powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Motocykliści mogą kręcić nosem, początkujący będą zachwyceni

Cruisery kojarzą nam się z nisko zawieszonym siodłem, silnikiem V-twin i obowiązkowym zestawem gestów, które trzeba opanować, zanim jazda zacznie wyglądać swobodnie. Rieju Coaster 407 podchodzi do tego świata trochę inaczej. Zachowuje sylwetkę klasycznego cruisera, ale sześciobiegową skrzynię obsługuje automat, a kierowca może zapomnieć o tradycyjnym wybieraku pod lewą stopą.

M
Monika Wojciechowska
2h temu·4 minuty·
Motocykliści mogą kręcić nosem, początkujący będą zachwyceni

fot. Rieju

Chcesz czytać więcej treści jak „Motocykliści mogą kręcić nosem, początkujący będą zachwyceni"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

I mam wrażenie, że właśnie ten detal może być ważniejszy niż wszystkie chromy, kształt zbiornika czy nawet sam układ cylindrów. Motocykle z automatycznymi i zautomatyzowanymi skrzyniami coraz śmielej wychodzą poza skutery oraz ciężkie maszyny turystyczne.

Cruiser, który chce ułatwić pierwszy sezon

Coaster 407 wygląda jak motocykl większy i poważniejszy, niż sugerowałaby jego pojemność. Długi rozstaw osi, niska kanapa, 19-calowe przednie koło i szeroka tylna opona robią swoje. Zamiast budować motocykl na pokaz, Rieju postawiło jednak na parametry, które mogą mieć znaczenie podczas pierwszych kilometrów.

Siedzisko znajduje się zaledwie 690 mm nad ziemią. Dla mniej doświadczonej osoby możliwość pewnego podparcia motocykla obiema nogami potrafi być znacznie cenniejsza niż kolejne kilkanaście koni mechanicznych. Sucha masa wynosi 180 kg, więc nadal trzeba liczyć się z wagą charakterystyczną dla cruisera, ale daleko jej do ponad 250-kilogramowych maszyn, które potrafią onieśmielić jeszcze przed uruchomieniem silnika.

fot. Rieju

Do tego dochodzi automatyczna skrzynia AMT. Ma sześć przełożeń i może zmieniać je samodzielnie. Jeśli kierowca chce mieć większą kontrolę, biegi można wybierać za pomocą przycisków przy kierownicy. Odpada klasyczny nożny wybierak i konieczność ciągłego pilnowania sprzęgła.

Dla części motocyklistów będzie to herezja. Dla innych całkiem sensowna odpowiedź na pytanie, dlaczego jazda motocyklem ma wymagać obsługi mechanizmu, który samochody zaczęły masowo porzucać kilkadziesiąt lat temu.

V-twin jest, ale bez wyścigu na pojemność

Nazwa Coaster 407 sugeruje nieco większą jednostkę, w rzeczywistości pomiędzy nogami kierowcy pracuje chłodzony cieczą V-twin o pojemności 384,5 cm3. Rozwija 34,6 KM przy 8250 obr./min i 36 Nm przy 4500 obr./min.

fot. Rieju

Nie są to liczby, które zrobią wrażenie na właścicielu dużego Harleya, i chyba bardzo dobrze. Motocykl mieści się w wymaganiach prawa jazdy kategorii A2, a jego prędkość maksymalna wynosi 155 km/h. To wystarczy, żeby pojechać poza miasto, utrzymać tempo na szybszej trasie i nie ograniczać się do niedzielnego krążenia wokół rynku.

Napęd na tylne koło przekazywany jest paskiem. To rozwiązanie dobrze pasuje do charakteru maszyny, bo oznacza mniej brudzenia się smarem i mniej codziennej obsługi niż w przypadku klasycznego łańcucha.

Coaster ma więc wszystkie najważniejsze wizualne składniki cruisera, ale jego mechanika została dobrana z myślą o kimś, kto chce po prostu jeździć.

Wyposażenie wygląda zaskakująco poważnie

W niedrogich motocyklach nadal można spotkać listę wyposażenia przypominającą początek poprzedniej dekady. Tutaj sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej.

fot. Rieju

Z przodu pracuje tarcza hamulcowa o średnicy 300 mm z dwutłoczkowym zaciskiem Nissin, z tyłu zastosowano tarczę 240 mm. ABS jest seryjny, podobnie jak kontrola trakcji. Jest również pełne oświetlenie LED, bezkluczykowe uruchamianie, cyfrowy wyświetlacz z łącznością oraz dwa gniazda USB – typu A i C.

Zbiornik mieści 16 litrów paliwa, co przy silniku tej wielkości zapowiada całkiem sensowne możliwości turystyczne. Zawieszenie także wygląda rozsądnie na papierze: przedni widelec ma 120 mm skoku, tylny amortyzator 65 mm.

Nie oczekiwałabym po nim miękkości dużego motocykla turystycznego. Krótki skok tylnego zawieszenia może dać o sobie znać na gorszym asfalcie. Z drugiej strony trudno wymagać, żeby niski cruiser jednocześnie zachowywał swoją sylwetkę i połykał dziury niczym adventure.

Jest jeszcze kwestia pochodzenia

Coaster 407 nosi znaczek hiszpańskiej marki z Figueres, ale sama konstrukcja ma najprawdopodobniej chińskie korzenie i jest wiązana z modelem Marshal Yes 418. Rieju nie przedstawia szczegółowo podziału prac ani producenta bazowej platformy.

fot. Rieju

Kilka lat temu podobna informacja wystarczyłaby części klientów do skreślenia motocykla. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej. Europejskie marki coraz częściej korzystają z azjatyckich platform, silników i całych motocykli, a dla kupującego większe znaczenie zaczyna mieć jakość końcowego produktu, dostępność części, serwis i gwarancja.

Sama naklejka na baku oczywiście niczego nie gwarantuje. Pochodzenie nie przesądza jednak również o tym, że motocykl będzie kiepski. Tutaj najbardziej interesujące będzie to, jak Coaster wypadnie po kilku sezonach eksploatacji i czy atrakcyjna cena nie została osiągnięta kosztem elementów, których nie widać w tabeli danych technicznych.

Cena może być jego najmocniejszym argumentem

W Hiszpanii Rieju Coaster 407 kosztuje 4961 euro, czyli około 21 330 zł. To poziom, przy którym trudno porównywać go wyłącznie z klasycznymi cruiserami. W podobnym budżecie klienci oglądają również mniejsze nakedy, motocykle miejskie i różnego rodzaju maszyny dla początkujących.

fot. Rieju

Coaster proponuje coś bardziej charakterystycznego. Ma V-twina, pasek napędowy, kontrolę trakcji, ABS, niską kanapę i automatyczną skrzynię. Dla osoby, która zawsze podobała się stylistyka cruiserów, ale odstraszały ją masa, cena albo konieczność opanowania całej motocyklowej choreografii, może być bardzo kuszącym wejściem do tego świata.

I właśnie tutaj widzę jego największy sens. Rynek motocyklowy przez lata zakładał, że początkujący powinien dostosować się do motocykla. Coraz więcej producentów zaczyna odwracać tę relację i projektować maszyny, które dostosowują się do człowieka.

Jeżeli dzięki temu ktoś przejedzie swój pierwszy sezon spokojniej i z większą pewnością, trudno traktować automatyczną skrzynię jako ujmę dla motocyklowej tradycji.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Motocykliści mogą kręcić nosem, początkujący będą zachwyceni"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX