Mieszkanie w wysokich budynkach wpływa na to, jak odczuwamy upływ czasu

Okazuje się, że znane z futurystycznych wizji budynki wyższe niż te, które znamy, mogłyby znacząco wpływać na nasze poczucie czasu. Takie zjawisko jest widoczne nawet obecnie.

Oczywiście nie chodzi o dylatację czasu, bo ta w takich warunkach będzie znikoma, choć faktycznie może wystąpić. Osoba mieszkająca na wysokości około pięciuset metrów nad powierzchnią (na takim poziomie można wynająć mieszkanie w najwyższym budynku świata – liczącym 828 metrów Burj Khalifa) po 70 latach postarzałaby się o 0,08 sekundy “bardziej” niż pozostali. I to przy założeniu, że przez 70 lat nie schodziłaby ze swojego piętra. Różnica byłaby więc niezauważalna.

Zaburzenia w odczuwaniu czasu

Różnice pojawiają się jednak w innych aspektach. Regularne przebywanie na takiej wysokości może zaburzać to, jak odczuwamy czas. Innymi słowy: będzie on wydawał się płynąć inaczej, niż gdybyśmy znajdowali się tuż przy powierzchni. Skąd ten fenomen? Jak wyjaśnia architekt Stefan Al, autor książki Supertall, kluczowa jest w tym przypadku niewielka różnica w nasłonecznieniu. I choć pozornie ma ona jedynie subtelny wpływ na sytuację, to w rzeczywistości okazuje się on znaczący. 

Przebywając kilkaset metrów wyżej niż pozostałe budynki i formy ukształtowania terenu, nasz wzrok może objąć znacznie większy obszar, wliczając w to horyzont, który rozciągnie się w ten sposób z kilku kilometrów do około osiemdziesięciu. Są to wyliczenia dotyczące wspomnianego apartamentu znajdującego się w Burj Khalifa. Efekt jest taki, że każdego dnia Słońce wschodzi wcześniej i zachodzi później – z perspektywy takiego mieszkańca, rzecz jasna.

40-dniowy pobyt w ciemnej jaskini

Skutki zmniejszonej dostępności światła dziennego w miejscach o położonych na wysokich szerokościach geograficznych i wpływ takiego funkcjonowania na ludzką psychikę są dobrze znane nauce. Nie wspominając o skrajnych przypadkach, takich jak na przykład trwający 40 dni eksperyment, za sprawą którego grupa śmiałków miała spędzić ten czas w ciemności, bez dostępu do latarek, zegarków czy telefonów. Po 40 dniach wszyscy mieli problemy z określeniem, jak dużo czasu minęło, a jeden z uczestników stwierdził wręcz, że przebywał w jaskini zaledwie 23 dni. 

Każdy z nas zapewne doświadczył również zmian w odczuwaniu czasu w miesiącach letnich. Zegar biologiczny nie jest przecież nieomylny, a przebywanie w warunkach innych niż zazwyczaj (na przykład w wieżowcu, z perspektywy którego dzień trwa dłużej) może pogłębiać to zjawisko. O ile obecnie nie jest to szczególnie powszechny problem, tak w przyszłości może znacząco przybrać na sile. Jeśli futurystyczne wizje znane z książek, filmów czy seriali faktycznie się ziszczą.