Od razu spodobała mi się przewrotność tego rozwiązania. Materiał kojarzony z kruchością trafił do zegarka z tytanową kopertą i mechanizmem o deklarowanej dokładności do 5 sekund na rok. Do tego papier ma konkretne zadanie: powinien przepuszczać światło do ogniwa zasilającego zegarek. Estetyka spotyka się tu z wymaganiem technicznym na bardzo małej powierzchni.

Biała tarcza ma wzór, którego nie da się idealnie powtórzyć
Bliższa mojemu gustowi jest wersja AQ4106-00B. Jej jasna tarcza powstaje z Unryushi, odmiany papieru Tosa washi, w której charakterystyczne długie włókna tworzą nieregularny rysunek. Podczas produkcji dodawane są również włókna w złotym kolorze. Ich układ sprawia, że poszczególne tarcze różnią się detalami.
W zegarkach często płaci się za perfekcyjną powtarzalność wykończenia. Tutaj atrakcyjność bierze się częściowo z drobnych różnic. Na zdjęciach włókna wyglądają subtelnie, więc całość powinna interesować przede wszystkim osobę, która lubi przyglądać się własnemu zegarkowi z bliska. Ten rodzaj dekoracji wymaga chwili uwagi i właśnie dlatego wydaje mi się bardziej osobisty niż kolejny mocno błyszczący element.
Tarcza współgra z kopertą w odcieniu Sakura Pink, złocistymi detalami i brązowym paskiem ze skóry krokodyla. Kolor koperty uzyskano dzięki powłoce Duratect na Super Titanium. Warto to doprecyzować: różowa tonacja nie oznacza koperty wykonanej z różowego złota.
Przy jasnym tle łatwiej również oddzielić efekt samego materiału od wrażenia wywołanego kolorem. Odcień pozostaje spokojny, a uwagę przyciąga układ włókien i ich delikatny połysk. Taki zegarek może wyglądać bardzo klasycznie przy zwykłym spojrzeniu, a później odsłaniać kolejne szczegóły z bliska. To rodzaj dekoracji, do której chętnie bym wracała, bo nie wyczerpuje się po pierwszym obejrzeniu całej tarczy.
Nazwa Unryushi odwołuje się do chmur i smoka, a długie, wijące się włókna pomagają zrozumieć to skojarzenie. Najważniejsza dla wyglądu pozostaje jednak fizyczna struktura papieru. Wzór nie został po prostu nadrukowany na gładkim tle. Światło spotyka włókna o różnym układzie, więc dekoracja ma własną głębię. Przy dużym powiększeniu łatwo przeoczyć, jak mała jest w rzeczywistości ta powierzchnia. Na nadgarstku cały efekt mieści się pomiędzy indeksami i ruchem wskazówek. To znacznie bardziej kameralna skala niż fotografia tarczy zajmująca cały ekran.

Papier musi przepuścić energię do środka
Oba modele korzystają z technologii Eco-Drive. Światło przechodzi przez tarczę i dociera do ogniwa, które zamienia je w energię elektryczną. Dlatego wybór materiału i jego wykończenia wpływa również na działanie zegarka. Trzeba zachować odpowiednią przepuszczalność światła, a jednocześnie uzyskać powierzchnię, na którą chce się patrzeć.
Łatwo zachwycić się papierem, kiedy pojawia się w opisie luksusowego produktu. Tutaj da się wyjaśnić jego obecność w konkretny sposób. Półprzezroczysta struktura pomaga połączyć dekorację z zasilaniem mechanizmu.

Delikatny materiał znajduje się w całkiem konkretnej obudowie
Samo słowo papier może niepotrzebnie sugerować przedmiot wymagający szczególnej ostrożności przy każdym ruchu. Tutaj oglądamy go przez szkło, wewnątrz normalnej koperty zegarka. Przy ocenie codziennego zastosowania trzeba więc patrzeć na całą konstrukcję. Materiał tarczy buduje jej wygląd, a ochrona mechanizmu i odporność na warunki użytkowania zależą również od pozostałych elementów. Dzięki temu nietypowe wykończenie da się połączyć z dość praktycznymi parametrami.
Osobną sprawą pozostaje skórzany pasek. Nawet przy dobrej wodoodporności koperty warto uwzględniać właściwości materiału, który opiera się bezpośrednio na nadgarstku. Wariant z bransoletą będzie pod tym względem innym wyborem. Dla mnie to użyteczniejsze kryterium rozróżnienia tych dwóch zegarków niż sama ocena, który wygląda bardziej elegancko. Sposób noszenia potrafi dość szybko zweryfikować upodobanie do konkretnego zestawu materiałów.

Kompaktowa koperta i bardzo dokładny kwarc
Pod tarczą pracuje kaliber A060, kwarcowy mechanizm z deklarowaną dokładnością ±5 sekund na rok. Ma także kalendarz wieczny oraz wskaźnik poziomu energii. Koperta mierzy 38,3 mm średnicy i 12,2 mm grubości, a tarczę chroni szafirowe szkło. Wodoodporność wynosi 10 barów.
Średnica brzmi zachęcająco dla osób, które lubią umiarkowane rozmiary, choć sama sprawdziłabym również wysokość na nadgarstku. Ponad 12 mm oznacza, że zegarek nie będzie wyjątkowo cienki. Papierowa delikatność tarczy może tworzyć inne oczekiwania niż rzeczywiste proporcje koperty.
Za to dokładność i zasilanie światłem dobrze pasują do eleganckiego zegarka używanego regularnie. Rzemieślnicza tarcza daje przyjemność oglądania detali, a mechanizm ogranicza codzienną obsługę. Lubię takie połączenia, bo nie każą wybierać między ozdobnym przedmiotem a wygodnym narzędziem.

Mała seria daje powód do uważnego wyboru egzemplarza
Przy limicie kilkuset sztuk łatwo skupić całą uwagę na tym, czy uda się zdążyć z zakupem. Ja wolałabym mimo wszystko zachować czas na ocenę samej tarczy. Jeżeli jej rysunek jest indywidualny, to właśnie konkretny układ włókien staje się częścią wyboru. Zdjęcie egzemplarza pokazowego pozwala zrozumieć pomysł, ale nie musi dokładnie oddawać tego, na co później będziemy patrzeć we własnym zegarku.
Taka różnica ma urok także wtedy, gdy pozostaje zbyt subtelna, żeby od razu dostrzegła ją druga osoba. Spora część przyjemności z zegarków mieści się przecież w detalach widocznych przede wszystkim dla właścicielki. Przy tym Citizenie właśnie w tej skali szukałabym uzasadnienia ceny. Limit produkcji dodaje kontekstu, ale o sympatii do przedmiotu zdecydowałby wygląd tarczy, który odpowiada mi również po pierwszym zachwycie.
Dwie wersje i dwa limity produkcji
AQ4106-00B powstanie w liczbie 350 sztuk. Japońska cena wynosi 462 tysiące jenów, czyli około 11 550 zł. Drugi model, AQ4100-65X, otrzymał głęboką czerwoną tarczę oraz tytanową bransoletę. Jego limit to 300 egzemplarzy, a cena w Japonii wynosi 440 tysięcy jenów, czyli około 11 tysięcy złotych.

Czerwień lepiej pasuje do osoby szukającej mocniejszego akcentu. Biała wersja daje więcej przestrzeni na oglądanie samego układu włókien i z tego powodu wybrałabym właśnie ją. Przy zakupie tej klasy chciałabym dokładnie zobaczyć tarczę konkretnego egzemplarza, bo jej indywidualny rysunek stanowi sporą część uroku całego pomysłu.
Ponad 11 tysięcy złotych pozostaje wysoką ceną, także przy świetnej dokładności i dopracowanym wykonaniu. Citizen daje jednak wyraźny powód, żeby zainteresować się tym zegarkiem bliżej.
