Muzeum Liczników — kawałek historii na wyciągnięcie ręki

Od pojawienia się pierwszego licznika energii elektrycznej minęło dokładnie 150 lat. Jest to więc świetna okazja, żeby przypomnieć najważniejsze momenty z historii tych niezbędnych urządzeń pomiarowych. Okazuje się, że warszawski Stoen Operator w swojej siedzibie posiada unikatowe zbiory, które pokazują ewolucję liczników. Kolekcja składa się z 230 eksponatów, z których najstarsze urządzenia pochodzą z 1920 r. Najbardziej unikalne eksponaty są wystawione przy ul. Rudzkiej 18 w Warszawie.
Muzeum Liczników — kawałek historii na wyciągnięcie ręki

5 rewolucyjnych rozwiązań, które zmieniły oblicze liczników

Za protoplastę licznika energii uznaje się licznik czasu pracy lampy z 1872 roku opatentowany w USA. Służył do pomiaru ilości energii pobranej przez oświetlenie — rozliczenia prowadzono według ilości posiadanych punktów świetlnych, mocy żarówek i ich szacunkowego czasu świecenia. Z czasem ludzie zaczęli korzystać z np. silników elektrycznych. Rynek czekał więc na kolejną rewolucję, która pozwoliłaby bardziej precyzyjne obliczać zużycie prądu dla różnych typów urządzeń. 

Przyszła ona w już w 1881 r., kiedy Thomas Edison zaprezentował licznik oparty na elektrochemicznym działaniu prądu. Konstrukcja zawierała specjalny zbiornik elektrolityczny, w którym przed rozpoczęciem pomiaru umieszczano dokładnie zważoną płytkę miedzi. Warto jednocześnie zauważyć, że w tamtym czasie rynek powoli zaczynał się zagęszczać. Siemens wprowadził swój pierwszy licznik wodorowy, zaś Schott und Genossen – liczniki rtęciowe. Co istotne, wszystkie te urządzenia były licznikami prądu stałego. 

Wkrótce jednak prąd stały zaczął być wypierany przez przemienny. Na kolejny przełomowy moment przyszło nam czekać do 1889 r. Węgierski wynalazca Otto Titusz Blathy opatentował wtedy swój licznik prądu przemiennego. Pierwsze liczniki (indukcyjne) ważyły aż  24 kg, jednak do 1914 r. ich wagę udało się zredukować aż dziewięciokrotnie. W następnych latach sukcesywnie zmniejszano ich gabaryty i wagę oraz wprowadzono wiele innych udoskonaleń.

Następny krok milowy uczyniono w tym obszarze dopiero w latach 70-tych XX wieku. Do technologii pomiaru zaczęto wprowadzać pierwsze układy analogowe i cyfrowe. Dzięki temu urządzenia stały się jeszcze bardziej kompaktowe, niezawodne i precyzyjne.

Obecnie jesteśmy u progu następnej przełomowej zmiany. Wkrótce każde gospodarstwo domowe zostanie wyposażone w licznik zdalnego odczytu, czyli w tzw. licznik inteligentny. W skrócie: są to małe komputery o bardzo szerokich możliwościach. Najbardziej zauważalną zmianą wynikającą z ich wprowadzenia będzie fakt, że inkasenci przestaną odwiedzać nasze domy czy mieszkania. Dlaczego? Ponieważ odczyty będą zdalnie wysyłane do centralnego systemu. Rozliczać się będziemy mogli również na podstawie faktycznego zużycia, a nie jak dotychczas — bazując na prognozach.

Krajowa myśl techniczna zamknięta w gablotach

Okazuje się, że polska myśl techniczna przyczyniła się do szybkiego rozwoju całego rynku. Stało się to między innymi dzięki Kazimierzowi Tadeuszowi Szpotańskiemu, który jest uznawany za pioniera polskiego przemysłu elektrotechnicznego. Był założycielem, a następnie współwłaścicielem i dyrektorem słynnej Fabryki Aparatów Elektrycznych (FAE) „K. Szpotański i S-ka S.A.”. Przed wybuchem II Wojny Światowej w 1939 r. stan zatrudnienia w FAE przekroczył 1500 pracowników. Łącznie wytwarzano w niej ok. 400 aparatów różnego rodzaju. Jak przyznają eksperci ze Stoen Operator, na tle konkurencji wyróżniały się one wysoką jakością. Na wystawie w Muzeum Liczników można zobaczyć  m.in. eksponat z 1939 roku pochodzący z naszej rodzimej produkcji. Jest to jeden z pierwszych  przedwojennych liczników z Fabryki Aparatów Elektrycznych Szpotański i Sp. tzw. subliczniki do rozliczeń wewnętrznych. 

