
Metale ziem rzadkich to łakomy kąsek dla całego świata
Badania geologiczne prowadzone na Półwyspie Malajskim wykazały, iż duże ilości metali ziem rzadkich znajdują się w glinach, które powstają w wyniku długotrwałego wietrzenia skał. Złoża te znajdują się jednak często bezpośrednio pod terenami objętymi statusem stałych rezerwatów leśnych. Oznacza to, że najbardziej obiecujące zasoby są zlokalizowane na obszarach, które z założenia powinny być chronione przed intensywną działalnością przemysłową.
Czytaj też: Formacje wielkości kontynentów głęboko pod powierzchnią naszej planety. Wiemy, co może stać za tą anomalią
Metale ziem rzadkich to grupa pierwiastków niezbędnych do produkcji wielu nowoczesnych urządzeń. Wykorzystuje się je między innymi w smartfonach, turbinach wiatrowych, samochodach elektrycznych, półprzewodnikach czy sprzęcie wojskowym. Z tego powodu dostęp do ich złóż ma coraz większe znaczenie geopolityczne i gospodarcze. Malezja widzi w nich potencjalne źródło ogromnych przychodów oraz możliwość wejścia do globalnego łańcucha dostaw technologii przyszłości.
Jednym z pierwszych testów możliwości eksploatacji tych złóż był projekt pilotażowy w stanie Perak. Zastosowano tam metodę wydobycia zwaną ługowaniem in-situ. Polega ona na wstrzykiwaniu specjalnego roztworu do gleby, który wypłukuje jony metali z glin, bez konieczności prowadzenia klasycznej odkrywkowej kopalni. Dzięki temu można uniknąć rozległych wyrobisk i części zniszczeń krajobrazu, jakie powoduje tradycyjne górnictwo. Według relacji władz monitorowanie wód powierzchniowych oraz gruntowych podczas pilotażu nie wykazało poważnych oznak skażenia.
Dylemat malezyjskich władz: ekonomia czy ekologia?
Sukces technologiczny eksperymentu wywołał jednak kolejne pytania. Wydobycie surowca to dopiero pierwszy etap całego procesu. Aby metale ziem rzadkich mogły zostać wykorzystane w przemyśle, potrzebne są jeszcze zaawansowane instalacje przetwarzające koncentraty w czyste tlenki i metale. Tymczasem w tej części łańcucha dostaw dominuje dziś przede wszystkim przemysł w Chinach. Bez rozwinięcia własnych zdolności przetwórczych Malezja mogłaby pozostać jedynie dostawcą surowca o niskiej wartości dodanej.
Z tego powodu rząd w Kuala Lumpur wprowadził moratorium na eksport nieprzetworzonych metali ziem rzadkich, które zaczęło obowiązywać 1 stycznia 2024 roku. Celem tej decyzji jest zmuszenie firm do rozwijania lokalnego przemysłu przetwórczego i zwiększenia wartości produktów powstających w kraju. Moratorium ma być okresowo weryfikowane, aby dostosować je do postępów w budowie krajowych zdolności przemysłowych.
Czytaj też: Jak garnek z wrzącą wodą. Badania ujawniły zadziwiające zjawisko zachodzące wewnątrz lądolodu
Problem polega jednak na tym, że jeśli wydobycie ruszy na większą skalę, a kraj nie będzie miał odpowiedniej infrastruktury do przetwarzania surowca, powstaną duże zapasy koncentratu, którego nie będzie gdzie sprzedać ani przetworzyć. Może to generować zarówno ryzyko finansowe dla firm górniczych, jak i presję polityczną na zmianę przepisów. Dodatkową trudnością jest fakt, że eksploatacja metali ziem rzadkich bywa powiązana z nielegalną działalnością. W przeszłości malezyjskie władze informowały o tysiącach ton surowca wydobywanego bez zezwoleń w różnych częściach kraju, w tym na terenach leśnych. Malezja stoi więc przed trudnym wyborem. Z jednej strony dysponuje zasobami, które mogą stać się fundamentem nowej gałęzi gospodarki związanej z technologiami przyszłości. Z drugiej strony większość tych złóż znajduje się w cennych ekosystemach leśnych, które pełnią kluczową rolę w ochronie bioróżnorodności i klimatu.
Źródło: The Asean Frontier