powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Mechaniczny wynalazek sprzed 225 lat wciąż zachwyca. Breguet przypomina dlaczego

W świecie zegarków wiele najbardziej luksusowych rozwiązań zaczynało znacznie skromniej – jako odpowiedź na konkretny problem techniczny. Tourbillon miał ograniczyć wpływ grawitacji na dokładność zegarków kieszonkowych. Dziś oglądamy go przez szafirowe szkło, zachwycamy się jego ruchem i próbujemy spokojnie przyjąć do wiadomości, że jeden zegarek może kosztować tyle, co całkiem duży dom.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Mechaniczny wynalazek sprzed 225 lat wciąż zachwyca. Breguet przypomina dlaczego

fot. Breguet

Chcesz czytać więcej treści jak „Mechaniczny wynalazek sprzed 225 lat wciąż zachwyca. Breguet przypomina dlaczego"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Breguet obchodzi właśnie 225. rocznicę opatentowania wynalazku Abrahama-Louisa Bregueta. Marka przygotowała z tej okazji kilka modeli pokazujących, jak daleko tourbillon odszedł od swojej pierwotnej, czysto użytkowej roli. Mam wrażenie, że jubileusz mówi równie dużo o historii zegarmistrzostwa, jak o współczesnym luksusie. Ten coraz częściej polega na kupowaniu czasu, który ktoś poświęcił na wykonanie rzeczy wyjątkowo trudnej, choć niekoniecznie niezbędnej.

Grawitacja przeszkadzała zegarkom kieszonkowym

Patent na tourbillon przyznano 26 czerwca 1801 roku, czyli 7 messidora IX roku według używanego wówczas we Francji kalendarza republikańskiego. Zegarki kieszonkowe większość dnia spędzały w pionowej pozycji, a działanie grawitacji mogło powodować różnice w pracy balansu i wychwytu.

Breguet umieścił te elementy w obracającej się klatce. Zmiana ich położenia miała uśredniać powstające odchylenia i poprawiać regularność chodu.

Sama zasada brzmi dość przystępnie. Jej wykonanie wymaga jednak skonstruowania lekkiego, precyzyjnego zespołu, który jednocześnie reguluje pracę zegarka i obraca się wokół własnej osi. Energia sprężyny musi więc zasilać cały mechanizm oraz wprawiać w ruch klatkę. Współczesne tourbillony najczęściej wykonują jeden obrót na minutę, choć historyczne konstrukcje Bregueta potrafiły poruszać się wolniej.

Skala produkcji za życia wynalazcy dobrze pokazuje poziom trudności. W ciągu ponad dwóch dekad z jego paryskiej pracowni wyszło zaledwie 35 kieszonkowych zegarków wyposażonych w tourbillon. Dzisiaj mechanizm znajduje się w ofertach ponad 100 marek, choć wiele z nich korzysta z konstrukcji opracowywanych przez zewnętrznych specjalistów.

fot. Breguet

Breguet pokazuje cztery oblicza własnego wynalazku

Najbardziej klasyczną interpretacją jubileuszu jest Classique Tourbillon 7357. Koperta ma zaledwie 35 mm średnicy i nawiązuje proporcjami do pierwszego nowoczesnego naręcznego tourbillonu Bregueta z 1989 roku.

Nowy kaliber 187B oferuje 60 godzin rezerwy chodu, lepszą odporność na pola magnetyczne i współczesne materiały, ale jego oprawa pozostaje wierna tradycyjnemu wzornictwu marki. Są tu ręcznie giloszowane powierzchnie, charakterystyczne cyfry arabskie i niebieskie wskazówki.

Zupełnie inny charakter ma Classique Tourbillon Sidéral 7255. W 38-milimetrowej platynowej kopercie umieszczono pierwszy latający tourbillon w naręcznym zegarku Bregueta. Jego mocowania wykonano z szafiru, dlatego obracający się regulator sprawia wrażenie zawieszonego nad czarną tarczą z emalii awenturynowej.

Efekt przypomina obserwowanie niewielkiego mechanicznego układu planetarnego, co dobrze pasuje do astronomicznego pochodzenia nazwy tourbillon. Powstanie 50 egzemplarzy, każdy wyceniony na 223 tysiące franków szwajcarskich, czyli około 1,04 mln zł.

fot. Breguet

Tradition Tourbillon 7047 odsłania niemal całą swoją mechanikę. Tourbillon współpracuje tu z przekładnią łańcuchową typu fusée-and-chain, odpowiadającą za równomierne przekazywanie momentu obrotowego. Sam łańcuch składa się z 232 ogniw.

Platynowa koperta ma 41 mm średnicy i 16 mm grubości, a intensywny Bleu de France pokrywa tarczę, mostki oraz elementy mechanizmu. Seria obejmie 25 sztuk po 246 300 franków szwajcarskich, czyli około 1,15 mln zł.

Najbardziej rozbudowany pozostaje Marine Tourbillon Équation Marchante 5887. Tarcza przedstawia układ gwiazd widoczny nad Paryżem o północy 26 czerwca 1801 roku. Powstała z szafiru, ręcznie malowanej emalii Grand Feu i luminescencyjnych detali.

Nabywca może zamówić również niebo odpowiadające własnej dacie oraz wybranemu miejscu. Zegarek mierzy 43,9 mm, ma platynową kopertę i 80 godzin rezerwy chodu. Limitowana do 25 sztuk wersja na pasku kosztuje 292 300 franków szwajcarskich, czyli około 1,36 mln zł. Model z platynową bransoletą wyceniono na 370 700 franków szwajcarskich, czyli około 1,73 mln zł.

Precyzja zamieniła się w widowisko

Współczesny właściciel zegarka naręcznego porusza ręką, odkłada czasomierz na stolik, zmienia jego pozycję i prawdopodobnie kilka razy dziennie sprawdza godzinę na telefonie. Praktyczne znaczenie tourbillonu jest więc mniej oczywiste niż w czasach zegarków noszonych pionowo w kieszeni surduta. Nadal pozostaje jednak jednym z najbardziej sugestywnych sposobów pokazania zegarmistrzowskiego kunsztu.

Mam wrażenie, że właśnie ruch uratował tourbillon przed losem wielu historycznych wynalazków. Mechanizm można obserwować. Widzimy jego pracę, rytm balansu i powolny obrót klatki. Dostajemy miniaturowy pokaz inżynierii, który trwa bez końca, dopóki sprężyna ma energię.

fot. Breguet

Breguet ma dodatkowo argument, którego konkurencja nie może łatwo skopiować. Marka może bezpośrednio odwołać się do patentu swojego założyciela. Nowe modele wyrastają więc z historii, która od ponad dwóch stuleci współtworzy jej pozycję.

225 lat później tourbillon nadal hipnotyzuje

Ceny jubileuszowych zegarków przesuwają je daleko poza zwykłe rozumienie przedmiotu użytkowego. Trudno jednak oceniać je wyłącznie przez pryzmat funkcji wskazywania czasu. Kupuje się tu ręczne wykończenie, bardzo małą produkcję, historyczną ciągłość i mechanikę, której większość właścicieli nigdy nie będzie umiała samodzielnie wyjaśnić.

Bardziej przekonuje mnie spokojny Classique 7357 niż najbardziej widowiskowy Marine 5887. Jubileusz pokazuje jednak, że jeden wynalazek może przyjąć wiele form – od niemal klasycznego zegarka garniturowego po platynowe obserwatorium z nocnym niebem nad Paryżem.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Mechaniczny wynalazek sprzed 225 lat wciąż zachwyca. Breguet przypomina dlaczego"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX