie niewielka część dziewczynek w bardziej zacofanych rejonach kraju przechodziła przez gehennę zmniejszania stóp. Wiązało się to także z zacieśniającymi się kontaktami ze światem Zachodu – okazało się, że na całym świecie jedynie Chińczycy tak kaleczą kobiety, a także z emancypacją kobiet stających się równoprawnymi członkami społeczeństwa. Wykształceni Chińczycy zapragnęli mieć zdrowe, nieokaleczone i sprawne fizycznie córki. Przykład szedł z samych szczytów, trzy panny Soong, które powychodziły za mąż za najważniejszych ludzi ówczesnych Chin [Czang Kajszeka, ministra finansów Kong Xiangxi i przywódcę Kuomintangu Sun Yatsena – przyp. red.], jeździły na rowerze i grały w tenisa. Eliminacja dawnego zwyczaju stała się jednym z elementów walki o pozbycie się zacofanych praktyk cesarskich Chin. Dla komunistów był to ewidentny przykład feudalnego ciemiężenia i w Chinach Ludowych bezwzględnie zakazano krępowania stóp. W 1998 r. fabryka produkująca obuwie dla złotych lotosów Zhiqiang Shoes Factory w Harbinie przerwała masową produkcję i od tamtej pory przyjmuje jedynie indywidualne zlecenia. Roczna produkcja 300 par butów okazała się za duża przy zmniejszającej się klienteli. W odległych zakątkach Chin co prawda można jeszcze znaleźć kobiety o skrępowanych stopach, np. 200 staruszek ze wsi Liuyi w prowincji Yunnan, sławnej dzięki meczom krykieta i tańcom do muzyki disco wykonywanym przez seniorki o maleńkich stopach. Za 20–30 lat odejdą ostatnie posiadaczki złotych lotosów, a mieszczące się w dłoni buciki pozostaną jedynie ozdobą muzeów obuwia i kolekcji ekscentryków.