powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Najnowszy trend Pokolenia Z? Zakochać się… we własnym życiu

Jeszcze do niedawna status singla w popkulturze i społecznej świadomości kojarzył się z czymś, co za wszelką cenę należy „naprawić”. Samotny wieczór z książką? Smutna konieczność. Brak partnera po trzydziestce? Powód do podejrzliwych pytań przy świątecznym stole. Pokolenie Z uznało jednak, że ma już serdecznie dosyć tego przestarzałego scenariusza i tradycyjnego modelu, w którym małżeństwo oraz „ustatkowanie się” stanowią jedyny wyznacznik życiowego sukcesu.

J
Joanna Marteklas
1h temu·4 minuty·
Najnowszy trend Pokolenia Z? Zakochać się… we własnym życiu
Chcesz czytać więcej treści jak „Najnowszy trend Pokolenia Z? Zakochać się… we własnym życiu"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Tak narodził się nowy trend o nazwie solomaxxing (znany też jako singlemaxxing lub bymyselfmaxxing). Chociaż nazwa niektórym może wydawać się dziwaczna, to jak dla mnie jeden ze zdrowszych trendów w ostatnim czasie. Podobnie jak nonnamaxxing, czyli życie na wzór włoskich babć, i ten stawia na poprawę życia nie przez kolejne gadżety czy ekrany, a poprzez coś znacznie prostszego. Przynajmniej w teorii.

Czytaj też: Nonnamaxxing — dlaczego pokolenie Z chce żyć jak włoskie babcie?

Wolność, święty spokój i koniec z randkową presją

Termin solomaxxing wywodzi się ze specyficznego slangu Zetek, zafiksowanych na punkcie maksymalnego ulepszania każdego aspektu życia (stąd wcześniejsze mody na poprawianie wyglądu, czyli looksmaxxing, czy obsesyjne liczenie białka – proteinmaxxing). Choć samo nazewnictwo może brzmieć nieco karykaturalnie, to stojąca za nim filozofia ma wyjątkowo solidne podstawy – zarówno psychologiczne, jak i czysto ekonomiczne.

Nie da się ukryć, że tym, co było jedną z kropel przelewających przysłowiową czarę goryczy, jest obecna sytuacja gospodarcza. W 2026 roku inflacja w USA, napędzana kryzysem transportowym w Cieśninie Ormuz i napięciami na Bliskim Wschodzie, drastycznie podniosła koszty życia. Według raportu BMO Real Financial Progress Index, średni, całkowity koszt jednej randki w Stanach Zjednoczonych wzrósł do astronomicznych 189 dolarów (skok o 12,5% względem ubiegłego roku!). Z kolei w Wielkiej Brytanii badania banku Barclays wykazały, że dorośli wydają na randkowanie i aplikacje ponad 111 funtów miesięcznie, przez co aż 52% ankietowanych Zetek całkowicie zrezygnowało z szukania miłości. Doszło nawet do tego, że niektóre aplikacje randkowe próbują kusić użytkowników… darmowym paliwem do baku.

Choć faktycznie, chęć oszczędności może odgrywać tu dużą rolę, to przecież nie każda randka musi oznaczać wydawanie pieniędzy. Osoby z Pokolenia Z to wiedzą, jednak im chodzi o coś więcej – o ucieczkę przed randkowym wypaleniem. Społeczeństwo od zarania dziejów wmawia młodym osobom, że muszą znaleźć partnera. Kiedyś była to kwestia ekonomiczna i stricte patriarchalna, dziś to raczej relikt kulturowy, wciąż pokutujący nawet w popkulturze. Stąd tyle aplikacji randkowych, do używania których namawiają nawet bohaterowie filmów. To męczy. Dziś partner nie jest koniecznością, jest wartością dodaną do życia, a jeśli związek koliduje z naszymi osobistymi celami, karierą czy stabilnością finansową? To zupełnie w porządku nie chcieć wchodzić w relację.

Przebijanie bańki relacyjnego relatywizmu

„Bymyselfmaxxing dopóki nie znajdę kogoś, czyje towarzystwo polubię bardziej niż swoje własne” – mówi jedna z użytkowniczek TikToka, idealnie podsumowując całe zjawisko. Badaczka społeczna Bella DePaulo zauważa, że żyjemy w czasach kompletnego odwrócenia tradycyjnych pojęć. Przez dekady to małżeństwo uważano za oazę stabilizacji. Ironia polega na tym, że to właśnie życie singla z wyboru jest całkowicie stabilne, podczas gdy związki bywają kruche i podatne na rozpad, rozwód czy życiowe dramaty. Oczywiście, nie wszystkie, ale wchodząc w relację nie mamy pewności, czy tak się nie stanie.

Co ciekawe, ten masowy odwrót od tradycyjnych relacji widać też w twardych statystykach. Kinsey Institute sugeruje, że w historii nowożytnej nie było jeszcze momentu, w którym tak ogromna część dorosłej populacji była singlami (w USA to już 42% społeczeństwa). I choć konserwatywne środowiska polityczne próbują agresywnie promować powrót do tradycyjnych wartości i modelu „żon idealnych”, młodzi wolą inwestować zarobione pieniądze w siebie. Wolą samotne podróże, bouldering, naukę nowych rzeczy, medytację czy zakładanie klubów dyskusyjnych.

Przekonanie, że samotność mieszka tylko w pustym domu, zostało naukowo obalone – badania pokazują, że osoby mieszkające z partnerami zgłaszają dokładnie takie same (a czasem wyższe) poziomy osamotnienia, co single. Single są też statystycznie lepsi w utrzymywaniu głębokich więzi z przyjaciółmi i szeroką siecią znajomych. Ja wiem, że tu na pewno znajdą się osoby, które będą krytykować takie podejście do życia, ale mnie ono cieszy. Wystarczy chwilę się zastanowić, a zapewne każdy z nas znajdzie w swoim otoczeniu przykłady osób, które weszły w związki, bo myślały, że muszą, a potem były nieszczęśliwe.

Tu tak naprawdę nie chodzi przecież o to, by zatrzasnąć drzwi przed miłością i zamknąć się w emocjonalnym bunkrze. Tylko o brak godzenia się na bylejakość i toksyczne kompromisy, byle nie być już tym piętnowanym singlem. Szczęśliwych związków nie brakuje, jednak te najczęściej powstają właśnie wtedy, gdy nie poświęcamy samych siebie.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Najnowszy trend Pokolenia Z? Zakochać się… we własnym życiu"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX