10 najszybszych samolotów w historii

Od lotów na granicy kosmosu po naddźwiękowe podróże pasażerskie – prędkość zawsze była największą pokusą lotnictwa. To opowieść o samolotach, które poleciały szybciej niż epoka, w której powstały.
...

Prędkość była dla lotnictwa tym, czym wysokość dla alpinizmu: miernikiem ambicji, odwagi i technologicznej przewagi. Najszybsze samoloty świata nie powstawały po to, by były wygodne, tanie czy masowe. Powstawały po to, by sprawdzić, gdzie kończą się granice aerodynamiki, materiałów i ludzkiej kontroli. Oto one.

Czytaj teże: Czy da się jeszcze ulepszyć silnik odrzutowy?

NASA X-43

NASA X-43 /Fot. Wikipedia

NASA X-43 jest najszybszym obiektem latającym, który spełnia techniczne kryteria samolotu, choć nigdy nie miał pilota ani klasycznego startu. W 2004 r. osiągnął prędkość ok. Mach 9,6, co odpowiada niemal 11 tys. km/h. Kluczową innowacją był silnik typu scramjet, w którym powietrze przepływa przez komorę spalania z prędkością naddźwiękową. Oznacza to, że silnik nie spręża powietrza mechanicznie – całą pracę wykonuje sama prędkość lotu.

X-43 był demonstratorem technologii, a nie prototypem przyszłego samolotu pasażerskiego. Startował, będąc rozpędzanym przez rakietę nośną, a jego samodzielny lot trwał kilkanaście sekund. To jednak wystarczyło, by potwierdzić, że lot hipersoniczny w atmosferze jest stabilny i możliwy do kontrolowania. Program X-43 stał się fundamentem dla współczesnych badań nad bronią hipersoniczną i koncepcjami ultraszybkiego transportu suborbitalnego, które dziś znów wracają do agend wojskowych i cywilnych.

North American X-15

North American X-15

X-15 to maszyna, która przesunęła granicę między lotnictwem a astronautyką. W 1967 r. William J. Knight osiągnął na jej pokładzie prędkość Mach 6,7, czyli ponad 7 tys. km/h. Samolot był napędzany silnikiem rakietowym i startował spod skrzydła bombowca B-52, co pozwalało oszczędzić paliwo i ominąć najbardziej nieefektywną fazę wznoszenia.

Loty X-15 odbywały się na wysokościach, gdzie klasyczna aerodynamika przestaje działać, a sterowanie wymagało systemów reakcyjnych znanych z lotów kosmicznych. Piloci nosili kombinezony ciśnieniowe, a niektóre misje osiągały pułap ponad 100 km, co według amerykańskich kryteriów kwalifikowało je jako loty kosmiczne. Dane zebrane podczas programu X-15 były kluczowe dla konstrukcji wahadłowców i zrozumienia, jak zachowują się pojazdy podczas powrotu z orbity.

SR-71 Blackbird

Samolot SR-71 Blackbird /Fot. Wikimedia Commons

SR-71 Blackbird był odpowiedzią USA na potrzebę prowadzenia zwiadu nad terytorium przeciwnika bez ryzyka zestrzelenia. Osiągał prędkość ponad Mach 3,2 i operował na wysokościach przekraczających 25 km. Jego filozofia była brutalnie prosta: gdy pojawiało się zagrożenie, Blackbird przyspieszał i oddalał się szybciej, niż jakikolwiek myśliwiec czy rakieta mogły go dogonić.

Konstrukcja SR-71 była inżynieryjnym koszmarem i arcydziełem jednocześnie. Większość kadłuba wykonano z tytanu, ponieważ aluminium nie wytrzymałoby temperatur powstających przy długotrwałym locie z prędkością Mach 3. Samolot na ziemi przeciekał paliwem, a dopiero po rozgrzaniu w powietrzu elementy kadłuba rozszerzały się i uszczelniały. Przez dekady służby żaden Blackbird nie został zestrzelony, co do dziś czyni go jednym z najbardziej skutecznych samolotów wojskowych w historii.

Bell X-2

Bell X-2 /Fot. Wikipedia

Bell X-2 był jednym z pierwszych samolotów zaprojektowanych specjalnie do lotów z prędkościami przekraczającymi Mach 3. Powstał w latach 50., gdy wiedza o zachowaniu się samolotów w tym reżimie prędkości była szczątkowa. Napędzany silnikiem rakietowym, X-2 startował podobnie jak X-15 – wynoszony przez bombowiec.

Program zapisał się w historii także tragicznie. W 1956 r. pilot Milburn Apt zginął, gdy samolot wpadł w niekontrolowany ruch obrotowy po przekroczeniu Mach 3. Wypadek pokazał, jak groźne są zjawiska aerodynamiczne przy ekstremalnych prędkościach i jak niewiele marginesu błędu mają piloci. Jednocześnie X-2 dostarczył danych, bez których rozwój kolejnych maszyn naddźwiękowych byłby niemożliwy.

