powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Mechaniczny zegarek bez koronki? Minerva znalazła znacznie ciekawsze rozwiązanie

W świecie drogich zegarków bardzo łatwo wpaść w pułapkę opowiadania ciągle tej samej historii. Stara manufaktura, ręczna praca, archiwalne inspiracje, kilka słów o dziedzictwie i wysoka cena. Minerva The Unveiled Crownless ma jednak coś, co przyciąga uwagę. Zegarek pozbył się jednego z najbardziej oczywistych elementów mechanicznego czasomierza – koronki.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Mechaniczny zegarek bez koronki? Minerva znalazła znacznie ciekawsze rozwiązanie
Chcesz czytać więcej treści jak „Mechaniczny zegarek bez koronki? Minerva znalazła znacznie ciekawsze rozwiązanie"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Jeszcze ciekawszy jest moment, w którym się pojawia. Minerva zaczęła właśnie mocniej odzyskiwać własną tożsamość w ramach Montblanc. Jej nazwa wróciła samodzielnie na tarczę, a model Crownless wygląda trochę jak symbol tej zmiany. Projektanci usunęli koronkę, pozostawili niemal idealnie symetryczną kopertę i przenieśli jej funkcje w zupełnie inne miejsce. Przy cenie 39 000 euro, czyli około 168 000 zł, jest to oczywiście zabawa dla bardzo zamożnych kolekcjonerów. Technicznie jednak trudno przejść obok niej obojętnie.

Minerva znowu chce być Minervą

Minerva powstała w 1858 roku w szwajcarskim Villeret i przez dziesięciolecia wyrobiła sobie pozycję producenta cenionych mechanizmów, szczególnie chronografów. W 2006 roku manufaktura trafiła do Richemonta, a następnie została włączona w zegarkową działalność Montblanc. Jej kunszt przetrwał, lecz dla szerszej publiczności sama nazwa pozostawała często dodatkiem do większej marki.

W 2026 roku układ sił zaczął wyglądać inaczej. Minerva została wyraźniej wydzielona jako osobny byt w ramach Montblanc Maison, a na nowych zegarkach jej nazwa pojawia się samodzielnie. Mam wrażenie, że to znacznie ciekawsze niż kolejny marketingowy powrót dawnego logo wyciągniętego z archiwum. Za Minervą rzeczywiście stoi manufaktura w Villeret, własne mechanizmy i historia, której nie trzeba dopisywać po fakcie.

The Unveiled Crownless dostał więc dość odpowiedzialną rolę. Ma pokazać, czym Minerva chce być obecnie.

Koronki nie ma. Zegarek nadal trzeba jakoś nakręcić

Przy prawej krawędzi koperty nie znajdziemy klasycznej koronki. Jej obowiązki przejął karbowany bezel wykonany z 18-karatowego różowego złota. Obracając pierścień, można ręcznie nakręcić mechanizm albo ustawić godzinę. O wyborze funkcji decyduje niewielka dźwignia umieszczona od strony dekla. Po jej schowaniu bezel służy do nakręcania, po wysunięciu pozwala ustawiać wskazówki.

Pomysł wygląda awangardowo, ale Minerva ma dla niego historyczne uzasadnienie. Już w 1927 roku firma tworzyła zegarki wykorzystujące funkcje uruchamiane za pomocą obrotowego bezela, co miało ułatwiać obsługę między innymi pilotom pracującym w rękawicach. W 2023 roku koncepcja wróciła w modelu Minerva Unveiled Timekeeper z chronografem sterowanym pierścieniem. Crownless idzie dalej i wykorzystuje bezel do podstawowych czynności związanych z codzienną obsługą zegarka.

Mechaniczny zegarek dawno przestał być najbardziej praktycznym sposobem sprawdzania godziny. Skoro więc kupujemy cały ten skomplikowany mikrokosmos kół zębatych, sprężyn i ręcznie polerowanych powierzchni, dobrze, gdy konstruktorzy potrafią jeszcze wymyślić coś bardziej ambitnego niż kolejny kolor tarczy.

Nowy mechanizm powstał specjalnie dla tego pomysłu

Usunięcie koronki wymagało opracowania kalibru M15.08. To ręcznie nakręcany mechanizm składający się ze 139 elementów i oferujący około 80 godzin rezerwy chodu. Pracuje z częstotliwością 18 000 wahnięć na godzinę, czyli 2,5 Hz. Minerva zastosowała również swobodnie zawieszone koło balansowe oraz produkowany we własnej manufakturze włos balansu.

Przez szafirowy dekiel widać mostki wykonane z rodowanego niemieckiego srebra, pasy genewskie i ręcznie wykańczane krawędzie. Charakterystyczny regulator przyjmuje formę strzały Minervy. To ten rodzaj mechanizmu, przy którym odwracanie zegarka może okazać się równie interesujące jak patrzenie na tarczę.

Z przodu spokojne lata 50., z tyłu zegarmistrzowska gimnastyka

Koperta ma 41,5 mm średnicy i niespełna 12 mm grubości. Jest wykonana ze stali, którą zestawiono z mocno karbowanym pierścieniem z różowego złota. Wodoszczelność wynosi 30 metrów, więc zdecydowanie nie jest to zegarek do spontanicznego skoku do basenu.

Tarcza nawiązuje do zegarków Minervy z lat 50. Ma opalizującą powierzchnię, giloszowane fragmenty, złocone indeksy i dużą cyfrę 12. Na godzinie 6 znalazła się mała sekunda. Do tego dochodzą smukłe wskazówki oraz ciemnozielony pasek ze skóry aligatora. Całość jest zaskakująco spokojna jak na zegarek, który technicznie wykonuje dość efektowną sztuczkę.

Brak koronki zauważa się dopiero po chwili. Projekt zachowuje proporcje klasycznego garniturowego zegarka, a techniczna osobliwość została ukryta pod powierzchnią.

168 tysięcy zł za zegarek, który komplikuje prostą czynność

Cena wynosi 39 000 euro, czyli około 168 000 zł. To kwota, przy której trudno opowiadać o rozsądku zakupowym. Crownless istnieje w świecie kolekcjonerów, gdzie kilka dodatkowych godzin ręcznego wykańczania mechanizmu może znaczyć więcej niż cały zestaw funkcji smartwatcha.

Paradoksalnie właśnie tutaj widzę jego urok. Nakręcanie zegarka za pomocą koronki działało znakomicie przez ponad sto lat. Minerva poświęciła więc ogrom pracy, aby zastąpić rozwiązanie, którego właściwie nie trzeba było naprawiać. Efektem jest jednak konstrukcja mająca własny charakter i sensowne odniesienie do historii manufaktury.

A skoro marka właśnie odzyskuje swoje nazwisko na tarczy, trudno było wybrać bardziej wymowny model na początek nowego rozdziału. Minerva wraca z zegarkiem, który można rozpoznać jeszcze zanim przeczyta się napis pod godziną 12. Przy dzisiejszej liczbie luksusowych premier to już całkiem spore osiągnięcie.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Mechaniczny zegarek bez koronki? Minerva znalazła znacznie ciekawsze rozwiązanie"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX