Conrad od małego uczył się grać na fortepianie, a na sali operacyjnej nie pojawia się bez odpowiedniej ścieżki dźwiękowej – sonat Mozarta i Scarlattiego słucha przy najbardziej precyzyjnych ruchach, a na techno i rap przerzuca się na końcowym etapie zakładania szwów (operacje przy muzyce, a dokładnie przy piosence „What a Wonderful World” wykonywał także prof. Zbigniew Religa). Chirurg twierdzi, że dzięki temu zmniejsza ryzyko popełnienia błędów, a jego ręce nabierają takiej elastyczności jak wtedy, gdy grają na fortepianie.

Uważa również, że muzyka koi ból jego pacjentów, zmniejszając o ok. 20 proc. wydzielanie hormonów stresu i zwiększając o prawie połowę stężenie hormonu wzrostu (który wzmacnia mięśnie, poprawia krążenie i ogólną sprawność umysłową, a także łagodzi ból). Te wszystkie wnioski opublikował w piśmie „Critical Care Medicine”, dodając również, że u pacjentów, którzy po wykonanej przez niego operacji leżeli, słuchając przez słuchawki sonat fortepianowych Mozarta, obniżyło się ciśnienie i zwolniła akcja serca. Potrzebowali oni również mniej środków przeciwbólowych niż pozostali.

Młody chirurg zachęca swoich kolegów po fachu, żeby na bloku operacyjnym nie rozstawali się z odtwarzaczami muzyki i traktowali je jako jeszcze jedno narzędzie. Na razie środowisko jest sceptyczne, ale na to też ewolucja nas przygotowała. Bo podobno wcale nie musimy słuchać muzyki. Mózg właściwie nie rozróżnia, czy słyszymy muzykę z zewnątrz, czy też odtwarza ją nasza własna wyobraźnia. Dla zdrowia, inteligencji i przyjemności, a także po to, by coraz lepiej sobie radzić z nieprzewidywalnością świata, nućcie więc choćby non stop. I gwiżdżcie na tych, którzy was wezmą za wariatów.

JESTEŚ TYM, CZEGO SŁUCHASZ

Brzmi to trochę jak kiepski horoskop, ale podstawy ma jak najbardziej naukowe. Od niedawna jesteśmy w stanie powiedzieć, jakimi cechami charakteryzują się fani poszczególnych gatunków muzyki. Wszystko dzięki Adrianowi Northowi i jego współpracownikom z Heriot-Watt University w Edynburgu. Przebadali oni 36 tys. osób i aż 104 gatunki muzyczne.

Ustalili, że:

  • Fani ROCKA I HEAVY METALU – są łagodni, kreatywni, mają niską samoocenę i skłonności do lenistwa
  • Fani BLUESA – mają wysoką samoocenę, są kreatywni, łagodni i spokojni
  • Fani JAZZU – mają wysokie poczucie własnej wartości, są kreatywni i swobodni
  • FANI MUZYKI KLASYCZNEJ – kreatywni introwertycy z wysoką samooceną
  • Fani HIP-HOPU – mają wysoką samoocenę
  • Fani COUNTRY – są pracowici, nieśmiali i konwencjonalni
  • FANI OPERY – są kreatywni, bardzo delikatni i mają wysoką samoocenę
  • Fani POPU - pracowici i konwencjonalni
  • Fani DANCE – są kreatywni i niedelikatni
  • Fani SOULU – są kreatywni, łagodni i spokojni
  • Fani REGGAE – leniwi, towarzyscy, łagodni, spokojni i wysoko się cenią 

Źródło: Psychospace.pl

Redakcja Focus.pl wybierze dla Ciebie najlepsze artykuły tygodnia. Zapisz się na nasz newsletter