MiG-25

MiG-25 /Fot. Wikipedia

MiG-25 Foxbat powstał jako radziecki przechwytujący “młot” na amerykańskie bombowce i samoloty rozpoznawcze. Jego maksymalna prędkość przekraczała Mach 3, choć długotrwały lot w tym zakresie niszczył silniki. Na Zachodzie MiG-25 przez lata uchodził za wyrafinowany myśliwiec przewagi powietrznej, co wywołało poważny niepokój w Pentagonie.

Dopiero ucieczka pilota Wiktora Bielenki do Japonii w 1976 r. ujawniła prawdę. MiG-25 był szybki, ale prosty, wykonany głównie ze stali, ciężki i mało zwrotny. Mimo to jego prędkość i pułap zmusiły USA do przyspieszenia prac nad F-15. Foxbat jest więc przykładem samolotu, który zmienił historię bardziej przez strach, jaki budził, niż przez realne możliwości bojowe.

XB-70 Valkyrie

XB-70 Valkyrie /Fot. Wikipedia

XB-70 Valkyrie miał być naddźwiękowym bombowcem strategicznym zdolnym do lotu z prędkością Mach 3 na dużych wysokościach. Jego charakterystyczne, opuszczane końcówki skrzydeł miały poprawiać stabilność i wykorzystywać falę uderzeniową do zwiększenia siły nośnej. W momencie pierwszego lotu wyglądał jak maszyna z innej epoki.

Program zakończył się na dwóch prototypach. Rozwój rakiet balistycznych sprawił, że załogowe bombowce straciły kluczowe znaczenie w strategii nuklearnej. Valkyrie pozostała więc symbolem drogi, którą lotnictwo mogło pójść, ale ostatecznie z niej zawróciło. Do dziś uchodzi za jeden z najbardziej imponujących projektów w historii lotnictwa wojskowego.

MiG-31

MiG-31 /Fot. Wikipedia

MiG-31 Foxhound to rozwinięcie koncepcji MiG-25, ale już z myślą o długotrwałej, realnej służbie. Osiąga prędkość około Mach 2,8 i został zaprojektowany do patrolowania ogromnych obszarów Związku Radzieckiego, a później Rosji. Kluczowa była tu nie tylko prędkość, ale też zasięg i potężny radar.

MiG-31 mógł działać w grupach, wymieniając dane i przechwytując cele na dystansach niedostępnych dla większości myśliwców. To przykład samolotu, w którym ekstremalne osiągi zostały podporządkowane konkretnej doktrynie obronnej. Do dziś pozostaje jednym z najszybszych samolotów bojowych używanych operacyjnie.

Concorde

Concorde był jedynym naddźwiękowym samolotem pasażerskim, który odniósł realny sukces operacyjny. Latał z prędkością Mach 2, skracając podróż między Europą a USA do nieco ponad trzech godzin. Był jednak głośny, drogi w utrzymaniu i dostępny tylko dla wąskiej elity.

Katastrofa w 2000 r. i rosnące koszty przypieczętowały los programu. Concorde pokazał, że technicznie da się latać szybciej niż dźwięk z pasażerami na pokładzie, ale ekonomia i regulacje środowiskowe okazały się barierą nie do przeskoczenia.

Tu-144

Tu-144

Tu-144 był pierwszym naddźwiękowym samolotem pasażerskim, który wzbił się w powietrze, i formalnie był szybszy od Concorde’a. Radziecki projekt cierpiał jednak na problemy z niezawodnością, hałasem i ogromnym zużyciem paliwa.

Katastrofa podczas salonu lotniczego w Paryżu w 1973 r. zniszczyła reputację samolotu na Zachodzie. Program zakończono szybko, a Tu-144 przeszedł do historii jako symbol ambicji politycznych, które nie zawsze szły w parze z dojrzałością technologiczną.

Lockheed YF-12

Lockheed YF-12 /Fot. Wikipedia

YF-12 był przechwytującą wersją platformy SR-71, zdolną do lotu z prędkościami przekraczającymi Mach 3. Wyposażony w radar i pociski dalekiego zasięgu, miał zwalczać cele na ogromnych wysokościach i dystansach.

Choć nigdy nie trafił do produkcji seryjnej, ustanowił liczne rekordy świata i odegrał ważną rolę w testach technologii, które później wykorzystano w Blackbirdzie. To jeden z tych samolotów, które nie zapisały się w masowej wyobraźni, ale bez których historia najszybszych maszyn wyglądałaby zupełnie inaczej.