Współczesne podróżowanie coraz częściej koncentruje się wokół jedzenia, a dla wielu turystów to właśnie kuchnia staje się głównym powodem wyboru konkretnego kraju czy miasta. I kompletnie mnie to nie dziwi, wszak jedzenie to bardzo często element miejscowej kultury. Wśród wyróżnionych miejsc znalazła się grecka Kreta, która została doceniona za autentyczną kuchnię opartą na zasadach diety śródziemnomorskiej. Przecież to mieszkańcy tej właśnie wyspy byli przed dekadami inspiracją dla badań nad długowiecznością i zdrowym stylem życia. Dziś Kreta przyciąga nie tylko oliwą z oliwek, lokalnymi serami czy miodem tymiankowym, ale również nowym pokoleniem kucharzy na nowo interpretujących tradycyjne przepisy.
Czytaj też: Grief travel pokazuje, jak zmienia się nasze podejście do żałoby. Nie każdy ból da się przespać w domu
Na liście znalazła się również kanadyjska Kelowna, położona w regionie Okanagan Valley. Miasto zostało niedawno wyróżnione tytułem UNESCO Creative City of Gastronomy i jest pierwszym miejscem w Kanadzie z takim statusem. Dziennikarze National Geographic zwracają uwagę na niezwykłe połączenie tradycji rdzennych mieszkańców, historii imigrantów oraz rozwijającej się kultury winiarskiej. Region słynie z rodzinnych winnic, sadów owocowych i restauracji wykorzystujących lokalne składniki.
Jednym z najbardziej egzotycznych punktów zestawienia jest indyjski Lucknow, uznawany za stolicę kuchni Awadhi. Miasto słynie z aromatycznych biryani, kebabów i długo gotowanych dań mięsnych inspirowanych tradycją perską. National Geographic opisuje zatłoczone targowiska pełne przypraw, ulicznych restauracji oraz lokali działających od ponad stu lat.
Ma być smacznie, ale i lokalnie. Wygląda na to, że era luksusowego, ale nieautentycznego jedzenia się kończy
Silną reprezentację ma także Ameryka Południowa. Karaibskie wybrzeże Kolumbii, zwłaszcza Cartagena i Barranquilla, to region, który przeżywa obecnie prawdziwy gastronomiczny boom dzięki młodym szefom kuchni eksperymentującym z lokalnymi składnikami i tradycyjnymi recepturami. Postępuje tam rozwój nowoczesnej sceny kulinarnej inspirowanej karaibską kulturą, kuchnią afrykańską i wpływami hiszpańskimi.
W zestawieniu pojawił się także nowy trend związany z luksusowymi podróżami kolejowymi. Coraz więcej ekskluzywnych pociągów zamienia podróż w pełnoprawne doświadczenie kulinarne. Włoski La Dolce Vita Orient Express serwuje dania inspirowane Sycylią, brytyjski Britannic Explorer stawia na kuchnię farm-to-fork, a szkocki Royal Scotsman promuje lokalne produkty i tradycyjne receptury. Czy to początek nowej ery gastronomii w podróży, w której sama droga staje się równie ważna jak cel wyjazdu?
Czytaj też: Unia Europejska wjeżdża z kolejową rewolucją. Podróże będą teraz znacznie łatwiejsze
Na uwagę zasługuje również Tasmania, gdzie coraz silniej odradza się kuchnia rdzennych mieszkańców wyspy. Mamy więc powrót do dawnych metod połowu abalone, wykorzystania lokalnych ostryg i dzikich składników charakterystycznych dla tamtejszej przyrody. W Europie dużym zaskoczeniem okazała się obecność tureckiej wyspy Bozca. Według National Geographic to jedno z najbardziej niedocenianych miejsc kulinarnych regionu Morza Egejskiego. Wyspa słynie z wielowiekowej tradycji produkcji wina, świeżych owoców morza i połączenia wpływów greckich oraz tureckich.
Poza tym pojawiło się miejsce dla Minneapolis, które autorzy zestawienia określają jako jedno z najbardziej dynamicznych kulinarnie miast Stanów Zjednoczonych. Szczególnie doceniono tam rozwój kuchni rdzennych Amerykanów oraz wpływ społeczności imigrantów, między innymi Hmongów i Somalijczyków. Jeśli zaś chodzi o nasze okolice, to przedstawicielem Europy Środkowo-Wschodniej zostały Czechy. Jakie wnioski mi się nasuwają? Przede wszystkim, coraz większą rolę odgrywają miejsca autentyczne, związane z lokalną społecznością i tradycją, a nie wyłącznie luksusowe restauracje czy modne kurorty.
Źródło: National Geographic