Po II Wojnie Światowej w gmachach byłej niemieckiej fabryki Hermana Arona powstaje PAFAL. W tym miejscu należy wspomnieć kolejnego słynnego polskiego konstruktora, jakim był Leszek Niebudek. Twórca liczników serii A8 i C8, które przeszły do historii jako pierwsze liczniki indukcyjne, które otrzymały ocenę zgodności MID na poziomie Unii Europejskiej i jeszcze w latach 90-tych często funkcjonowały w naszych mieszkaniach. Od 1952 roku przedsiębiorstwo zaczęło eksportować swoje produkty za granicę do takich państw jak Chiny, Turcja, Egipt, Brazylia, Iran, Grecja, Bułgaria, Jemen czy Pakistan. Fabryka Aparatury Pomiarowej PAFAL funkcjonuje po dziś dzień i obecnie jest własnością wiodącego polskiego producenta, firmy APATOR. W zbiorach znajdziemy wiele ciekawych eksponatów takich jak:

  • Licznik energii elektrycznej prądu trójfazowego – L.T.O. producent: KONTAKT Lwów; rok produkcji 1936
  • Licznik energii elektrycznej prądu jednofazowego A2 – producent: PAFAL; rok produkcji 1952
  • Licznik energii elektrycznej prądu trójfazowego ze wskaźnikiem mocy maksymalnej – ETM2 producent: KRIZIK Praha; rok produkcji 1961
  • Licznik energii elektrycznej prądu trójfazowego ze wskaźnikiem mocy maksymalnej – DHm4 producent: GANZ Fabryka liczników, Węgry rok produkcji : 1973 Dar Głównego Urzędu Miar
  • Licznik energii elektrycznej prądu trójfazowego ze wskaźnikiem uśrednionej mocy maksymalnej – T2M1DO8FT producent: AEG rok produkcji 1957 Dar Głównego Urzędu Miar
  • Licznik energii elektrycznej prądu trójfazowego – D6B producent: Siemens przerobiony w Elektrowni w Warszawie  produkcja ok. 1930

Unikaty na skalę światową z najdalszych zakątków świata 

Na Rudzkiej 18, w biurze obsługi klienta warszawskiego dystrybutora energii obok polskich rozwiązań znaleźć można także wiele zagranicznych unikatów, w tym też tych sprzed II Wojny Światowej. Wśród najcenniejszych eksponatów są urządzenia datowane na lata po 1928 roku. Są to produkty firm szwajcarskich, niemieckich, ale także węgierskich. Zdecydowanie największą atrakcją jest licznik eletrolityczny prądu stałego firmy Siemens. Potocznie mówi się, że są to licznik na wodę. Co ciekawe, konstrukcja nie posiada zużywających się części, dlatego też urządzenie mogło pracować przez wiele lat bez jakichkolwiek napraw. Jednak wadą tego modelu była konieczność okresowego sprowadzenie wskazań do zera. 

Kolekcja zawiera także nowsze urządzenia pochodzące z najbardziej odległych i egzotycznych miejsc. Warto tutaj wspomnieć chociażby o irańskim liczniku indukcyjnym DIAL IRAK. Na wystawie zobaczyć można także izraelski licznik przedpłatowy wykorzystujący technologię mikroprocesowej karty kredytowej. Ze sporym zainteresowaniem spotka się na pewno także rozwiązanie Plessley RPA – jest to licznik przedpłatowy z klawiaturą. Uruchamia się go za pomocą wykupionych kodów odzwierciedlających ilość energii. W późniejszym czasie polski APATOR wykupił do niego licencje i w oparciu o ten licznik stworzył pod koniec lat 90. swój system tzw. LEW system. 

Muzeum z historią wchodzi w XXI wiek

Początek muzeum datujemy na lata 1998-99, kiedy to pracownicy Stoen Operator z własnej inicjatywny zaczęli gromadzić eksponaty i je opisywać. Obecnie wystawa składa się z 230 urządzeń pomiarowych. Są wśród nich liczniki energii elektrycznej, transformatory, woltomierze, amperomierze i inne przyrządy pomiarowe. Przez ostatnie lata kolekcję zasilali także darczyńcy. 12 liczników z lat 1954 – 1972 przekazał Główny Urząd Miar. Kolejne 2 ofiarował Pan Przemysław Jamróz — tajemnicza postać, o której do dziś niewiele wiemy. 

Zbiory, które Stoen Operator gromadzi od wielu lat, wkrótce powinny doczekać się możliwości wirtualnej wizyty dla wszystkich zainteresowanych. Pracownicy firmy rozpoczęli digitalizację zbiorów, pracując nad stworzeniem wirtualnego muzeum. Już wkrótce każdy, kto będzie chciał zobaczyć wszystkie eksponaty, będzie mógł to zrobić bez wychodzenia z domu.

Materiał powstał we współpracy z firmą Stoen Operator