mObywatel poda Ci prognozę emerytury
Emerytura to słowo, które tysiącom Polaków podnosi ciśnienie. Być może nowa funkcja w aplikacji mObywatel zmniejszy niepewność, jaką owiana jest przyszłość wielu z nas. Dzięki apce będzie można uzyskać wgląd w swoje składki, oszczędności oraz zapoznać się z prognozowaną wysokością emerytury.
Czytaj też: Aplikacja mZUS zyskuje popularność. Nieprzerwanie trwają prace nad PUE ZUS
O nadchodzących zmianach powiadomił na X Maciej Berek, Członek Rady Ministrów, Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów. To jeden z projektów zgłoszonych do Sejmu pod hasłem deregulacji polskiego rynku.
#deregulacja – c.d.
— Maciej Berek (@MaciejBerek) May 15, 2025
✅ Wygodny i szybki dostęp do informacji o składkach zgromadzonych w ZUS oraz o prognozowanej emeryturze.
Ale także informacji o środkach zgromadzonych w innych produktach emerytalnych takich jak IKE, IKZE, fundusze emerytalne.
To wszystko będzie dostępne w…
Berek informuje, że aplikacja mObywatel będzie w stanie pobrać informacje o prognozie emerytury z ZUS, a także z innych produktów emerytalnych, w tym dobrowolnych funduszy, IKE i IKZE. Co ważne, rozwiązanie będzie wdrożone szybko i tanio. Poprzedni rząd przygotował podwaliny pod osobny system teleinformatyczny – Centralną Informację Emerytalną. Obecnie rząd pracuje nad ustawą, która skasuje projekt CIE. Zamiast tego po prostu zostanie dodana nowa funkcja do mObywatela. Proces ma być bezbolesny dla budżetu państwa.
We wtorek 20 maja rząd zajmie się projektem ustawy uchylającej zapisy o wdrożeniu CIE. Projekt ustawy o dostępie do składek i prognozy emerytury przygotuje Ministerstwo Cyfryzacji. Ten sam resort zacznie się praktycznym wdrożeniem nowej funkcji w aplikacji.
Aktualizacja: Centralna Informacja Emerytalna do kasacji
We wtorek 8 lipca 2025 wszystkie kluby parlamentarne zapowiedziały, że poprą projekt nowelizacji, zakładający likwidację Centralnej Informacji Emerytalnej. Dane z bazy zostaną przeniesione do innych miejsc. Obowiązek informacyjny przejmie aplikacja mObywatel. Sama ta zmiana ma przynieść w bieżącym roku 27,5 mln zł oszczędności, a do 2032 roku – 167,5 mln zł.
Posłowie zgodnie określili ustawę o CIE jako nieefektywną. Ramy prawne są w mocy od 2023 roku, ale nie zostały jeszcze wdrożone do końca. Tymczasem mObywatel przyciąga coraz więcej obywateli, a dodawanie do niego kolejnych procedur przynosi oszczędności dla budżetu i korzyści dla obywateli. Sekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji, Dariusz Standerski zapewnił, że i tym razem zmiana nie wygeneruje dodatkowych kosztów.
Ministerstwo Cyfryzacji zakłada, że już od 1 stycznia 2026 roku każdy obywatel uzyska informacje o swojej emeryturze w mObywatelu. Będzie można tam znaleźć dane z ZUS oraz z produktów emerytalnych z sektora prywatnego. Przy czym integracje prywatne będą miały charakter dobrowolny.
Dyplom ukończenia studiów w mObywatelu
Kolejna planowana dla mObywatela nowość to dyplomy ukończenia kształcenia na uczelni wyższej. Rząd planuje nałożyć na uczelnie wyższe obowiązku wydawania dyplomów w postaci cyfrowej od 1 stycznia 2027 roku. Ma to być podstawowa forma tych dokumentów, mają być opatrzone cyfrową pieczęcią i znacznikiem czasowym, co ma potwierdzać ich autentyczność. Papierowe będą wydawane równolegle, ale tylko na wniosek wykształconego, a ich rola w administracji będzie drugorzędna.
Reforma ma objąć dyplomy ukończenia studiów, a także dyplomów doktorskich i habilitacyjnych. Nowością jest też obowiązkowy termin wydania dyplomu – do 30 dni od uzyskania stopnia naukowego. Dodatkowe odpisy w języku polskim lub obcym będzie można uzyskać w terminie do 10 lat od ukończenia studiów.
Czytaj też: Rząd szykuje aplikację dla młodzieży. Będzie jak mObywatel dla uczniów
W projekcie jest oczywiście mowa także o centralnym rejestrze cyfrowych dyplomów poświadczających uzyskanie stopnia naukowego. Ma on znajdować się w systemie POL-on, czyli zintegrowanym systemie informacji o nauce polskiej i szkolnictwie wyższym. Co więcej, dane z niego mają być dostępne także w aplikacji mObywatel. To oznacza, że obok cyfrowego dowodu osobistego (i ewentualnie prawa jazdy) osoba po studiach znajdzie w apce także potwierdzenie swojego stopnia naukowego.
To kolejny z projektów deregulacyjnych, które trafiają ostatnio do Sejmu. Za opracowanie projektu ustawy zmieniającej brzmienie Prawa oświatowego, Prawa o szkolnictwie wyższym oraz niektórych innych ustaw odpowiada Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Resort ma nadzieję, że Rada Ministrów przyjmie projekt w trzecim kwartale 2025 roku i wprowadzić przepisy do końca 2026 roku. Uczelnie mają więc jeszcze sporo czasu na przygotowanie się do wdrożenia cyfrowych dyplomów.