Grupa Enea i UN Global Compact Network Poland oficjalnie zainaugurowały akcję #BałtykDlaPokoleń na początku grudnia, podczas konferencji z udziałem naukowców i ekspertów. Projekt ma zwrócić uwagę międzynarodowej społeczności na „tykającą bombę”, jaką jest amunicja i broń chemiczna spoczywająca na dnie Bałtyku.

Pozostałości po II wojnie światowej stanowią ogromne niebezpieczeństwo nie tylko dla flory i fauny akwenu, lecz także dla mieszkańców krajów basenu Morza Bałtyckiego. Choć od zatopienia broni minęło przeszło 70 lat, w tym czasie nie zrobiono prawie nic, aby ją unieszkodliwić, albo zminimalizować negatywny wpływ tych powojennych odpadów na morski ekosystem. A czas działa na naszą niekorzyść.

W słonawym środowisku morskim stalowe konstrukcje wraków ulegają degradacji, mogą się łamać i uwalniać paliwo, a pojemniki z bronią chemiczną zaczynają korodować. Naukowcy szacują, że już teraz większość z nich jest skorodowanych w 70–80%. Ryzyko związane z ich rozszczelnieniem jest coraz większe.

– Brak działań może nieść za sobą zagrożenia dla ludzi i środowiska, ale też konsekwencje ekonomiczne dla całych rejonów nadmorskich, turystyki i rybołówstwa, morskiej energetyki wiatrowej oraz tysięcy osób związanych z tymi gałęziami gospodarki. Chcemy wzbudzić w społeczeństwie świadomość tych zagrożeń i konieczność działania – podkreśla Paweł Szczeszek, prezes Enei.

– Problem broni chemicznej na dnie Bałtyku staje się z roku na rok coraz bardziej naglącą kwestią. W szczególności należy pilnie zająć się nie mniej niż 40 tysiącami ton broni chemicznej, w tym sarinu i iperytu. Korodujące na dnie morza materiały zrzucone po II wojnie światowej mogą w każdej chwili uwolnić do środowiska morskiego ogromną ilość toksycznych substancji, co spowoduje znaczące, a wciąż trudne do oszacowania szkody dla środowiska – ostrzega Kamil Wyszkowski, Przedstawiciel Krajowy i Dyrektor Wykonawczy UN Global Compact Network Poland.

Mapa rozmieszczenia broni w Bałtyku / #BałtykDlaPokoleń

#BałtykDlaPokoleń: podpisz apel i pomóż oczyścić Bałtyk

27 kwietnia 2021 r. Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą Unię Europejską do oczyszczenia Morza Bałtyckiego z broni chemicznej z okresu II wojny światowej. Dokument został uchwalony ogromną większością głosów, a jego pomysłodawcami byli polscy europosłowie – Anna Fotyga i Kosma Złotowski. Akcja #BałtykDlaPokoleń dąży do przyspieszenia realizacji tej rezolucji.

– Musimy zintensyfikować działania w tym zakresie w ramach międzynarodowej współpracy wszystkich państw regionu Morza Bałtyckiego. (...) Poprzez projekt społeczny #BałtykDlaPokoleń UN Global Compact Network Poland wraz z Eneą chce nie tylko edukować na temat realnego zagrożenia naszego ekosystemu, ale także w niedługiej perspektywie faktycznie wpłynąć na działania podejmowane w tej kwestii – podkreśla Wyszkowski.

Katastrofie, która może nadejść już wkrótce, gdy kolejne wraki i beczki z zatopioną bronią chemiczną oraz konwencjonalną będą stopniowo tracić szczelność w wyniku korozji, można zapobiec. Konieczne jest jednak wspólne działanie. Każdy z nas może podpisać się pod apelem do Komisji Europejskiej. Wystarczy wejść na stronę baltykdlapokolen.pl i kliknąć "Dołącz do inicjatywy".

#BałtykDlaPokoleń: historia zatrutego Bałtyku

Decyzje, ze skutkami których zmagamy się dzisiaj, zapadły przeszło 70 lat temu. 8 maja 1945 roku doszło do kapitulacji III Rzeszy, a wkrótce potem odbyła się tzw. Konferencja Poczdamska. To właśnie w trakcie tego spotkania wielkiej trójki – ZSRR, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych – zdecydowano o demilitaryzacji Niemiec i stwierdzono, że „wszelka broń, amunicja i środki prowadzenia wojny oraz wszystkie obiekty wyspecjalizowane w jej produkcji będą oddane do dyspozycji państw alianckich lub zostaną zniszczone”.

Niestety, za najlepszą metodę unieszkodliwiania broni uznano wówczas jej zatopienie. Tym sposobem tysiące ton amunicji i broni chemicznej zrzucono wprost w odmęty Bałtyku, a wraz z nimi niebezpieczne substancje, takie jak gaz musztardowy i łzawiący oraz środki paralityczno-drgawkowe.

Na pierwsze skutki tych nie do końca przemyślanych działań, nie trzeba było długo czekać. Już w 1955 roku na plażę w Darłówku wypłynęła beczka wypełniona iperytem. Niestety, na plaży akurat przebywały bawiące się dzieci. Większość z nich doznała poparzeń, a niektóre straciły wzrok. Łącznie poszkodowanych zostało ponad 100 osób. W kolejnych dekadach pojedyncze beczki lub pociski były znajdowane na nadbałtyckich plażach czy w rybackich sieciach. 

Ale pokłosie II wojny światowej w obrębie Morza Bałtyckiego to nie tylko broń, lecz także statki, które zatonęły w czasie konfliktu. W wodach Zatoki Gdańskiej spoczywa np. zatopiony 8 kwietnia 1945 roku T/S Franken – 180-metrowy tankowiec zawierający ponad 3 tys. metrów sześciennych paliwa, które w każdej chwili może zacząć wyciekać do wód Bałtyku.

#BałtykDlaPokoleń może pomóc

Morze Bałtyckie odgrywało i będzie odgrywać istotną rolę w życiu społecznym i gospodarczym wielu krajów. To rybołówstwo, przemysł stoczniowy, morska energetyka wiatrowa czy turystyka – gałęzie przemysłu ważne dla wielu mieszkańców zarówno Polski, jak i pozostałych państw basenu Morza Bałtyckiego: Niemiec, Litwy, Łotwy, Estonii, Rosji, Finlandii, Szwecji i Danii.

By ocalić Bałtyk dla przyszłych pokoleń, należy podjąć działania jak najszybciej. Oczyszczanie dna będzie procesem długim i kosztownym, wymagającym zaangażowania sił międzynarodowych. Tylko w ten sposób można zapobiec degradacji tego cennego zasobu i uniknąć katastrofy ekologicznej.