powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Moda i uroda

Masz kręcone włosy? Shark właśnie stworzył sprzęt, na który długo czekały

Zauważyłam, że urządzenia do stylizacji włosów kręconych miały dość przewidywalny pomysł: najpierw ujarzmić wszystko, co odstaje, potem wygładzić, a na końcu ewentualnie stworzyć perfekcyjny lok od nowa. Trochę tak, jakby naturalny skręt był błędem w projekcie, który trzeba naprawić.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·3 minuty·
Masz kręcone włosy? Shark właśnie stworzył sprzęt, na który długo czekały
Chcesz czytać więcej treści jak „Masz kręcone włosy? Shark właśnie stworzył sprzęt, na który długo czekały"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Mam wrażenie, że ten sposób myślenia powoli się kończy. Shark właśnie wprowadził FlexStyle IonCurl, czyli najbardziej zaawansowaną odmianę swojej popularnej suszarko-stylizującej rodziny. Producent mocno podkreśla, że urządzenie powstało z myślą o włosach kręconych, puszących się i trudniejszych do ułożenia.

Naturalny skręt przestał być kłopotem do usunięcia

Shark FlexStyle IonCurl może pracować z różnymi rodzajami włosów, ale jego konstrukcja została rozwinięta przede wszystkim pod kątem loków i fal. Chodzi głównie o dwa zjawiska, które osoby z kręconymi włosami znają aż za dobrze: puszenie i loki, które po godzinie zaczynają przypominać jedynie wspomnienie porannej stylizacji.

Technologia Ion Smooth wykorzystuje jony ujemne do ograniczania elektryzowania i puszenia się włosów. Producent zapowiada gładsze pasma i więcej połysku. Druga istotna nowość to CoandaBoost, czyli mocniejszy strumień powietrza, który ma skuteczniej przyciągać włosy do wałka i ciasniej je wokół niego owijać. Według Sharka efekt ma być bardziej sprężysty i wyraźniejszy niż w klasycznym FlexStyle.

Włosów nie trzeba ręcznie nawijać jak na tradycyjną lokówkę. Strumień powietrza sam przyciąga pasmo i owija je wokół końcówki. Dyson uczynił z tego mechanizmu jeden z najbardziej rozpoznawalnych trików współczesnego beauty-tech, więc porównania są nieuniknione.

Jedno urządzenie, kilka etapów porannej walki z włosami

IonCurl ma dwa automatyczne wałki o średnicy 1,25 cala, czyli około 32 mm, szczotkę owalną do nadawania objętości, koncentrator do wygładzania oraz końcówkę FrizzFighter High Shine Polisher przeznaczoną do ograniczania odstających włosków i elektryzowania. Producent deklaruje utrzymanie efektu połysku nawet przez 24 godziny.

Sam korpus można przechylić i zamienić urządzenie w klasyczną suszarkę. Waży około 680 g, więc pozostaje sprzętem, który powinien dać się używać bez treningu przedramion przed każdym wyjściem.

Jest również przycisk AirSet. Podwójne naciśnięcie zatrzymuje nawiew, co ułatwia zdjęcie gotowego loka z wałka, natomiast przytrzymanie uruchamia zimne powietrze pomagające utrwalić kształt. To detal, ale właśnie takie drobiazgi potrafią zdecydować, czy urządzenie po dwóch tygodniach trafia do szuflady, czy rzeczywiście zastępuje kilka innych sprzętów.

Shark pomyślał również o skórze głowy

Do urządzeń wykorzystujących gorące powietrze mam jedno zasadnicze zastrzeżenie: deklaracje o delikatności brzmią świetnie do chwili, gdy przez dłuższy czas trzymamy gorącą końcówkę kilka centymetrów od skóry.

IonCurl dostał więc tryb Scalp Shield. Po jego aktywowaniu urządzenie automatycznie dostosowuje temperaturę, aby ograniczyć ekspozycję skóry głowy i włosów u nasady na nadmierne ciepło. Shark reklamuje cały system jako pozwalający stylizować bez uszkodzeń termicznych, ale tę deklarację traktowałabym przede wszystkim jako zapewnienie producenta, a nie uniwersalną gwarancję dotyczącą każdych włosów i każdego sposobu użytkowania.

Sam pomysł jest jednak sensowny. Sprzęty do stylizacji coraz częściej konkurują już nie maksymalną temperaturą, lecz sposobem jej kontrolowania. To dobra zmiana. Jeszcze kilka lat temu skuteczna stylizacja kojarzyła się przede wszystkim z urządzeniem tak gorącym, że można było nim prawdopodobnie poprawić także kant spodni.

Rywal Dysona coraz mniej wygląda jak tańszy zamiennik

Pierwszy FlexStyle zrobił karierę między innymi dlatego, że oferował podobną ideę wielofunkcyjnej stylizacji jak Dyson Airwrap. IonCurl pokazuje jednak, że Shark chce wyjść z roli marki stojącej pół kroku za najbardziej znanym konkurentem.

Firma rozwija własną rodzinę urządzeń pod różne potrzeby. FlexStyle pozostaje modelem uniwersalnym, Glam łączy nawiew z elementami ceramicznymi i stylizacją mokrych włosów, a IonCurl dostał wyraźnie określone zadanie: loki, fale, objętość i walka z puchem.

Na razie model jest dostępny w Stanach Zjednoczonych. Zapowiedziana cena wynosi 349,99 dolarów, czyli około 1 310 zł. Europejska, a tym bardziej polska dostępność, wciąż pozostaje niewiadomą.

I trochę szkoda, bo właśnie takie urządzenia pokazują ciekawą zmianę w beauty-tech. Coraz mniej chodzi o wymuszenie na wszystkich włosach jednego, idealnie gładkiego efektu. Producenci zaczynają zauważać, że lok może pozostać lokiem, fala falą, a objętość nie musi być błędem wymagającym natychmiastowej interwencji prostownicy.

Jeżeli IonCurl rzeczywiście potrafi utrzymać naturalny charakter włosów, jednocześnie ograniczając puszenie i skracając stylizację, Shark może mieć w rękach bardzo mocny argument.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Masz kręcone włosy? Shark właśnie stworzył sprzęt, na który długo czekały"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX