Nowa hybryda Mitsubishi to mały miejski kompakt, który ma się sprawdzić w dużych aglomeracjach. Auto ma czworo drzwi i piąte na tylnej ścianie. Napęd jest hybrydowy. Można je ładować z domowego gniazdka o napięciu 200 woltów. Naładowanie do pełna trwa siedem godzin. Naładowane do pełna akumulatory wystarczają do przejechania 160 kilometrów. Można się rozpędzić do 160 km na godzinę. Mitsubishi dołącza przy tym do czołówki - Toyoty i Hondy, które od dawna oferują hybrydy. Niestety Mitsubishi nie udało się stworzyć auta taniego, a przy tym czystego. Elektryczny malec kosztuje prawie 50 tysięcy dolarów i jest droższy od podobnych autek konkurencji, które są dwa razy tańsze. Sprzedaż ma się rozpocząć w kwietniu 2010 roku. Mitsubishi chce sprzedać w ciągu roku 15 tysięcy sztuk „zielonego” samochodzika. Jednak, aby produkcja się opłacała z taśm musi schodzić co najmniej 30 tysięcy tych aut rocznie. Jeśli Mitsubishi popracuje nad kosztami, może się to udać. Prezes Mitsubishi Osamu Masuko powiedział, że elektryczne pojazdy to przyszłość, a za 10 - 20 lat takie auta będą na rynku dominować. Jego zdaniem i-MiEV to jedynie przygrywka, a koncern produkując to auto zdobędzie więcej doświadczenia w produkcji aut elektrycznych, co ma pozwolić opracować kolejne modele o zerowej emisji. h.k.