Jordan Brand właśnie wszedł w ten klimat zaskakująco głęboko. Air Jordan Ultra czerpią z jednego z najbardziej rozpoznawalnych modeli marki, ale sprowadzają go znacznie bliżej codziennego obuwia. Efekt przypomina skrzyżowanie klasycznego Jordana 3 z luksusowym dad shoe.
Jordan 3 przeszedł na spokojniejszy tryb życia
Punktem wyjścia dla Air Jordan Ultra jest Air Jordan 3 – model zaprojektowany przez Tinkera Hatfielda i wprowadzony w 1988 roku. To jedna z sylwetek, które pomogły zbudować wizualny język całej marki Jordan. Charakterystyczna podeszwa z widoczną poduszką Air, mocno zaznaczona pięta i masywne proporcje stały się przez lata niemal równie rozpoznawalne jak sam Jumpman.

Ultra zachowuje część tych elementów, ale obniża całą konstrukcję. Cholewka kończy się znacznie niżej, linie są spokojniejsze, a całość wygląda bardziej jak but do chodzenia przez cały dzień niż sprzęt kojarzony z parkietem. Nadal widać poduszkę Nike Air i logo Jumpman na pięcie, więc rodzinne pochodzenie pozostaje oczywiste.
Właśnie ta proporcja wydaje mi się trafiona. Projektanci nie zamienili klasyka w karykaturę i nie obwiesili go detalami tylko po to, żeby przekonać nas o nowoczesności produktu. Air Jordan Ultra wyglądają trochę tak, jakby Jordan 3 dorósł, kupił dobre chinosy i przestał uważać, że każdy spacer wymaga stroju na mecz NBA.
Dad shoes najwyraźniej jeszcze się nam nie znudziły
Określenie dad shoe jeszcze kilka lat temu oznaczało głównie masywne sneakersy, które świadomie igrały ze złym gustem lat 90. Potem granice zaczęły się przesuwać. Obok ekstremalnie przeskalowanych modeli pojawiły się spokojniejsze buty New Balance, Mephisto czy klasyczny Nike Air Monarch IV. Wszystkie łączy pewna użytkowa solidność – szerokie bryły, dużo skóry i wygląd sugerujący, że komfort dostał wysokie miejsce na liście priorytetów.

Czarna odmiana Air Jordan Ultra bardzo dobrze wpisuje się w ten nurt. Pełna, ciemna cholewka, dyskretne burgundowe akcenty przy kołnierzu i cięższa podeszwa sprawiają, że sylwetka wygląda dojrzalej niż większość Jordanów. W wersjach dostępnych obecnie w Europie Nike wykorzystuje skórę naturalną i zamsz, a za amortyzację odpowiada technologia Nike Air. Gumowa podeszwa zewnętrzna ma zapewniać trwałość i przyczepność podczas codziennego użytkowania.
Oczywiście określenie ortopedyczne pozostaje tutaj przede wszystkim stylistycznym żartem. Air Jordan Ultra nie są obuwiem medycznym. Chodzi raczej o estetykę komfortu, która przez lata uchodziła za kompletnie niemodną, a teraz coraz częściej trafia do kolekcji największych marek.
Koszykarskie buty coraz częściej chcemy nosić z dala od boiska
Jordan już dawno wyrósł poza koszykówkę. Air Jordan 1, 3 czy 4 funkcjonują dziś przede wszystkim jako element mody ulicznej, a kolejne wersje kolorystyczne potrafią interesować ludzi, którzy ostatni raz trzymali piłkę do kosza na lekcji WF-u.

Ultra idzie jeszcze dalej. Nike samo klasyfikuje ten model jako lifestyle i opisuje go jako obuwie przeznaczone do codziennego noszenia. To ważna zmiana perspektywy. Projekt może korzystać z elementów historycznego modelu, lecz jego współczesne zastosowanie jest zdecydowanie bardziej miejskie.
Coraz częściej widzę w tym sensowny kierunek dla marek posiadających ogromne archiwa. Wskrzeszanie kolejnej wersji dokładnie tego samego klasyka kiedyś zaczyna nużyć. Ciekawiej robi się wtedy, gdy znajoma konstrukcja zostaje dostosowana do tego, jak faktycznie ubieramy się dzisiaj.
Air Jordan Ultra są już w Polsce i kosztują mniej niż wiele retro Jordanów
W USA Air Jordan Ultra kosztowały dotąd około 165 dolarów, czyli około 633 zł, choć ceny mogą zależeć od konkretnego wariantu materiałowego.

W Polsce sytuacja jest prostsza, bo model znajduje się już w oficjalnym sklepie Nike. Regularna cena Air Jordan Ultra wynosi 599,99 zł. Dostępne są między innymi wersje Phantom/Summit White/Infrared 23, Iron Grey/Czerń/Obsidian/Picante Red oraz Czerń/Dark Smoke Grey/Summit White. W części ofert pojawiały się również promocje obniżające cenę do około 420 zł.
To stawia Ultra w dość ciekawej pozycji. Nie wchodzą w rejony cen charakterystycznych dla najbardziej pożądanych retro premier, a jednocześnie mają wystarczająco dużo DNA Jordana, żeby nie wyglądać jak zupełnie anonimowy sneaker.
Air Jordan Ultra pokazują, jak mocno zmieniły się nasze oczekiwania wobec sneakersów. Jeszcze niedawno projektanci próbowali przekonać nas, że but musi wyglądać futurystycznie. Teraz coraz częściej wraca wygodna, skórzana bryła, która równie dobrze pasowałaby do człowieka wożącego dzieci do szkoły, jak do kogoś śledzącego każdą premierę Jordan Brand.
