Mam wrażenie, że MOVA bardzo świadomie buduje przekaz wokół codziennych problemów, które zna każdy, kto mieszka w domu, a nie tylko ogląda idealne wnętrza w katalogach. Kurz przy cokołach, mokre ślady w kuchni, włosy na szczotce, dywan, którego robot nie powinien zalać, przestrzeń pod kanapą, do której zwykle trafia wszystko, czego potem nie chce się szukać. Właśnie w takich miejscach kończą się efektowne hasła o inteligentnym domu, a zaczyna prawdziwa użyteczność.
MOVA pokazała nowości w Polsce i zapowiada szerszą ofensywę na rynku
Podczas polskiego eventu MOVA zaprezentowała kilka urządzeń, które mają trafić albo właśnie trafiają do domowego portfolio marki. Wśród najważniejszych modeli znalazły się MOVA P70 Pro Ultra, MOVA S70 Pro Roller, MOVA S70 Ultra Roller, MOVA S7 Ultra oraz MOVA M50 Pro. Oprócz nich pokazano też inne nowości, które niebawem mają pojawić się na naszym rynku, ale to właśnie ta piątka najlepiej pokazuje, jak szeroko MOVA chce dziś myśleć o sprzątaniu.

Roboty mają lepiej myć, skuteczniej docierać do krawędzi, rozsądniej traktować dywany i wymagać mniej konserwacji. Odkurzacze pionowe mają z kolei ułatwiać szybkie sprzątanie wtedy, gdy nie uruchamia się całego automatycznego cyklu, bo trzeba po prostu ogarnąć rozsypane płatki, piasek w przedpokoju albo plamę przy kuchennym blacie.
MOVA P70 Pro Ultra: robot, który celuje w moc i pełną automatyzację
MOVA P70 Pro Ultra jest jednym z tych modeli, przy których specyfikacja od razu próbuje zrobić wrażenie. Robot oferuje siłę ssania 30 000 Pa, mopy obrotowe pracujące z prędkością 260 obrotów na minutę i nacisk 12 N na podłoże. W praktyce oznacza to urządzenie stworzone nie tylko do zebrania kurzu, ale też do bardziej zdecydowanego mopowania, czyli tej części sprzątania, w której wiele robotów przez lata raczej symbolicznie przecierało podłogę.

Ciekawie wygląda tu technologia MaxiReach, czyli wysuwany mop sięgający do 4 cm poza standardowy obrys pracy. To rozwiązanie ma pomóc przy krawędziach i rogach, a ja mam do tego typu funkcji sporo sympatii, bo właśnie listwy i narożniki są miejscami, które najszybciej zdradzają, czy robot faktycznie sprząta mieszkanie, czy tylko efektownie je objeżdża. MOVA P70 Pro Ultra rozpoznaje ponad 280 rodzajów przeszkód i ma tryb przyjazny właścicielom zwierząt, w tym wykrywanie pupili oraz niechcianych niespodzianek z deklarowaną skutecznością 99,9%. Przy domu z psem albo kotem taki detal może być ważniejszy niż kolejny tryb turbo.

Stacja All-in-One przejmuje sporą część obsługi. Odpowiada za opróżnianie kurzu, uzupełnianie płynu czyszczącego, mycie mopów i suszenie ich gorącym powietrzem o temperaturze 70°C. W stacji pracuje też taca JetSpray Dryboard z systemem PTC, która osiąga 100°C. To ważny kierunek, bo w robotach mopujących problemem coraz rzadziej jest samo przejechanie po podłodze, a coraz częściej higiena elementów, które tę podłogę myją. Mokry mop zostawiony sam sobie nie jest wizją czystego domu, tylko zaproszeniem dla zapachu, którego nikt nie zamawiał.

MOVA S70 Ultra Roller i S70 Pro Roller: rolkowy mop ma rozwiązać problem smug i brudnej wody
MOVA S70 Ultra Roller oraz MOVA S70 Pro Roller przyciągają uwagę, gdzie wchodzi temat mycia podłóg. Oba modele korzystają z technologii HydroForce Mopping, czyli systemu, który spryskuje rolkowy mop świeżą wodą i jednocześnie odprowadza brudną wodę. W teorii brzmi to technicznie, ale sens jest bardzo prosty: mop nie powinien rozprowadzać po mieszkaniu tego, co chwilę wcześniej zebrał z podłogi.

S70 Ultra Roller ma 27-centymetrowy rolkowy mop, 12-dyszowy system spryskiwania, docisk 4700 Pa i siłę ssania 32 000 Pa. Do tego dochodzi stacja All-in-One z automatycznym opróżnianiem, myciem mopa wodą o temperaturze 100°C, suszeniem gorącym powietrzem o temperaturze 70°C i automatycznym uzupełnianiem płynu. Ten model ma też baterię 6400 mAh, zbiornik 5 l na czystą wodę i 4,5 l na brudną wodę, więc widać, że został pomyślany z myślą o większych przestrzeniach i dłuższej pracy bez ciągłego doglądania.
S70 Pro Roller jest bardzo blisko tej filozofii. Ma 30 000 Pa siły ssania, również korzysta z HydroForce Mopping, ma 12-dyszowy system spryskiwania, docisk 4700 Pa, stację z myciem mopa wodą o temperaturze 100°C i suszeniem w 70°C. Jego obudowa ma tylko 90 mm wysokości dzięki ukrytej nawigacji CovertSense, co może okazać się jedną z najbardziej praktycznych cech w zwykłym mieszkaniu. Roboty z wysoką wieżyczką nawigacyjną mają swój urok, dopóki nie okazuje się, że nie mieszczą się pod kanapą albo szafką RTV. A pod tymi meblami kurz lubi urządzać sobie długie wakacje.
Oba modele korzystają też z rozwiązań do pracy przy krawędziach. MaxiReach wysuwa mop o dodatkowe 4,4 cm, a bioniczna szczotka boczna ma pomagać w docieraniu do stref przy ścianach. Jest też AutoShield Tech, czyli system ochrony dywanów z podnoszeniem mopa o 12 mm i fizyczną osłoną blokującą wilgoć.

S70 Ultra Roller ma dodatkowo StepPro 2.0 do pokonywania przeszkód do 4 cm w kombinacji 3 cm + 1 cm oraz rozpoznawanie ponad 280 typów obiektów z wykorzystaniem Dual 3D Structured-Light, RGB AI i doświetlenia LED. S70 Pro Roller też stawia na niski profil i pracę przy zwierzętach, w tym AI PetMate oraz certyfikat TÜV SUD dotyczący projektu przyjaznego pupilom. Widać, że MOVA próbuje mówić do osób, które mają nie tylko gładką podłogę i jeden dywan w salonie, ale też realne domowe przeszkody: kuwetę, legowisko, sierść, zabawki i progi.
MOVA S7 Ultra: klasyczny odkurzacz pionowy nadal ma swoje miejsce
Przy całej automatyzacji łatwo zapomnieć, że odkurzacz pionowy wciąż bywa najbardziej praktycznym sprzętem w domu. Robot może pracować według harmonogramu, ale gdy coś rozsypie się teraz, obok stołu, pod krzesłem albo na schodach, zwykle nie chcemy czekać na mapowanie, strefy i start cyklu. Chcemy wziąć sprzęt do ręki i rozwiązać problem w dwie minuty.

MOVA S7 Ultra jest właśnie takim urządzeniem, tylko w mocniejszym wydaniu. Oferuje 220 AW siły ssania, czyli 32 kPa, silnik 700 W i do 80 minut pracy dzięki wymiennemu zestawowi akumulatorów. Ma automatyczną regulację siły ssania w trybie Auto, więc dopasowuje siłę sprzątania do ilości zabrudzeń. To wygodne, bo w codziennym sprzątaniu rzadko poruszamy się po jednej idealnie powtarzalnej powierzchni. Raz jest panel, raz dywan, raz piasek, raz kurz, raz okruchy po czymś, co miało być szybką przekąską.

S7 Ultra ma też szczotkę Dual-Use z zielonym podświetleniem LED, które ujawnia kurz na podłodze. To drobiazg, który bywa zaskakująco skuteczny. Taki podświetlony kurz potrafi człowieka lekko zawstydzić, ale przynajmniej wiadomo, gdzie naprawdę trzeba przejechać szczotką. Do tego dochodzi adapter Low-Reach ułatwiający sprzątanie pod niskimi meblami bez wyginania pleców oraz pojemnik 0,5 l z systemem Pull-Ring Scrape-and-Empty, który pozwala opróżnić kurz jednym pociągnięciem. Jest też 5-warstwowa, 12-stożkowa filtracja zatrzymująca 99,9% cząsteczek o wielkości do 0,3 µm.
MOVA M50 Pro: mokre i suche zabrudzenia bez wyciągania wiadra
MOVA M50 Pro to odkurzacz myjący Wet&Dry, który ma radzić sobie zarówno z suchymi, jak i mokrymi zabrudzeniami. Oferuje siłę ssania 22 000 Pa, nacisk na podłoże około 20 N i technologię EdgeCoverage AI z wysuwanym ramieniem skrobaka. To rozwiązanie pozwala sprzątać przy krawędziach z dokładnością do 0 mm z trzech stron. W domowym tłumaczeniu: sprzęt ma podejść bliżej listew i szafek, czyli tam, gdzie zwykle trzeba poprawiać ręcznie.


M50 Pro rozkłada się płasko w trybie 180° Lie-Flat Reach, dzięki czemu może wjechać pod meble o prześwicie od 14 cm bez spadku siły ssania. Ma też system Smart Gliding Power, który zmniejsza odczuwalny ciężar prowadzenia do 610 g, oraz obrót o 90°, co powinno ułatwiać manewrowanie między meblami. Bateria 6 × 4000 mAh zapewnia do 46 minut pracy, co według deklaracji wystarcza na sprzątanie powierzchni do 300 m² w trybie inteligentnym.

Najbardziej praktycznie brzmi jednak jego samooczyszczanie. Szczotka jest myta wodą o temperaturze 90°C i suszona gorącym powietrzem również o temperaturze 90°C, a szybki tryb suszenia trwa 5 minut. W przypadku urządzeń Wet&Dry to naprawdę istotne, bo nikt nie chce sprzętu, który świetnie zbierze rozlany sos, a potem sam zacznie wymagać osobnego mycia, suszenia i negocjacji. MOVA M50 Pro kosztuje katalogowo 1 949 zł, a w okresie 6-31 maja 2026 roku objęto go promocją -13%.
Ceny? MOVA celuje w kilka różnych potrzeb
Ceny nowych urządzeń pokazują, że MOVA nie ogranicza się do jednego segmentu. MOVA S7 Ultra kosztuje katalogowo 1 199 zł i w promocji od 6 do 31 maja 2026 roku jest przeceniony o 8%. MOVA M50 Pro wyceniono na 1 949 zł z promocją -13% w tym samym terminie. MOVA P70 Pro Ultra kosztuje 2 999 zł i także objęto go zniżką -13%. Wyżej pozycjonowane roboty rolkowe to już MOVA S70 Pro Roller za 3 399 zł z promocją -12% oraz MOVA S70 Ultra Roller za 4 299 zł ze zniżką -9%.
S7 Ultra jest propozycją dla osób, które chcą mocnego odkurzacza pionowego do szybkich interwencji i regularnego odkurzania. M50 Pro odpowiada na potrzebę mycia i odkurzania twardych podłóg jednym urządzeniem. P70 Pro Ultra jest robotem dla tych, którzy chcą mocnej automatyzacji w rozsądniejszym budżecie niż najbardziej zaawansowane konstrukcje. S70 Pro Roller i S70 Ultra Roller idą najmocniej w stronę zaawansowanego mopowania, pracy z wodą w czasie rzeczywistym i ograniczenia ręcznej obsługi.

Ile pracy technologia zdejmie z użytkownika?
Patrząc na te urządzenia razem, mam wrażenie, że MOVA chce bardzo wyraźnie odpowiedzieć na zmęczenie domową logistyką. Sprzątanie samo w sobie rzadko jest dramatem, ale jego powtarzalność potrafi być męcząca. Odkurzanie przy listwach, płukanie mopa, wycinanie włosów ze szczotki, pilnowanie dywanów, czyszczenie pod kanapą, szybkie reagowanie na rozlane mleko albo błoto w przedpokoju. Każda z tych czynności osobno jest mała. Razem tworzą listę rzeczy, które ciągle wracają.
MOVA podczas polskiego eventu pokazała sprzęty, które mają tę listę skracać. Nie tylko przez większą moc, ale przez lepsze docieranie do krawędzi, automatyczne mycie mopów, suszenie gorącym powietrzem, ochronę dywanów, pracę pod niskimi meblami i ograniczanie plątania włosów. To kierunek, który rozumiem.
