Gdy przechadzamy się parkiem lub pędzimy w dół drogi mijając kolejne drzewa, nie za bardzo się zastanawiamy nad rzeczami leżącymi pod naszymi nogami. Mijamy połamane gałęzie, które są po prostu elementem krajobrazu wymagającym uprzątnięcia. Jednak japońscy projektanci dostrzegli w tych niedoskonałych strukturach surowiec do stworzenia czegoś magnetycznego. Kolekcja Uneri to dowód na to, że nowoczesny design może się narodzić także z chaosu i naturalnej formy.
Miłość do natury w czasach mebli z Ikei
Sam regularnie korzystam z katalogu szwedzkiego producenta, lecz nie da się ukryć, że jest to po prostu “fabryka” pokazana w lepszym stylu. Meble mają zachowaną powtarzalną i zachowawczą estetykę. Dlatego aż miło się patrzy, kiedy pojawia się na rynku coś nieregularnego, lecz jednocześnie stworzonego z dużą intencjonalnością.

Tokijskie studio projektowe Sotanaka, na którego czele stoi designer Soichiro Tanaka, udowadnia, że naturę można wprowadzić do domowych przestrzeni w sposób wręcz dziki, a przy tym okiełznany, bo w końcu z ulic miasta. Dodatkowo nie da się odmówić poczucia luksusu.
Czytaj też: To były tylko śmieci na dnie oceanu, a teraz mogą nadać stylu w domu
Kolekcja, zatytułowana Uneri, to zbiór pięciu mebli codziennego użytku, niskiego owalnego stolika kawowego, dwóch stolików pomocniczych, wysokiego stołka oraz krzesła. Bardzo normalne rzeczy, lecz te przyjęły “nienormalną” formę. Zamiast idealnie dociętych i wygładzonych desek, podstawę każdego z tych mebli stanowią nieregularne, powyginane gałęzie drzew kamforowych oraz brzostownicy japońskiej. Efekt końcowy nie ma jednak nic wspólnego z przaśnym stylem rustykalnym. To wyrafinowana, niemal rzeźbiarska forma użytkowa.
Monochromatyczna dyscyplina i kontrast
Kluczem do sukcesu kolekcji Uneri jest odważna i konsekwentna decyzja o wykończeniu wszystkich elementów matową, głęboką czernią. Emalia spaja organiczne, sękate gałęzie w spójną wizualnie całość, nadając im nowoczesny, minimalistyczny sznyt. Co istotne, ciemne wykończenie nie maskuje kompletnie naturalnych niedoskonałości drewna. Można wręcz powiedzieć, że matowa czerń doskonale podkreśla fakturę: uwypukla każdy sęk, rozwidlenie i nieregularność kory, które pod wpływem światła ujawniają swoją trójwymiarowość.

W projektach tych od razu uderza i oczarowuje precyzyjnie skomponowany kontrast wyrażony nie w kolorach, lecz kształtach mebli. Blaty stolików oraz siedziska to idealnie gładkie płaskie powierzchnie. Stanowią one bezpieczny punkt oparcia dla oka i nadają meblom funkcjonalny charakter. Jednak pod nimi ma miejsce scena prosto z lasu, właśnie tam dynamicznie się rozpychają splątane gałęzie, wyglądają tak, jakby wciąż żyły i znajdowały się w ciągłym ruchu. Samo słowo “Uneri” w języku japońskim oznacza bowiem falowanie lub falę przypływu lub meandryczność, co jest w tych bryłach natychmiast wyczuwalne.
Japońskie rzemiosło w nowej interpretacji
Aby połączyć tak kapryśny i nieprzewidywalny materiał, projektanci musieli opracować własny system stolarski. Każde łączenie zostało ręcznie docięte, dłutowane i spiłowane tak, aby idealnie dopasować się do unikalnego profilu konkretnej gałęzi. Kluczowe materiały tego projektu zostały zebrane na zewnątrz i zapewne odpowiednio zasuszone i poddane właściwej obróbce, ale najważniejsza w nich jest właśnie ta przypadkowość.

Te meble łączy jedna kolekcja – jak najbardziej. Jednakże ze względu na swą dosłowną naturę, każdy egzemplarz jest wyjątkowy. Zarówno pod kątem faktu wykonywania tych mebli ręcznie, jak ich brakiem możliwości stworzenia identycznych serii, skoro to tylko przypadkowo znalezione gałęzie z parku.
Najbardziej wyrazistym elementem kolekcji wydaje się krzesło. Patrząc na nie z boku, widać gałąź tworzącą tylną nogę, która płynnie pnie się ku górze, by naturalnie rozwidlić się i podtrzymać małe, okrągłe oparcie. Wygląda to niesamowicie lekko, zupełnie jakby drzewo samo zdecydowało przybrać formę mebla.

Kolekcja Uneri, zaprezentowana szerokiej publiczności podczas prestiżowego festiwalu Three Days of Design, z powodzeniem redefiniuje pojęcie nowoczesnego designu. Pokazuje, że zamiast na siłę udomawiać, ciąć w równe klocki i prostować naturę, znacznie lepsze efekty przynosi wsłuchanie się w jej oryginalną formę i zbudowanie wokół niej codzienności, której po prostu pożąda się we własnym wnętrzu.
Źródła: yankodesign, sotanaka, 3dd
