Wizja chirurga przeprowadzającego skomplikowany zabieg przy dźwiękach hip hopu może wydawać się śmieszna, ale to właśnie ten gatunek znalazł się najwyżej w nowym badaniu. Obok niego, jako potencjalnie poprawiająca pracę chirurga, uplasowała się muzyka klasyczna. Słabiej wypadł rock i miks radiowych hitów. 

Wpływowi różnych gatunków muzycznych na pracę chirurgów przyjrzeli się naukowcy z Heidelberg University Medical School w Niemczech. W badaniu wzięło udział 82 studentów medycyny, którzy wykonywali ćwiczenia laparoskopowe w sali operacyjnej. 

Laparoskopia, humorystycznie nazywana „operacją przez dziurkę od klucza”, to rodzaj zabiegu chirurgicznego, który umożliwia chirurgowi dostęp do wnętrza jamy brzusznej i miednicy bez konieczności wykonywania dużych nacięć w skórze. Przeprowadzanie tego typu zabiegów wymaga  precyzji i skupienia. 

W ramach badania zespół niemieckich naukowców losowo przyporządkował każdego ze studentów do jednej z pięciu grup. I tak adepci chirurgii z pierwszej grupy w czasie ćwiczenia zabiegów laparoskopowych nie słuchali żadnej muzyki i „operowali” w ciszy. Pozostałe cztery grupy w czasie pracy słuchały muzyki o stałym poziomie głośności – 70 decybeli, a każdej z ekip przypisano inny gatunek muzyczny: hip hop, muzykę klasyczną, rock i składankę muzyki radiowej.  

Wyniki obserwacji pokazały, że studenci, którym towarzyszyła muzyka, radzili sobie lepiej niż ci, którzy pracowali bez ścieżki dźwiękowej. Ponadto wyniki sugerują, że słuchanie hip hopu i muzyki klasycznej daje lepsze efekty, niż w przypadku muzyki rockowe czy radia.

– Nasze odkrycia sugerują, że niektóre gatunki muzyczne mogą przynosić korzyści studentom medycyny podczas szkolenia chirurgicznego, co może zwiększyć efektywność procesu nauczania – powiedział Fabian Riedel, który kierował badaniem.

Nowe ustalenia są o tyle interesujące, że częściowo kolidują z wynikami badań z 2018 roku. Opublikowane przed trzema laty badanie, przeprowadzone przez naukowców z Imperial College London i Institute of Education (IOE) wykazało, że słuchanie muzyki podczas operacji może być uciążliwe, a co najważniejsze – może zakłócać komunikację w zespole operacyjnym. 

W badaniu z 2018 roku zespół wykorzystał innowacyjną technologię wideo, aby zrozumieć, czy muzyka wpływa na personel pielęgniarski i chirurgiczny. Zarejestrowano i przeanalizowano 20 operacji. 

Podsumowując wyniki badań dr Terhi Korkiakangas, główny autor analizy, powiedział: „W obserwowanych przez nas salach operacyjnych decyzję o podkładzie muzycznym podejmowali zazwyczaj starsi medycy z zespołu. Bez standardowej praktyki wspólnego podejmowania decyzji przez zespół, młodszy personel i pielęgniarki nie mogą zabrać głosu i zakwestionować decyzji starszych lekarzy, co może być niezwykle zniechęcające”. 

Muzyka została po raz pierwszy wprowadzona na sale operacyjne w 1914 roku, jako środek mający zmniejszać niepokój pacjentów oczekujących na znieczulenie przed zabiegiem. Obecnie w większości przypadków, pacjent jest znieczulany i usypiany jeszcze przed dotarciem na salę operacyjną, ale lekarze i personel medyczny wciąż mogą słuchać muzyki. Tym bardziej, że wiele nowoczesnych sal operacyjnych posiada nagłośnienie, a nawet urządzenia do odtwarzania muzyki.