powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Aktywność

Masz tytanowy rower? Firefly uważa, że plastikowego uchwytu już nie wypada używać

Na niektóre elementy roweru przez lata patrzymy i właściwie ich nie widzimy. Śruba koszyka na bidon, obejma sztycy, gumka trzymająca lampkę. Wszystko jest dobrze do chwili, gdy ktoś pokaże, że ten niepozorny fragment można wykonać z tytanu, wydrukować w 3D i dopasować do reszty roweru z precyzją godną zegarmistrza. Wtedy zwykła gumowa opaska nagle zaczyna wyglądać tanio.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·3 minuty·
Masz tytanowy rower? Firefly uważa, że plastikowego uchwytu już nie wypada używać
Chcesz czytać więcej treści jak „Masz tytanowy rower? Firefly uważa, że plastikowego uchwytu już nie wypada używać"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Właśnie na taką potrzebę odpowiada Firefly Bicycles. Amerykańska firma znana z budowy tytanowych rowerów na zamówienie przygotowała specjalne mocowanie do radarów Garmin i Wahoo. Firefly Radar Mount kosztuje 125 dolarów, czyli około 470 zł. Mało? Zdecydowanie nie. Ładnie? Tutaj zaczynam rozumieć, dlaczego pierwsza partia rozeszła się bardzo szybko.

Gumowy pasek był za mało elegancki

Radary rowerowe stały się jednym z tych akcesoriów, do których łatwo się przyzwyczaić. Urządzenie zamontowane z tyłu wykrywa nadjeżdżające samochody i przesyła ostrzeżenia do licznika lub smartfona. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy ktoś wydał kilka czy kilkanaście tysięcy złotych na dopracowany rower, a z tyłu sztycy nadal wisi plastikowy uchwyt przytrzymywany gumką.

Firefly postanowiło ten dysonans usunąć.

Radar Mount jest drukowany w 3D z tytanu. Powstaje jako niewielka okrągła konstrukcja, do której trafia odpowiedni wkład mocujący w standardzie Garmin albo Wahoo. Sam uchwyt łączy się bezpośrednio z tytanową obejmą sztycy Firefly. Żadnych pasków oplatających sztycę i żadnego adaptera wyglądającego jak element kupiony przypadkiem pięć minut przed wyjazdem.

Mam sporo sympatii do takich projektów. Racjonalnie trudno je obronić ceną, ale świat wysokiej klasy rowerów już dawno przestał funkcjonować wyłącznie według zasady wystarczy, że działa. Skoro ktoś dobiera kolor nypli do logotypu na ramie, trudno oczekiwać, że zadowoli się przypadkową gumką pod siodełkiem.

Tytanowy uchwyt wymaga… kolejnego kawałka tytanu

Jest jednak pewien haczyk. Radar Mount współpracuje wyłącznie z obejmami sztycy Firefly – zarówno klasycznymi, jak i zintegrowanymi rozwiązaniami stosowanymi przy odpowiednich sztycach.

Montaż jest przy tym ciekawszy, niż sugerowałby rozmiar elementu. Jedna z tulejek obejmy zostaje zastąpiona wersją z krótkim przedłużeniem. Do niego przykręca się ramię uchwytu. Konstrukcja pozwala zmieniać kąt położenia radaru, a cały element można zamontować nad albo pod obejmą. Dzięki temu łatwiej dopasować wysokość urządzenia do konkretnej ramy i konfiguracji roweru.

Sama tytanowa obejma Firefly kosztuje 120 dolarów, czyli około 450 zł. Wykonana jest ze stopu 6Al-4V, waży 25 g i występuje w rozmiarach 31,8 oraz 35 mm. Jeżeli kupimy ją razem z uchwytem radaru, dopłata za Radar Mount wynosi 112 dolarów zamiast 125. Cały komplet kosztuje więc 232 dolary, czyli około 870 zł.

Garmin Varia i Wahoo pasują, ale trzeba sprawdzić model

Lista obsługiwanych radarów obejmuje Wahoo Trackr Radar oraz Garmin Varia RearVue 820, Varia RTL515 i Varia RVR315. Przy zamówieniu trzeba wybrać odpowiedni wkład – Garmin albo Wahoo. Konstrukcja powinna współpracować również z większością lampek korzystających z mocowania jednego z tych producentów.

Jest jeden istotny wyjątek. Garmin Varia RCT715, czyli większy model łączący radar, światło i kamerę, nie jest obsługiwany. Warto o tym pamiętać przed wydaniem niemal 500 zł na sam uchwyt. Firefly nie podaje też jego masy, choć przy tych rozmiarach trudno oczekiwać, by miała ona większe znaczenie dla całego roweru.

Z punktu widzenia funkcjonalności największą zaletą pozostaje uporządkowanie tylnej części roweru. Radar dostaje stałe miejsce, nie obraca się na sztycy razem z gumowym paskiem, można dokładniej ustawić jego kąt, a całość wygląda jak integralny element konstrukcji.

Absurd? Trochę. Ale chętnych najwyraźniej nie brakuje

Firefly wprowadziło mocowanie kilka tygodni temu, a pierwsza seria szybko się wyprzedała. Producent wykonał kolejną partię i uchwyty ponownie trafiły do sprzedaży.

Jeszcze niedawno tytan kojarzył się przede wszystkim z ramami i śrubami dla maniaków odchudzania sprzętu. Dzisiaj druk 3D pozwala tworzyć z niego coraz bardziej wyspecjalizowane drobiazgi, które rozwiązują problemy znajdujące się bardzo wysoko w hierarchii rowerowych potrzeb.

Czy potrzebujemy uchwytu radaru za 470 zł? Większość z nas zapewne nie. Plastik i gumowy pasek wykonają dokładnie tę samą podstawową pracę. Rozumiem jednak właściciela dopieszczonego tytanowego gravela, który patrzy na swoją konstrukcję i stwierdza, że skoro wszystko jest już idealnie dobrane, jedna czarna gumka zaczyna irytować bardziej, niż powinna.

I podejrzewam, że właśnie dla takich ludzi Firefly włączyło drukarkę.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Masz tytanowy rower? Firefly uważa, że plastikowego uchwytu już nie wypada używać"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX