Agnieszka Niezgoda: Skany mózgu wyglądają w sądzie szalenie naukowo. Jaki z nimi kłopot?

Michael Gazzaniga: Skany są niedoskonałe. W 2004 roku w Pensylwanii sądy dwóch instancji rozpatrywały apelację Simona Pirela, oskarżonego w 1983 roku o dwa morderstwa. Skany jego mózgu dopuszczono jako dowody w sprawie, tyle że w obu instancjach na ich podstawie wydano sprzeczne diagnozy. Za pierwszym razem przekonały przysięgłych, że Pirel nie kwalifikuje się do kary śmierci, ponieważ ma zaburzenia emocjonalne, spowodowane przez ubytek w płatach czołowych. W kolejnej instancji stwierdzono, że jest opóźniony umysłowo.

Firmy obiecują wybawienie od kryminalnej opresji: skan mózgu. Ta technika rewolucjonizuje dziś kryminalistykę i sądownictwo, umożliwiając prześwietlanie naszych czynów z przeszłości, a także – podobnie jak w filmie „Raport mniejszości” – przewidywanie czynów, do których bylibyśmy zdolni. To hochsztaplerka czy biznes przyszłości?

A.N.: Skąd ta sprzeczność?

M.G.: Mózg ludzki można porównać do odcisku palca: niby taki sam, ale każdy inny. Skan wychwytuje natomiast po pierwsze – uśrednioną aktywność typowego mózgu dla danej czynności, po drugie – defekt mózgu w danej lokalizacji. Nie ma więc żadnej możliwości, by zdiagnozować mózg w chwili popełniania przestępstwa. Także dlatego, że w momencie skanowania mózg jest już całkiem gdzie indziej, przecież to organ w ciągłym ruchu.

A.N.: Defekt neurologiczny nie jest dowodem w sądzie?

M.G.: Mówimy tu przede wszystkim o defekcie lewego płata czołowego, sprzyjającym zachowaniom agresywnym. Płaty czołowe to najczęstszy świadek neurologiczny w sądzie. Ale każdy mózg reaguje inaczej na taki ubytek. Większość ludzi z defektem płata nie popełnia przestępstw! Bywają przetrąceni, śmieszni, aleniegroźni!

W 1996 roku 18-letni Daryl Atkins, chłopak o niskim IQ i z wykroczeniami na koncie, pod wpływem alkoholu i narkotyków wywiózł sklepikarza na odludzie i zabił go, strzelając do niego wielokrotnie. Został skazany na śmierć. W 2002 r. Sąd Najwyższy orzekł, że egzekucja opóźnionego mentalnie Atkinsa jest okrucieństwem, ustanawiając tym samym precedens. Skoro jednak Atkins był zdolny zaplanować zbrodnię i przeprowadzić egzekucję poza miejscem publicznym, zdając sobie sprawę, że robi źle, to dlaczego zwalniamy go z odpowiedzialności, zrzucając winę na defekty mózgu? Neuropsycholodzy z Arizony sprawdzili, jaką różnicę robi okazanie ławie przysięgłych skanu mózgu podejrzanego. Okazało się, że nie trzeba nawet prezentować skanu, wystarczy powiedzieć „defekt mózgu” i już idzie reakcja z automatu. Tak jesteśmy wyuczeni, że mózg jest odpowiedzialny za zachowanie. Hasło „uszkodzenie neurologiczne” wszystko tłumaczy: „ma dziurę w głowie – nie mógł zachować się inaczej”.