Dlatego nowa piasta 3X3 Six wydaje mi się ciekawa właśnie przez swoją powściągliwość. Ma sześć przełożeń, zakres 292%, masę około 2 kg i została pomyślana głównie do miejskich e-bike’ów. Na papierze nie wygląda jak komponent dla osób, które muszą mieć wszystko najbardziej. Bardziej przypomina dobrze zaprojektowany element codzienności: niezbyt efektowny w rozmowie przy kawie, ale doceniany po trzecim deszczowym tygodniu jazdy, gdy rower nadal po prostu działa.
Sześć biegów zamiast wyścigu na liczby
3X3 ma już w ofercie bardziej zaawansowaną piastę Nine. Tam dostajemy dziewięć biegów, zakres 554% i maksymalny moment wejściowy 250 Nm. Six schodzi niżej: sześć biegów, 292% i 160 Nm. I bardzo dobrze, bo miejski rower elektryczny nie musi udawać wyprawowej maszyny na alpejskie przełęcze. W mieście częściej liczy się płynne ruszanie spod świateł, spokojna jazda po płaskim i odporność na codzienne traktowanie, które bywa dalekie od czułości.

Mam wrażenie, że branża rowerowa za długo próbowała przekonywać użytkowników, że większy zakres i więcej trybów zawsze są lepszą odpowiedzią. Tymczasem wiele osób potrzebuje sprzętu, który nie wymaga od nich żadnej pasji serwisowej. Sześć przełożeń w e-bike’u do miasta brzmi rozsądnie, zwłaszcza jeśli odstępy między nimi wynoszą około 24%. To powinno dać przewidywalne zmiany, bez wrażenia, że rower raz ciągnie zbyt ciężko, a chwilę później kręcimy nogami jak mikserem.
Piasta zamknięta przed miejskim brudem
Największym argumentem za takimi rozwiązaniami jest spokój. Przerzutka zewnętrzna ma swoje zalety, ale w miejskim użyciu potrafi być delikatnym punktem układu. Deszcz, sól, piach, krawężniki, ciasne stojaki rowerowe, przypadkowe uderzenia – miasto testuje rower inaczej niż katalogowe zdjęcie na idealnej ścieżce.
3X3 Six jest piastą z przekładnią wewnętrzną, więc mechanizm pracuje w zamkniętej obudowie. Konstrukcja ma być fabrycznie nasmarowana i według założeń nie wymagać regularnego serwisowania przekładni, o ile obudowa i uszczelnienia pozostają w dobrym stanie. Brzmi ambitnie, ale kierunek jest sensowny: mniej regulowania, mniej dostępu brudu do napędu, mniej drobnych czynności, o których przypominamy sobie zwykle dopiero wtedy, gdy coś zaczyna przeskakiwać.

Do tego dochodzi możliwość łączenia piasty zarówno z łańcuchem, jak i paskiem. I właśnie pasek wydaje się tutaj naturalnym partnerem. W miejskim e-bike’u taki duet może być czymś w rodzaju mechanicznej wersji dobrych butów na co dzień: nie musi zachwycać w specyfikacji, ale im częściej go używasz, tym bardziej doceniasz brak marudzenia.
Zmiana biegów na postoju nadal jest małą wygodą dużej wagi
Jedna z tych funkcji, które łatwo zlekceważyć, dopóki człowiek nie pojeździ po mieście, to możliwość zmiany biegu podczas postoju. W normalnym ruchu oznacza to koniec kar za roztargnienie. Zatrzymałaś się na światłach na zbyt ciężkim przełożeniu? Możesz kliknąć lżej przed ruszeniem, zamiast walczyć z rowerem przez pierwsze metry.
Six może być obsługiwany ręcznie manetką obrotową albo elektronicznie. W wersji elektronicznej dochodzą funkcje takie jak eShift i Auto-Downshift, czyli automatyczne zrzucanie na niższe przełożenie po zatrzymaniu. To akurat rozumiem bardzo dobrze, bo w mieście komfort nie zawsze wynika z miękkiego siodła czy amortyzowanej sztycy.
Warto też zwrócić uwagę na kompatybilność z popularnymi standardami ram: szybkozamykacz 135 mm oraz osie przelotowe 142 mm i 148 mm o średnicy 12 mm. Dla użytkownika końcowego to może brzmieć jak techniczna drobnica, ale dla producentów rowerów jest ważne. Im łatwiej włączyć taki komponent do gotowych konstrukcji, tym większa szansa, że nie zostanie ciekawostką pokazywaną na targach.
Konkurencja ma powody, żeby patrzeć uważnie
3X3 Six nie celuje w ten sam segment co Rohloff czy własna piasta 3X3 Nine. To bardziej propozycja dla miejskich e-bike’ów i rowerów dojazdowych, gdzie rywalami są raczej Shimano Nexus, Shimano Alfine oraz Enviolo. I tu zaczyna się ciekawy fragment, bo Six może trafić dokładnie między prostotę a odporność.

Enviolo ma przewagę w postaci bezstopniowej zmiany przełożeń, co dla wielu osób jest bardzo przyjemne. Z kolei Shimano ma rozpoznawalność, niższą masę w wybranych modelach i ogromną obecność na rynku. 3X3 próbuje odpowiedzieć czymś innym: wysoką odpornością na moment obrotowy oraz obietnicą długiej, mało kłopotliwej pracy. Przy coraz mocniejszych silnikach centralnych to nie jest detal. Piasta, która dobrze znosi 160 Nm na wejściu, daje producentom większy margines bezpieczeństwa niż rozwiązania projektowane z myślą o słabszych układach.
Nie znaczy to, że Six z automatu wygra w każdym rowerze miejskim. Cena będzie kluczowa, a tej na razie trudno ocenić w realnym rowerze. Jeśli komponent podbije koszt całego e-bike’a zbyt mocno, część klientów wybierze tańsze, znane rozwiązanie. Jeżeli jednak producenci dobrze ustawią konfiguracje, Six może stać się jednym z tych elementów, których użytkownik nie kupuje dla samej nazwy, ale z czasem zaczyna rozumieć, za co zapłacił.
